📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Ronald - Krasnolud Palladyn
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 10 Jan 2006, 16:23
imię: Ronald
rasa: Krasnolud
profesja: Paladyn
płeć: Mężczyzna
wiek: 61 lat
wzrost: 139cm
waga: 80kg


Opis postaci:

Średniego wzrostu krasnolud, o prostych Rudych włosach sięgających do ramion i bujną brodą. Oczy wyraziste - głębokie i ciepłe. Ręce pewne swych ruchów, ciało krępe i sprawne.


Historia:

Kolejny zimny dzień u podnóży Ironforge. Ronald wstał z łóżka, rozciągnął się. Rozglądnął się dookoła, po czym sprawdził, czy rodziców nie ma w domu. "Znowu na polowaniu" - mruknął do siebie, przypominając sobie, że jeszcze wczoraj jego ojciec obiecał mu lekcje walki młotem. Otrząsnął się z zadumy, wziął drewniany młot spod kominka i postanowił sam poćwiczyć, dopóki jego rodzice nie wrócą. Nie wiedział, że nie doczeka się ich już nigdy...
Wesoło pogwizdując skierował się w stronę lasu. Nieopodal była jego ulubiona polana - miejsce, gdzie mógł skupić się wyłącznie na treningu.
Minęło mroźne popołudnie, zmęczony lecz zadowolony krasnolud udał się do domu. "Matka pewnie już czeka z upieczonym dzikiem na stole" - pomyślał, oblizując wargi.
Przed domem ktoś na niego czekał.
-Yoxel! Co ty tu robisz o tej godzinie? - dwaj krasnoludowie uściskali się przyjaźnie.
-ah Ronald... dobrze że końcu cię złapałem. Mam złe wieści. Twoi rodzice... - głos mu zadrżał - nie żyją...
-jak? to niemożliwe! Jak to się stało? niemożliwe...
Tysiące myśli, pytań i niewyraźnych obrazów zaszumiało mu w głowie. Nie wiedział co powiedzieć, nie wiedział co uczynić. Usiadł i tępo wpatrywał się w ziemię zastanawiając się nad tym, co właśnie usłyszał.
-kto to zrobił? Kto ich zamordował? - wypowiedzenie każdego słowa sprawiło mu ból.
-nieopodal miasta widziano nieumarłych przemierzających Dun Morogh.
Krew w żyłach krasnoluda zaczęła się burzyć.
-Dorwę tą bandę i zabiję, a ten, kto to uczynił będzie żałował, że się urodził! Przysięgam!
Gniew i uczucie bezradności z czasem stawało się motywacją do intensywniejszych treningów. Myśli ciążyły mu niemiłosiernie, dla zmniejszenia bólu wyobrażał sobie jak każdy cios gruchocze kości tego, przez którego cierpi.
Pewnego dnia, przechadzając się po mieście, usłyszał jak dwóch krasnoludów szemrało coś na temat jakiejś wyprawy i grupy. Szczępki rozmowy dolatujące do uszy młodzieńca nie układały się w logiczną całość, ale na słowo nieumarli Ronald zareagował błyskawicznie. Podszedł do rozmawiających i zapytał:
-przepraszam, ale przypadkiem posłyszałem waszą rozmowę, która mnie zaintrygowała, czy mogę poznać szczegóły?
Mowa była o zakonie paladynów, który przybył do Dun Morogh by ścigać nieumarłych, którzy grasują w okolicy. Ronaldowi zaświeciły się oczy. "To jest szansa dla mnie!" - rzekł w myślach i postanowił zostać jednym z nich.
Po długich konsultacjach z przywódcą paladynów zgodzono się przyjąć młodzieńca na okres próbny, co sprawiło Ronald niesamowitą radość. Krasnolud przykładał się do swojej nowej roli bardzo rzetelnie i sumiennie. Po około miesiącu nie było wątpliwości, że jest on wspaniale zapowiadającym się paladynem. W zakonie wymagano od niego posłuszeństwa i przestrzegania surowych reguł, które przyjmował z pokorą, nie zawsze jednak je rozumiejąc.
Z czasem nauczył się miłości do bliźniego i łaski, jednak nigdy nie mógł zapomnieć o tamtej tragedii. Po długim okresie intensywnych treningów nadszedł czas, by stać się samodzielnym i szerzyć dobro poza murami zakonu.
Ronald westchnął i podążył traktem w kierunku Kharanos biorąc ze sobą jedynie odrobinę pożywienia i młot. Od tej pory przemierza świat szukając sprawców zbrodni, która nieodwracalnie zmieniła jego życie.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026