|
Post #1
10 Jan 2006, 20:57
Imię: Vatarax
Rasa: Krasnolud Wzrost: 121cm Waga: 79kg Oczy: ciemne Wiek: 22 lata Klasa: Lowca Ulubiony rodzaj broni: Palna W drzwiach karczmy stanął nie wysoki Krasnolud z długą siwą brodą i długimi włosami. Jego mroczne oczy zbadały pomieszczenie zatrzymując się na karczmarzu. Wolnym pewnym krokiem nieznajomy wyruszył w kierunku blatu. Podszedł i zapytał. -,,Karczmarzu masz może kropelkę ,,Smoczej Zguby”?” - smocza zguba była jednym z najmocniejszych i najdroższych trunków. -,,Proszę 3 stuki srebra`` - wysoki krasnolud postawił kufel piwa wprost przed przybyszem. -,,Proszę`` - przybysz wyciągnął z kieszeni 3 srebrne monety i położył na blacie, barman nie namyślając się wziął monety i odszedł do drugiego klienta. -,,Ehhhhhhhhhhh.......`` - wzdychnął pijąc mocny trunek. Powstał i podszedł do stolika oddalonego na 12 łokci od blatu. Postanowił tam usiąść i w zamyśleniu i ciszy posiedzieć. Siadając postawił kufel na stole i otarł cieknący z brody napój. Rozglądał się po karczmie jednak nie dostrzegł z byt wielu osób. No ale była to w końcu jedna z bardziej oddalonych karczm od głównej ulicy miasta. Nazwa też nie była zachęcająca ,,Mroczne Wrota`` troszkę zubożała i poniszczona. W powietrzu unosił się zapach ziół i alkoholu. Krasnolud zamyślił się......... Po pewnym czasie do karczmy wszedł kolejny krasnolud. Ten też był siwy i nie wysoki, ten jednak Mijal wspaniałą zbroje i pienkną bogato zdobioną tarcze z wyrytym symbolem Krasnoludów . Rozejrzał się po sali i ryknął -,, Sojusz z Hordom zerwany ,znów panuje wojna, wszyscy zdolni do noszenia broni majom stawić się w obozie treningowym w ,,ColdrideValley`` dziś o 15:00. Jakieś pytania??'' - ,,Tak jedno, Co z tego będziemy mieć'' odezwał się przybysz siedzący w przy stoliku w rogu karczmy. -,,Wypełnicie swój obywatelski obowiązek i zaskarbicie sobie wdzięczność wszystkich Krasnoludów i ich sojuszników'' -,,Hahahaha........."- ryknął nieznajomy -,,Tylko tyle, dopiero co się skończyła jedna wojna wielu naszych zginęło'' -rzekł -,,Waszych?'' - zapytał ze zdziwieniem posłaniec -,,Moj ojciec był paladynem, ale to dawne czasy jakoś się przyzwyczaiłem jak mówił o towarzyszach w taki sposób'' - powiedział ze smutkiem -,,Nie pragniesz go naśladować, ruszyć jego śladami obrać jego drogę i udać się w nieznane??, pomóc w obronie naszej krainy ,jej mieszkańców??'' -powiedział z łatwą do wyczucia nutkom podniecenia. -,,Mego ojca praktycznie nie znalem ciągle wojował czy naprawdę był paladynem nie wiem- powiedział ,,Ale ty możesz nim być" - odrzekł posłaniec -,,Hahahahah....." -powtórnie ryknął ,,Napewno nie zostanę paladynem '' - uśmiechnął się ,,Ja pragnę być łowcą'' - powiedział -,,Kto ci broni ??'' -zapytał ze zdziwieniem posłaniec -,,Nikt ale........" - przerwał mu posłaniec -,,Żadne ale, choć ze mną, dołącz do innych łowców i pomóż nam w walce ze złem!! " - wykrzyknął Krasnolud siedzący przy stoliku zamyślił się ......... -,,Ja nie mam czasu, jak chcesz do nas dołączyć to choć ze mną jak nie to gnij w takich karczmach" - powiedział posłaniec wolno wychodząc z karczmy. -,,Poczekaj przyjacielu, nie powiedziałem przecież że na pewno nie pójdę, jestem Krasnoludem, i tak jak nasz waleczny i dumny lud pójdę bronić mego kraju i ludzi zamieszkujących te ziemie. Nazywam się Vatarax i jestem na twe usługi panie'' - powiedział i podniósł się gwałtownie z siedzenia. -,,Witaj Vatraxie jestem Jargen Paladyn, chodź ze mną, chcesz zostać łowcą, nie ma problemu" - uśmiechnął się wychodząc z karczmy. Vatarax dopił resztę trunku i podążył za posłańcem. Szli około dwóch godzin ludzkiego czasu po drodze zaszli jeszcze do paru karczm. Gdy dzień zmierzał ku zachodowi doszli do miejsca przeznaczenia. -,,Jesteśmy na miejscu, tu muszę cię pożegnać i iść, a jeśli będziesz potrzebował jakiegoś zadania tutejsi kupcy mają parę zleceń dla ciebie. Jak będziesz gotów udaj się do stolicy,, - rzekł posłaniec i udał się wzdłuż drogi prowadzącej do przesmyku między górami. -,,Żegnaj" - powiedział Vatarax. Po czym podszedł do jednego ze sprzedawców by otrzymać pierwsze zadanie. Tak zaczyna się historia Vataraxa syna Gordyna Wielkiego Pladyna z czasów Plagi........... Co nastąpi dalej tego nikt nie wie......................... -------------------------------------------------------------------------------------Ateraz odemnie nie opisywalem zbytnio co sie dzialo wczesniej poniewiasz ,,Vatarax" jest normalnom postacia, ani nie jest super silny ,ani nie rzezyl niezwyklych przygut. Cale zycie spendzil w rodzinym domu, Dronzonc przede wszyskim tunel i polujonc na zwiezyny. Jest to bardzo spokojna postac,lubionca zabawe. |
|
Post #2
10 Jan 2006, 21:12
Jeśli chcesz być Łowcą to nie ma sprawy tylko nie wpisuj jako klase paladyn, a jeżeli chcesz być paladynem to musisz zrezygnować z broni palnej, bo ten strzelać z niczego nie potrafi.
Rozumiem, że jesteś tylko zwykłym krasnoludem, ale miło by bylo dowiedzieć się jak rozumiesz słowo "zwykły". Co do fabuły czepiać się nie będę, bo jest w porządku. I teraz co najważniejsze: BŁĘDY! BŁĘDY! BŁĘDY! Radze korzystać z innego edytora tekstu niż wordpad oraz pisania na żywioł na forum. Word się kłania w pas, tam jest opcja autokorekty, która bardzo by się przydała, prawda? |
|
Post #3
10 Jan 2006, 21:23
poprawilem natychmiast ,,Pladyna" na ,,Lowce" blond co do pierwszego ;/ teks tyl w wordzie ale mam skopanom wersje ;/ (blond wyskakuje jakis jak sie sprawdza ;/)
,,Zwykly"- zajmujoncy sie codzienymi pracami, lubioncy zloto, odwazny, itp. pelno okreslen ale raczej siedzoncy na miejscu nie majoncy zbytnich przygod. |
|
Post #4
10 Jan 2006, 21:31
łaaaaX_X jednak widać że historie przepuściłeś przez WORDA :szok: rzeźnia "BLOND" na BLONDZIE :szok: Litości dysleksja niczego nie usprawiedliwia ludzie :rozpacz:
|
|
Post #5
10 Jan 2006, 21:53
Chodziło mi raczej o tym czym się zajmowałeś. Każdy musi jakoś zarabiać na życie, a to ma znaczący wpływ na to jak postrzegasz świat, jak będziesz się zachowywał w różnych sytuacjach i w końcu co takiego umiesz... Nikt nie zostaje kowalem np. o bo ma takie dzisiaj "widzimisie"...
A błędy to swoją drogą... Stary nawet moja siostra nie pisze tak jak Ty :przestraszony: |
|
Post #6
10 Jan 2006, 22:19
Jzli piszesz dialogi to wystarczy ze uzyjesz dobrej formy bo " " w tym momencie sa zupelnie nie potrzebne, bo w koncu ktos kogos cytuje czy jak ?
|
|
Post #7
11 Jan 2006, 14:28
******************Opis Polowania i Pracy****************
Był mroźny poranek, słońca nie było widać ,jedynie czerwoną , krwawą poświatę . Vatarax posuwał się wolnym acz pewnym krokiem, starając się by nie nadepnąć na żaden patyk. Rozglądał się uważnie, chwile zamarł w bezruchu, jest młody wilk , właśnie upolował sobie królika. Wilk nie duży, około 3 łokci , długi na 5 , futro całe białe, ale kły wydają się czerwone od krwi królika z tej odległości . Wilk oddalony na około 10 metrów. Mam tylko jeden strzał, a potem toporek - pomyślał krasnolud. Staranie wycelował, Dwie duże krople potu pociekły mu po brodzie ,był zdenerwowany ,jednak wiedział , że musi przynieść mięso do domu ,oraz skórę na ubrania, *<bicie serca>* coraz mocniej serce wali zdenerwowanie sięga ,samego czubka siwych włosów, poruszył się ,wilk mnie zauważył ,teraz albo nigdy *puuuuuuuuu* ,padł strzał ,wilk nie zgiął i szarżuje prosto na Vataraxa z cieknącej rany wylewa się krew ,a małe kropelki spadają na śnieg barwiąc go na kolor śmierci .Przez umysł krasnoluda przebiegają myśli i wspomnienia ojca który jakiś czas temu wyruszył na wojnę z plagom nie umarłych podobno ,-ale co ja robię wilk biegnie - powiedział sobie w myśli i wyjął toporek , rozpoczęła się walka. Wilk z całym impetem skoczył w kierunku krasnoluda ,krasnolud odskoczył w bok poczym wyprowadził kontrę ,trafił jednak wilk nadal walczy ,teraz zamachnął się i swoimi pazurami przebił ubranie Vataraxa i podrapał jego skórę .Krasnolud ponownie uderzył go , *trrrrrrrr* trzask pękania czaszki ,krew trysnęła na krasnoluda i wszystko co było dookoła. Łowca podniósł swoją zwierzynę i postanowił ze oprawi ją w domu bo zapach krwi może zwabić więcej wilków ,albo i gorsza zwierzynę. Po calkowitym wycienciu pluca wsadzil do jednego sloika. Teraz serce ,dosc duze jak na tak mlodego wilka .Delikatnie zaczol przecinac zyly prowadzonce do przedsionkow i teraz krew zaczela wyplywac jeszcze mocnej , jednak to byl tylko moment i potym zaczela juz tylko kapac. Serce wlozyl do kolejnego naczynia. Teraz wziol sie za brzuch i jelita. Staral sie nie przecionc brzucha jednak jedno niewlasciwe ciencie sprawilo ze go przecil i z brzucha wylecial kawalek jeszcze nie strawionego krulika. Wyciol uszkodzony nazond i polozyl do miski .Teraz wziol sie za jelita te wyjol bez problemow. Podniusl sie i do kazdego naczynia wjakie llozyl wlal slonom wode by je zamarynowac potem i odstawil na pulke. Wrucil do oprawianej zwiezyny i teraz wziol sie za uzuwanie reszty nazondow. Gdy to zrobil ostrznie ponadcinal skure tak by mogla zejsc z wilka. Wzdlusz lap poprowadzil ciencie tak ze zakonczylo ona sie przy sercu a od nuza tylnie na zolondku. Poczym zaczol staranie odzielac skure od miensa ,musi to roic bardzo ostroznie by nie przecionc skury ,ktora potem nienadawala by sie do uzycia zadnego ubrania ,oprucz jakis tam renkawiczek. Tak wienc ostroznie posuwal nusz do przodu naprenzajonc skure. Po uplywie sporego czasu ktory zajmuje oprawienie zwiezyny nadeszla czensc na czynosci konczonce. Najpier napiol mocno skure ktorom z wilka na specjalnym wieszaku .Natomiast czensc miensa zamarynowal tak jak serce i reszte nazondow ,oczywiscie po uprzednim wyjencu wiekszosci kosci ,natomiast ine okolp polowy wagi przecientenego gnoma powiesil nad paleniskiem. Gdy dzien zblizal sie ku końcowi wziął upieczone mięso i zaczął powoli wspinać się na skarpę aby zanieść mięso matce i siostrze. Gdy dotarł na szczyt matka z córkom stały w progu drzwi wypatrując czy Vatarax wraca. Widząc go w ich serca zaczęły się radować ,a jakże ciężki kamień spad im z serca. Krasnolud tusz przed wejściem obejrzał się za siebie słońce właśnie znikał za horyzontem i jedynie czerwoną poświatę było widać wychylający się zza gór. Vatarax wszedł do środka i resztę nocy spędził w domu z bliskimi. ---- Dobra potym mozna sie domyslec co robie: Zdobywanie skor. Mam nadzieje ze tu mniej bykow |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |