📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Rekopis znaleziony w skarbie
« Wróć do forum  •  4 post(ów) w temacie
KEt
Post #1 14 Jan 2006, 13:20
7 Balla 9 roku Krotona

Pamietnik ten piszem ja - Gżdyl - goblinek, z powodu tego, co umiem pisac. Bedzie ze dwa ksiezyce, jakzem sie do paczki Szramy Na Ryju zaciagnal. Wstap do paczki - powiedzieli - poznasz swiat. A tu psińco. Poszla fama, co tutejsze Buuu zbiera armie, to dzisiaj rańcem przybylim tylko po to, co by zadekowano nas w takowych wielkich loszyskach pode kościółkiem wraz z inszemi, jak to sie prawi " aljantami" (ja Gżdyl - goblinek pozezje pisywam, to i mondre slowa znam).

8 Balla

Dzisiej przyszedl chlopek od szefa. Jedlim akurat zupe z trupa, a tu jak nie piardnie, jak nie zaśmierdzi i pojawia sie taka morda nad kociolkiem. Gapi sie i gada: "Wy takie owakie, Jaśnie Wielmożny, udzielny ksiaze piekiel Diablo nakazuje, aby wasza hałastra strzegła tych krypt od tych schodków do tamtych. Żołd co tydzien, zarcie raz dziennie. Jak cos sie nie podoba, to ja mam w w rzyci." I zniknal. Z tej calej gadki to pojelim, iz mamy tu gnic i pilnowac tych golych scian. I co wazniejsze, ze tu gdzies sa krypty. Szrama zaraz wyslal chlopakow, co by przepatrzyil ze swiecidelkami. Nie minelo pare przeklec, a slyszym wrzask i Gnatogryz wypada zza wegla, a za nim kupa szkieletow i zombiakow. Prawie zdechlim ze stracha, ale one tylko dopadly Gnatogryza i wyrwaly mu nogi z tylka. I poszly sobie. Szrama oglosil, co by nie ruszac krypt.

9 Balla

Rańcem Szrama zarzadzil manewry. Cala paczka z bojowemi okrzykami biegala w te i we wte, trzachajac toporkami. Mnie tez kazali biegac, a ze niewysoki jestem i nogi mam krotkie, to mnie troche podeptali. Reszte dnia spedzilem na lizaniu ran. Co by sie infekcyja jakowas nie przyplatala.

10 Balla

Dzis mielim bitwe. Przylazl jakis buc z toporem i z miejsca prask! w szkieleta. To sie kupa na niego rzucilim. Ja troche z tyl, na wypadek, gdyby jakis drui chcial nas otoczyc. Szrama mu osobiscie wsadzil topor w karczycho, tak ze osilek nawet nie pisnal. Wieczorem dostalim premie. Taka robota to mi sie podoba.

29 Balla

Przez ponad dwa tygodnie nic sie nie dzialo. Dopiero dzis pojawil sie ten abrakadabra od szefa, Lazaret go zowia, czy tak jakos, i oznajmil, ze my sa nieefektowni i nie beda nam dawac żryć.

30 Balla

Znowu nic. Jemy szczury. Gramy w kosci ( ale durne te szkielety ).

3 Azerotha

Skonczyly sie szczury. Ale zlapalim w kacie jednego takiego, co to sie nazywa Kryjak. Na kolacje bedzie zupa.

4 Azerotha

Ulozylem poezje, Tytuł : " Oda do brzucha ".

Oj, moj kochany brzuszku
Jakas pustka w tobie
Takaz podobna pustka
Siedzi u Szramy w glowie


Szef jak uslyszal wierszk, dal mnie w pysk i wybil kla. Ale chlopakom sie podobalo.

7 Azerotha

Dalej nic. Ukradkiem odcinamy kawalki zombiakow. Tak, co by nie zauwazyly. Trudna sztuka. Jak nie wyjdzie to plask!, fuj! Wczoraj nie wyszlo Harnasiowi Od Toporka. Zjedlim gulsza góralski.

8 Azerotha

Wreszcie mielim goscia. Przyszla taka jedna cizia. W samych majtkach, ale za to z taaakim łukiem. Boj byl straszliwy. Walczylismy jak lwy. A jam. nie chwalac sie, najglosniej ryczal. Ale lalunia nie dala nikomu podejsc. Jak Szrama zaliczyl kolejna szrame na ryju, to ryknal, co by spadac za węgieł. Ucieklim wiec, a na cizie ruszyly Kryjaki i szkielty. Kryjaki padaly jak muchy, ale kosciotrupom to te strzalki niewiele szkodzily. I tak ja wreszcie otoczyly i zatukli. Ale zasluge to mysmy sobie przypisail. I znowu nas karmia.

10 Azerotha

Kochany pamietniczku. Dzis wieczorem byly moje imieniny - Dzień Smetnego Gżdyla. Chlopaki zrobili fete, ale szybko sie popili i zapomnieli o zyczeniach. Tesknie do rodzinnej lepianki i do maminej kartoflowej z elfimi uszkami. Ona by nigdy nie zapomniala, co by mi powinszowac. Mama , znaczy sie, nie kartoflowa.

12 Azerotha

Dzis na patrolu stalo sie cosik dziwnego. Odbilem na chwile od swoich, co by w ciemnym kaciku pecherza oproznic. Rozpinam gatki i zaczynam, a tu z kata, jak co nie smyrgnie. Zaplataly mnie sie nogi i to powstrzymalo moj blyskawiczny atak. Leze wiec sobie, drze ( z bitewnej ochoty, co chyba jasne, nie? ) i patrze. A to takie ludzkie pachole. Noo, z grubsza, ludzkie. Stoi i slepia przeciera, com mu na nie napaskudzil. Wreszciem sie z gatek wyplatal i rzekl: " gadaj, ktos ty, ludzki szczeniaku! ", a on potulnie mowi, ze je prosty pastuch ze wsi, a wolaja go Wirt, Wizg czy tak jakos. " Co tu robisz, szczeniaku?" - ja mu mowie. A on rzecze, co roznistych dupereli szuka, aby je we wsi roznym takim glupkom za denarki opylac. Hm, ja nie glupi. Pogadalem z mlodym, ubilim interes ku obopolnej korzysci.

14 Azerotha

Dzis znowu bylem na patrolu. W zaulku czekal na mnie szczeniak i zahandlowalim. Jak ja lubie cielecinke, uj! A barku tych sztylecikow to nikt nie zauwazy.

15 Azerotha

Dzis sie bilim z dwoma panami rycerzami. Mocni byli w gebie, ale w rekach slabi. Szrama rozlupal im glowy toporem. Ten toporek to zacna zabawka. Nawet swieci. Ciekaym, czy...

18 Azerotha

Dzisiaj mamy Święto Topienia Dziewicy. Ale nie ma tu rzeki, ani dziewicy ( a przynajmniej zaden sie nie przyznal ). Tak wiec swietowalim zastepczo. Pilim, znaczy sie.

19 Azerotha

Dzis z nizszych poziomow przydeptalo takie cos koźlopodobne. Probowalim wydoic, ale to byl samic. Dal nam po glowach i nawymyslal.

29 Azerotha

No, piec minut strachu i po wszytkim. Toporek Szramy wycenialim wespol ze szczeniakiem. Ostrom sie targowal i wyszlo na moje. Tylko gdzie ja schowam pol krowiego tylka?

1 Beliala

Szrama szukal swego toporka. Ryczał, klal i bil po mordach. Schowalem sie za beczke i strugalem glupa. Coz, chyba niepredko mu przejdzie.

4 Beliala

Ale ja durny! Jaki ja durny. Durny! Durny! Jak emocje powsciagne, to napisze wiecej.

5 Beliala

Wreszcie sie nieco uspokoil. I juze ci, pamietniczku kochany, opowiadam, jak bylo. Wczoraj sie znowu bilim. Tym razem gosc byl niezy rebacz. Przeszedl przez nas jak kapusta przez niska babe. Jego toporek cial nas jak kosa trawe. Ten samoj, com go tydzien temu opylil gówniarzowi! Blyskal sie i cial wszystko. Ucieklim. Ale Szrama nie zdazyl. Tak sie zagapil na siekierke, ze zdazyl jeno ryknac : "Moje to je! Moje! " , a juz gosc mu leb do grdyki na pol rozciapal. Bandzior przetrzepal nas, szkielety, poćwiartowal zaombiakow i zszedl na dol tymi schodkami, co to ich mielim pilnowac. Po chwili uslyszelim z dolu taki gruby glos : " SWIEZE MIECHO! " i krzyk tego od toporka. Wypchnelim Strupa, co by przeniuchal, co tam sie wyprawia. Poszedl, a my uslyszelim : " O! NOWE, SWIEZE MIECHO!" i wrzask Strupa. Juz wiecej nie bylim ciekawi.

6 Beliala

Dzis ostrom powiedzial temu Wici, czy Wirci, ze juz mu nawet zlamanego sztyleciku nie opyle. O, takiego! Dasal sie, ale spytal, czy tez jakowejs pisaniny na dole bym ni znalaz. Durny jakis. Rzeklem mu, ze pisemka to i owszem, sie walaja tu i ówdzie, i ze takimi tam to mozemy zahandlowac.

8 Beliala

Nazbieralem tych pisemek w rulonikach i ksiazeczkach i zanioslem szczeniakowi. Nawet dobrze mnie zaplacil. Plaster szyneczki za sztuke. Zajrzalem do jednego takie arkusika. A tam nawet nie prawdziwe pisanie, tylko jakowes robaczki. Ale chlopak twierdzi, co ma na to kupca.

9 Beliala

U nas jest prawdziwa anarchia. To jest wtedy, gdy padnie taki szefo i resza bierze sie za mordy, aby uzgodni, kto ma rzadzic. Ja tam sie nie wcinam. Znalazlem pusty sarkofag. Siedze, pisze i podgryzam szyneczke.

10 Beliala

Klawo tu jest. Znowu opchnalem partie papierkow i mam co podgryzac. Ten Diablo to klawy gosc, kimkolwiek by nie byl. A tak... Oj, musze przerwac. Będziem sie teraz bili. Farfocel ryczy, ze do bram puka jakis dziadyga z kijkiem. Wola, ze zowie sie Wzwodus Wielgus. Musi co, troche porabany. Ale i tak isc trzeba. Wypada zapracowac na zold. Potem wroce do mego sarkofagu i dokoncze pisanine...

Przypis tlumacza: rekopis ten dostarczyl mi Wielce Oswiecony Erectus Magnificus po powrocie z wyprawy do przekletego klasztoru w Khanduras. Prosil o przeklad i publikacje, tlumaczac sie enigmatycznie dlugiem wdziecznosci wobec autora. Za zgodnosc z orginalem Hastur VanRaven.


---------------------------------------
tekst ten zostal nagrodzony na konkursie urzadzonym przez czasopismo Gambler na opowiadanie dot. Diablo 1. Autor Marcin Perkowski, opublikowano w Gambler 2/98
Post #2 14 Jan 2006, 14:21
hmm... taki opis do mrocznych... mysle ze by dostal konto 😀
Post #3 18 Jan 2006, 12:37
Buahahahahahaahha........... Genialne, ażem się popłakał... konto dostałby na pewno 😀:D:D A nagrode to sam bym mu przyznał 😀:D:D
szu
Post #4 05 Feb 2006, 20:45
popłakałem się... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026