📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Lathader - człowiek palladyn
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 29 Dec 2005, 12:45
Przyszedłem na świat w Atkatli, mój ojciec był paladynem zakonu Najświętszego Promiennego Serca, matki nie zdążyłem poznać, ponieważ zmarła przy moim porodzie. Nie mogę powiedzieć, że moje dzieciństwo było szczęśliwe - bardzo rzadko widywałem ojca, był bardzo zajęty obowiązkami w Zakonie, a siostra... no cóż, nie była może miła - Lathander to, Lathader tamto - ale jako jedyna poświęcała mi choć trochę czasu. Ojciec zadecydował, że zostanę kapłanem i będę nauczał, jednak mnie to nie odpowiadało. Nauczanie... cóż, w końcu chciał dla mnie jak najlepiej. Kiedy miałem jakieś 16 lat zaczęły się kłopoty. Miasto nawiedziła plaga nieumarłych... Na ulicach nie było bezpiecznie, człowiek mógł zostać zamordowany i w każdej chwili zamieniony w wynaturzenie. Ojciec wyruszył wraz z grupą paladynów do podziemi ciągnących się pod miastem by znaleść źródło zła... Niestety, nie powrócił. Wtedy nieumarli postanowili przypuścić frontalny atak na miasto. Z kanałów wychodziły setki szkieletów, wypełzały zombi i inne potworności. Zabarykadowaliśmy się z siostrą w domu, kiedy tylko usłyszeliśmy huki i wrzaski. Dobijali się. Coraz mocniej. Przestawiliśmy meble pod drzwi. Oni jednak weszli do środka. Przed nami stanął człowiek, a raczej potwór - niekształcony, poszarpany, poparzony i przemówił do nas ochrypłym, oślizgłym głosem, byśmy się poddali a dołączymy do nich bez bólu... Ale moja sistra wolała zginąć z honorem i rzuciała sie z gołymi rękami na owego władcę nieumarłych... To był okropny widok - szpony potwora rozcięły ją na pół, zachlapując całe pomieszczenie we krwi... A on wyprostował się i zaczął się śmiać... Ja padłem na kolana i modliłem się do Torma o ratunek, a on śmiał się... Byłem przerażony, widmo śmierci zajrzało w głąb młodego, wtedy, umysłu. Wiedziałem, że nic mnie już nie uratuje, że tylko boska moc może mi pomóc... Wtedy zobaczyłem to... błysk spod resztek strzaskanego stołu... I wtedy wiedziałem co mam robić. Jedyny, może ostatni przebłysk w umyśle sparaliżowanym śmiercią... Rzuciłem się ostatkiem sił i spod gruzu wyjąłem miecz... Nie myśląc dużo na ślepo ciąłem w stronę wciąż śmiejącego się lisza... I o dziwo ten rostrzakał się na drobne kawałeczki... Nim zdążyłem przyjrzeć się ostrzu, to po prostu znikło. Ratunek od Torma został wykorzystany i wrócił do swojego prawowitego właściciela... A ja wyruszyłem w świat, szerząc dobro i tępiąc ożywieńców na każdym kroku... I tak jest do dzisiaj. Ja i mój miecz jesteśmy wszędzie tam, gdzie panuje zło i niesprawiedliwość by nieść pomoc i chwalić imię Torma.

Imię: Lathader
Rasa: Człowiek
Klasa: Paladyn
Wzrost: 186 cm
Waga: 75 kg
Oczy: Błękitne

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026