|
Post #1
08 Jan 2006, 16:31
Imię: Noir
Rasa: Gnom Wiek: 60 lat Wzrost: 32 cm Waga: 49 Kg Wygląd: Niski, purpurowe oczy, czarne włosy i zarost. Noir jest gnomem, kiedy skończył 39 lat zaczoł studiować magie. Jak na gnoma był bardzo spokojny, potrafił jednak rozbawić towarzystwo w tawernie opowiadając doskonałe dowcipy o trollach. Gdy sie śmieje na jego oczy spada długa czarna grzywka, posiada również zadbany zarost, a jego bystre purpurowe oczy oczarowaly juz nie jedną gnomice. Jego historia zaczyna się od ataku sił ciemności na jego ojczyzne. Kiedy Noir siedział w swojej pracowni alchemicznej i przygotowywał silną esensję lodu, usłyszał przeraźliwe krzyki dobiegające z przedmieść miasta. Odslonił okno i zobaczył uciekajacych gnomów. Uciekali od pólnocy gdzie znajdowały się baraki wojowników. Podbiegł do stołu alchemicznego, zabrajac jakieś flakoniki. Uruchomił swojego mechanicznego strusia i popędził w strone owych barakow. Kiedy dotarł na miejsce spostrzegł nad sobą lecącego na gryfie człowieka ubranego na biało. Odrazu poznał, że to posłaniec ze Storm Wind, miasta ludzi. Nagle zza budynków militarii wyłonił sie Sacub, starożytny demon prosto ze środka ziemi. Noir bez namysłu potraktował go czarem ogłuszajacym, przenosząc się do wnętrza baraków. W środku znajdował sie portal, przez który uciekały gnomice i ich dzieci. Mężczyźni dobyli broni i szykowali sie do odparcia ataku. Noir ustawil sie za nimi by pomóc im w szarży, kiedy mieli już otwierać bramy, człowiek w białym stroju wszedł do środka budnyku przez dach, na którym znajdowało sie lądowisko gryfów. W ręce trzymał ziwięty pergamin, przekazał go oficerowi wojskowemu. Żołnierz wpatrzyl się w pismo chwile, po czym oddał go posłancowi. Noir nie usłyszał co wojownik odpowiedział człowiekowi, ponieważ wojska wlaśnie sie przegrupowywały. Człowiek zabrał pergamin i udał sie w kierunku wejścia na dach. Oficer wrocił na front szeregu ustawionych gnomów z mieczami, wydał rozkaz do ataku. Bramy otworzyły się. Przed twarzami gnomów staneły hordy starożytnych demonów. Po niebie latały wywerny, a na lądzie było jasno od ślepi infernali i sacubów. Gnomy ruszyły ostro do walki, kiedy Noir czarowal zaklecia na pobliską wywerne dostał w tył głowy tępym narzędziem. Kiedy padał mimowolnie na ziemie, widzial tylko ostatnie zarysy bitwy. Zemdlał. Obudził sie w wiosce Krasnoludów, Kharanos w Loch Modan. Budził sie po woli, starając sie otworzyć oczy. Jak przez mgłe zobaczyl zarys infernala, wpatrywał sie na niego wkońcu podnosł się i próbujac wymowić jakąś formułke zaklęcia. Nie dokończył jej, teraz zobaczył wyraźniej postac pochyloną nad nim. Był to krasnolud. Posiadał taka brode, że ledwo bylo przez nią widać jego brązowe jak kora drzewa oczy. Krasnolud powiedział mu o akcji ratunkowej wszystkich ocalałych gnomów. Wspomniał teł o przejęciu Gnomereganu przez demony. Noir zamarł bez ruchu wpatrujac sie w głowe dzika na jednej ze scian pokoju. Wstał z łoża i zrobił krok w kierunku stolika, na którym stał pięknie ozdobiony kufel. Złapal sie nagle za potylice, wyczuł reką, że styłu głowy ma guza. Próbował sobie mózgu był chaos i niczego takiego w głowie znaleźć nie mógł. |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |