📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

HISTORIA MW PRZEZ CIAMAJDĘ SPISANA
« Wróć do forum  •  5 post(ów) w temacie
Post #1 20 Jan 2006, 23:51
Rozdział I
O tym jak elfy zasiedliły mroczne wrota


Twoim oczom ukazują się nieposegregowane kartki, znalezione w jednej z opuszczonych bibliotek. Mimo starosci papier jest w doskonałym stanie, zaciekawiony zaczynasz czytać.

Pan próbował dyplomatycznie.

- Elfie za mrocznymi wrotami kryją się same korzyści, będziecie bogaci i szczęśliwi, przeprowadź przez nie swój lud.
- Nigdy! Tu jest nam dobrze nie potrzebujemy bogactwa, a tu jesteśmy szczęśliwi! Nie opuścimy naszych domostw za obietnicę dobrej przyszłości! Odejdź! Nie chcemy cię tu więcej widzieć, Odpowiedział pyszny elfi przywódca.


Wśród szumu drzew i tętniącej życiem natury odradzającej się po ataku legionu, żył szlachetny ród elfów, najstarszy z rodu, sam Ferenl miał jedyną córkę, o którą dbał jak tylko potrafił. Jego żona zginęła podczas inwazji legionu 4 lata temu, od tej pory sam ją wychowywał. Wybierali się razem na długie spacery wśród lasów. Nauczył ją zamiłowania do przyrody i szanowania wszelkiego życia na ziemi. Opowiadał jej burzliwe dzieje wojny z legionem, oraz opowieści z czasów swojej młodości. Oboje bardzo lubili siadać pod drzewem i odpoczywac, jednak pewnego dnia ich spokój został zachwiany. W lesie pojawiła się bestia.
Wszyscy wpadli w panikę, Ferenl szybko zorganizował grupę uderzeniową.
- Zostań tu córko nic mi się nie stanie.
- Ależ ojcze (zapłakała)
- wszystko będzie dobrze (przytulił ją)

*****************************************


-Szybko dajcie tu lekarza! Ranny!
-Jestem, jeszcze żyje dajcie go do namiotu!
-Znieczulenie! Nóż!
-Już się robi!
-Szybko on umiera!

*****************************************


Szlachetny druid Ferenl „Zmarł 13900 lat po III wojnie żył lat 2893” Napis na nagrobku.

-Nie martw się czas leczy rany. Rzekł młody druid
-Nigdy o nim nie zapomnę. (Zapłakała)
-Musisz żyć dalej!
-Ale…
-Może właśnie to było mu przeznaczone… śmierć w obronie bliskich…

Po jego śmerci, elfką zaopiekowała się jedna z kapłanek. Przez 25 lat studiowała księgi, uczyła się i czciła boginię elune. Nie wyglądało to jak u ludzi. Zamknięte mury, habit, lecz wśród elfów kapłani mogli żyć jak wszyscy inni elfowi. Mogli mieć partnerów, spotykali się raz w tygodniu, aby, zasięgnąć kolejnych wskazówek wśród przełożonych. Każdy mieszkał w swoim domu, byli praktycznie niezależni. Do dyspozycji klasztoru należała tylko biblioteka. Wszystkie zajęcie grupowe odbywały się w lesie. Lekceważenie tego zawodu, którego się podjęli, groziło hańbą. Podczas nauki najważniejsze były praktyki, odbywały się w miejscowym szpitalu, w skrajnych przypadkach byli wysyłani na wojnę, w roli lekarzy.

******************************************


Elfy, dumna rasa, nie zależy im na bogactwie, władzy. Nie chcieli po dobroci, więc Pan ich zmusił. Wybrał sobie jedno niepozorne miasteczko.



Pewnego dnia, gdy spala, obudził ją smród spalenizny. Szybko wstała, zaczęła się ubierać, wyszła na zewnątrz, patrzy. Wszędzie wokół wszyscy rozbiegani, jeden z druidów szybko stara się wszystko ogarnąć i stworzyć jakąś obronę, rozłożyć barykady i zarządzić obrońcami miasteczka.
- Co się dzieje? Spytała pierwsza elfkę, która przechodziła obok.
- nieumarli. Istaria spojrzała w jej oczy. W jej oczach ujrzała strach, gniew, lęk, łzy. Widok, który powoduje ciarki na plecach.
Podeszła do owego druida i się spytała.
- Co się dzieje?
- Nieumarli...

*****************************************

BŁYSK

Postać... Kontury postaci, oczy jeszcze nieprzyzwyczajone po nagłym uderzeniu światła...Magia... Potęga...
- Kim jesteś? Zawołał druid.
- HAHAHA Dobre pytanie... Jestem Nienazwany. Legiony nieumarłych rosną w siłę nie dacie im rady.
- To ty ich tu sprowadziłeś!!!!
- Niezaprzeczam. Postać rzuciła czar.

BŁYSK

Postać zniknęła zaś na jej miejsce pojawił się portal.
- Wyczuwam magię, złą magię! Nie zbliżać się do portalu!!! Wykrzyczał przywódca.
- Wielki druidzie! Nieumarli!
Druid spojrzał, Pierwsi nieumarli pojawili się na widoku.
- Wzmocnić Szyki! Stawimy im czoło, za boginię Elune!!!
Nieumarli atakowali nieprzerwanie i mimo świetnego wyszkolenia wojsk elfickich, przewaga nieumarłych była ogromna.
- Druidzie Portal! Rzekł jeden z wojowników
- NIE!!!! Walczcie! Sprostamy im!


****************************************************

Strzała przeszyła gardło druida, nic już nie powiedział. Wojska elfów zostały zmiażdżone. Pozostała tylko ona i i garstka wojowników, kobiet i dzieci. Ich jedyna droga ucieczki... Portal... Istaria wiedziała ze tego chciał tajemniczy czarodziej, ale nie miała innego wyjścia.
- Szybko! Do portalu!!!

****************************************************

Ciemność, zimno, strach.

Resztka elfów przetrwała. Istaria spojrzała wokół, była noc, śnieg, zimne powietrze, powodowało ze elfy, które nie miały na sobie żadnych ciepłych ubrań, zbiły się w gromadę i starały się zorientować w sytuacji. Nagle zawył wilk.
- Jest pełnia. Stwierdził jeden z elfów.
- Paćcie jaciś ludzie. Zawołało jakaś mała dziewczynka.
Wszyscy spojrzeli, rzeczywiście dwóch podróżników, stało na mrozie, z daleka było niewiele widać, tylko zarysy ich sylwetek.
- chodzicie może nam pomogą. Powiedziała Istaria
Jedna z postaci była elfem lub człowiekiem, druga ewidentnie krasnoludem.
Ruszyli wiec nim jednak przeszli kawałek zobaczyli cos bardzo dziwnego.
Skała, która przed chwilą tam była zamieniła się w wielkie wrota. Jedna z postaci wykrzyczała jakieś słowa, lecz przez świst wiatru nic nie udało się usłyszeć. Wrota się otworzyły. Obie postaci zniknęły za wrotami.
- szybko musimy tam dotrzeć nim wrota się zamkną! Elfy podążyły w stronę wrót, za którymi czekała je nowa przyszłość.


*****************************************

Przekroczyli wrota, za którymi stał elf i krasnolud.
- Kim jesteście? Czego tu szukacie? Zapytał elf.
- Szukamy pomocy i schronienia, pragniemy pokoju.
- Miło mi was widzieć, cieszę się ze mam tu jakieś bratnie dusze oprócz tego głupiego krasnala (powiedział nieznajomy w języku elfów).
- Ej mówcie po ludzku! Zdenerwował się krasnolud.

******************************************

W ten sposób elfy zasiedliły zalesione tereny Ashenwall. Zbudowały tam swoje miasta, które niebawem miały zacząć pierwsze bitwy z Hordą.





Spisał Elrithraldor jeden z zaufanych pomocników NIENAZWANEGO.
Post #2 21 Jan 2006, 12:04
Są błęddy, literówki i krasnolud jest mało krasnoludzki. Poza ty lepiej. Poprawiłeś te niedopracowane fragmenty. Ale to jeszcze nie to...
KEt
Post #3 21 Jan 2006, 12:26
no tak bledy itd, ale kolega robi postepy co nie 😊 :super:
Post #4 21 Jan 2006, 12:38
No ba! Prze do przodu jak czołg. Nigdy nie pomyślałbym, że taki potecjał drzemie w bladoniebieskim skrzacie 😛
Post #5 21 Jan 2006, 13:33
jak ze blado? jakie baldo?

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026