📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Utar - Tauren Wojownik
« Wróć do forum  •  10 post(ów) w temacie
Post #1 01 Jan 2006, 20:27
Imię: Utar
Wiek: 122 lata
Waga: 233 kg
Wzrost: 246 cm
Włosy: Jasnobrązowe
Futro: Brunatne



Spod krzaczastych brwi spoglądają dumne, władcze oczy, nieustannie szacując ryzyko w razie starcia. Na ogromnym ciele znajduje się wiele pamiątek po stoczonych dawno temu bitwach. Długie, zaplecione miejscami w warkocze włosy opadają na pokaźne rogi. Zauważasz, że Tauren chełpi się swoimi zwycięstwami – na ramieniu i w kilku innych miejscach wiszą ludzkie, krasnoludzkie i elfie zasuszone głowy.


Utar był podniecony. Był cholernie podniecony, jak przed każdą bitwą. Siedział teraz wśród drzew, starając się opanować emocje. Obok niego leżał jego najlepszy przyjaciel – buława, naznaczona nieprzeliczonymi karbami. Sięgnął łapą i chwycił wyrobioną rękojeść.
Po dłuższej chwili wyjął ze znoszonej torby kilka ziół, zmielił je w dłoni i wciągnął nosem powstały proszek. Po chwili doznał dobrze znanego uczucia – stosował te zioła przed każdym większym starciem.


Wojownicy Przymierza, ustawieni w równe szeregi, z niepokojem wypatrywali wroga. Ziemia dudniła od kroków nieprzeliczonych Orków. W końcu horyzont wypełnił się żądni krwi zielonoskórymi. Wśród zakutych w pancerze żołnierzy lęk wywoływały gardłowe okrzyki bojowe.
Horda runęła na wroga.
Nim zwarte tarcze spotkały się z wirem toporów w niebo poleciała chmara strzał – łucznicy dali o sobie znać. Spadały na Orków, zabijając i raniąc – to jednak ani trochę nie powstrzymało orczych i taurenich wojowników. Z impetem wpadli na pierwsze szeregi wojsk sprzymierzonych. Nim fala została zahamowana, zginęły setki , desperacko próbujących się zasłaniać tarczami przed dziesiątkami ciosów, żołnierzy.
Ginęli również Orkowie, jednak żaden wojownik nie marzył o lepszej śmierci.


Po kilkunastu minutach Orkowie zostali odparci, a Przymierze przystąpiło do kontrataku. Bez przerwy deszcz strzał spadał na wojowników Hordy. Do walki rzucone zostały odwody, złożone z najlepszych rycerzy Królestwa.
Zwarta formacja Paladynów w srebrnych, lśniących zbrojach wbijała się coraz głębiej w ciało armii Orków. Miażdżyli młotami wszystko co stanęło na ich drodze, a w bitewnych szale nie czuli bólu ani ran i nie zauważali własnych strat. Za każdego zabitego orka pojawiało się dwóch następnych jednak nie znaleziono sposobu na zatrzymanie rycerzy.
Tauren znienacka runął na Paladynów, wszedł w sam środek oddziału – i wtedy zaczęła się rzeź. Każdym uderzeniem buławy zabijał dwóch wrogów a jego zielonoskórzy sprzymierzeńcy, zachęceni odwagą Utara, zaatakowali ze zdwojoną wściekłością. Po kilku minutach spod zmasakrowanych ciał wyłonił się posapujący Tauren. Krwawił z kilku ran, jednak władczym wzrokiem odpędzał każdego, kto próbował się zbliżyć.
Do walki przystąpiły kolejne siły Hordy, Taureni czekający w odwodzie, okrążając wroga i spadając na niego niczym śmiercionośna ulewa. Bitwa była przesądzona.


Utar krążył po polu bitwy, szukając wśród bezładnej masy ciał niedobitków. Robił tak odkąd pamiętał....

* * *

Orozar raz za razem rozbijał hełmy żołnierzy Przymierza. Na pysku króla widniała tylko chłodna przyjemność zabijania – pole bitwy było jego domem.
Był wodzem swojego plemienia, przywódcą największego szczepu Taurenów. Razem z nim walczyli członkowie jego rodziny, w tym najstarszy syn, Utar. Orozar wiązał z nim wielkie nadzieje. Młody Tauren znakomicie spisywał się w bitwie – władca zdecydował, że to właśnie Utar przejmie jego spuściznę.
Taureni rozbili wszystkie oddziały Przymierza, które wpadły w zastawioną pułapkę. Ścigano niedobitków i dobijano konających. Do Orozara podeszli jego synowie, Ojciec rozmawiał z każdym z nich i wysłuchiwał ich dokonań. W pewnej chwili zauważył, że za plecami Utara z ziemi podniósł się jakiś kształt. Nagle król zrozumiał. Rzucił się i powalił na ziemię Utara.
Strzała trafiła go w szyję, tuż poniżej tchawicy. Najstarszy syn podniósł się z ziemi i przypadł do ojca. Ten jednak nie mógł już nic powiedzieć – wiedział, że nadszedł jego czas. Wskazał palcem Utara – reszta jego synów udała, że nie zauważyła jego gestu. Utar natomiast, drżąc, wpatrywał się w oczy ojca. Te nagle straciły blask i stały się szkliste. Tauren poczuł nieodpartą chęć zemsty. Chwycił buławę ojca i podszedł do trzymanego przez wojowników łucznika-zabójcę...

Bracia Utara nie uznali wyboru Orozara i pozbawili swojego brata praw. Wygnano go z ziem jego plemienia pod zarzutem zabójstwa swojego ojca i próbę przejęcia władzy. Dołączył do wojsk Hordy, do jednego z wielu oddziałów Taurenów, by mścić się na Przymierzu.
Post #2 01 Jan 2006, 20:51
historia 😮k:
Post #3 01 Jan 2006, 21:01
Dobry początek - słabe zakończenie. Historia byłaby o wiele ciekawsza gdyby nie opowiadała o następnym super herosie. Nie podoba mi się również opis taurenów jako krwiożerczego stada krów (aż przypomina się farma Moo Moo z krowiego levelu z Diablo 2 😛) - ktoś słyszał o czyms takim? Zawsze uważałem, że są bardziej uduchowieni. Mają taką hipisowską naturę Dzieci Kwiatów... ale niech hordziarze się wypowiedzą.
Do tego niezmiernie ciekaw jestem dlaczego chcesz mścić się na Przymierzu za to, że bracia Cię wydymali?
Post #4 02 Jan 2006, 09:34
wedlug mnie historia owego taurena jest dobra.to ze jest to opowiadanie o superbohaterze nie przycmiewa reszty.wyjatkowo podobal mi sie opis bitwy moze z tego wzgledu ze jestem fanem strategii.a co do krwiozerczosci taurenow;nie kazde plemie musi byc lagodne. 😮k:
Post #5 02 Jan 2006, 13:12
Nie mówie, że każde plemie musi być łagodne. Jednakże skoro taureni są uważani za uduchowionych i łagodnych to chyba nie dlatego, że większość jest krwiożercza... :/
Post #6 02 Jan 2006, 14:07
ten akurat jest krwiorzerczy i burzy stereotyp spokojnego i lagodnego taurena.no wiadomo ze ten osobnik powinien nalezec do hordy.przymierze mysli ze tymi zlymi sa orki,taureny,trole i nieumarli[no z tymi moge sie zgodzic] a dowodemm,ze to nie prawda jest kampania orkow z warcrafta 3 frozen throne,ta gdzie kieruje sie poczynaniami rexxara.tam pokazane jest to kto tak naprawde odpowiedzialny jest za wywolanie wojny horda[bez nieumarlych] i przymierza[bez nocnych elfow].no mozliwe ze sie za bardzo zapedzilem ale musialem to powiedziec :oczami:
Post #7 02 Jan 2006, 14:19
Niestety nie mialem okazji grac we Frozen Throne, wiec nie wiem kto rozpętał wojnę (domyślam się ze ludzie). Mowisz ciągle, że tan jeden jest okrutny i wybija się z tłumu łagodnych, ale (jakby Ci umknęło) to jest wódz (ten pomysł równiez mi się nie podoba...) największego plemiania taurenów (ziew). Okrutny wódz nie przewodziłby łagodnemu plemieniu. A skoro największe to dlaczego taureni uchodzą za łagodnych?

Ta historia ma wspaniały podkład do napisania opowiadania o dumie, honorze i upokorzeniu... Nie czuję hordy, ale jeśli chcesz to pokażę Ci jaki potencjał jest w tej postaci...
Post #8 02 Jan 2006, 14:38
dobrze skonczmy ta debate bo zaczyna ona schodzic na inny tor... a opis jest 😮k:
Post #9 02 Jan 2006, 15:00
Faktycznie rozmowa poszla w troche innym kierunku... a opis jest :dobani:
Post #10 02 Jan 2006, 17:28
TAURENI są uduchowieni, zyją zgodnie z przyrodą, ale gdy zachodzi taka potrzeba muszą bronić swojej du*y i ziemi. Wtedy zamianiją się w maszyne do zabijania (ze wzgledu na swoja sile, mase i wytrzymalosc)
Takie jest moje zdanie o Taurenach 😛
Historia mi sie nie podobała 😛

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026