|
Post #1
22 Jan 2006, 22:24
Imię: ToeHairtamer
Wiek: (niewiem) Płeć: Kobieta Rasa: Troll Klasa: Kapłan Przeglądając stare zapiski w miejskiej bibliotece, nagle spostrzegasz starą księgę, nie wiesz, dlaczego ale czujesz ze powinieneś, wziąść ja do ręki, szybko cofasz rękę… nie to… musi być magia… cały regał przewraca się… na szczęście uskakujesz. Wszędzie wokół zaczyna unosić się kurz… czujesz strach… nagle twoje oczy przykuwa jedna z setek łatających wokół pergaminów… bierzesz do ręki i zaczynasz czytać… cały czas jednak czujesz ze cos tu jest nie w porządku… odwracasz się, wychodzisz na zewnątrz… patrzysz do środka… regał stoi na swoim miejscu… tylko ta kartka w twoich rękach… Namioty wojenne… garnizon… WOJOWNIK - Piękna, jedna z kapłanek… ależ ona jest piękna. Powiedział jeden z młodych rekrutów. - przecież wiesz ze kapłanki nie sa na wzięcie, one sa poświecone naszemu bogu… Odpowiedział jego najlepszy przyjaciel… -musi istnieć jakiś sposób… - mowie ci daj sobie z tym spokój… jest wiele innych ładnych trolek… - ty jej nie widziałeś… Tymczasem w namiotach kapłanów… KAPLANKA - Ależ to był piękny młodzieniec, inny niż wszyscy. Zwierzyła się swojej przyjaciółce. - Wiesz ze nie powinnaś się angarzować… - Wiem, wiem, ale to było cos nowego, takie uczucie, uh.. Aż trudno opisać. - Ej, tylko uważaj, bo znów wpakujesz się w tarapaty. - tak jakby... Jak bym latała, brała rozpęd i szybowanie, niczym wolny ptak… tak nieuchwytne uczucie… nigdy czegoś takiego nie czułam… było mi naprawdę dobrze… lekko. - Słyszysz mnie kobieto!!! OPANJ SIĘ, TY NIE POWINNAŚ!!! - słyszę nie krzycz, ja tylko… - to dobrze i wybij sobie to z głowy, to nie przyniesie niczego dobrego, tylko twoje łzy… WOJOWNIK - nie spisz? - nie… -, o czym myślisz? - o… o tamtej kapłance… - ehhh… po co? Tylko sobie robisz nadzieje ona nie jest stworzona do miłości… - gdybyś ty ja widział? - a co tu takiego do oglądania… ładna trolka, jakich wiele… - nie… to nie była zwykła trolka… miała takie… takie delikatne ręce… piękne… - Stary zadziwiasz mnie coraz bardziej jeszcze raz mowie daj sobie spokój.. i tak nic z tego nie będzie… tylko sobie krew psujesz. - musze jeszcze raz ja zobaczyć… - jak? Do namiotu dostają się tylko ranni… - no właśnie… - ej ty chyba nie myślisz o… KAPLANKA - co robisz tak późno? Nie spisz jeszcze…? - nie mogę zasnąć. - co cię gryzie? - tamten chłopiec… on był taki… słodki… leżał… mrugnął do mnie… musiałam się uśmiechnąć… ehhh… - Przerażasz mnie! - nie krzycz pobudzisz. - racja… - leżał ranny, wiedziałam ze go potwornie boli on jednak… ani jęku… jednak, gdy odeszłam… widać było jak się aż skręcał… na szczęście wyszedł z tego… mogło być źle z nim… miecz chybił niedaleko serca… - nic nie powiem… to to jest.. okropne *********************************** Wyruszyli na pierwszy front… musieli zdobyć bazę wroga, ludzie mięli tam swoją strażnicę. Na wzgórzu… poszli… każdy z nich się bal… tylko nie on… wojownik on parł do przodu jako pierwszy… chciał być ranny… Trzy strzały… w brzuch… Twierdza została zdobyta…zabrać rannych… nosze… krew… WOJOWNIK I KAPLANKA - Kolejny dzień… była bitwa… 30 troli do obsłyuzenia…kolejny ciężki dzień… - Wiem… Poszła do rannych, zorientować się w sytuacji… - Najpierw leczymy tych, którzy maja szanse na normalne funkcjonowanie… zresztą jak zawsze… najcięższe przypadki w drugiej kolejności… Pamiętajcie, musimy uratować jak największa ilość.. Dajmy z siebie wszystko! Mówił główny lekarz… Kapłanka rozejrzała się… zobaczyła swojego wojownika… zaczęła go rozbierać… potem myć jego brzuch… 3 strzały nadal tkwiły w jego ciele… był nieprzytomny… ciężko oddychał… wyjęła pierwsza strzałę… chustka, krew… wyjęła drugą i trzecią, wszystkie powoli i dokładnie… zaczęła płakać… - odsuń się!!! Co ty robisz?!!! Nie możesz w tym stanie leczyć!! Jesteś niepoważna? Zarzucał jej lekarz. - uciekła do swojego łóżka. *********************************** Starała się uspokoić jednak na nic… nie mogła ochłonąć…płakała… ciągle… jej zmrożone oczy zaczęły się robić czerwone… rozbolała ją głowa. Drżała na całym ciele… Przecież ja go nie znam… Mówiła sama do siebie… ************************************ - Przeżył? Spytała swojej przyjaciółki - tak wygląda na to ze wszyscy przeżyją, no oprócz tego ze strzałą w głowie… - Dzięki o bogowie! - przecież ty go nie znasz! - … wiem, ale nie wiem czuje, ze jest dla mnie kimś więcej… niż zwykłym trollem. - …? - wierzysz w przeznaczenie? - ty… ty naprawdę wiesz, co mówisz.? - tak, rezygnuje z kapłaństwa! - nie możesz odejść! Jesteś przeznaczona, ale bogom! - musze uciec pomożesz mi czy nie? - Zwariowałaś? Ehhh… niech ci będzie, co mam robić? - mów wszystkim ze …hmm… nie wiem wymyślisz cos… Tej nocy, gdy wypisano Wojownika ze szpitala wojennego uciekli. Musieli się ukrywać… w końcu ona była zdrajczynią a on dezerterem. Po trzech dniach jej Wojownika zaatakował dziki wilk, przenosił zarazę i mimo usilnych starań kapłanki zmarł nim minął tydzień. Kapłanka została sama. Bez miłości, została jej tylko rozpacz. Po przeczytaniu tego tekstu czujesz ze musisz zmienić swoje życie, na lepsze, musisz poświęcić trochę czasu rodzinie, która opuściłeś 2 lata temu wybierając się na wojnę. Wracasz do domu. |
|
Post #2
22 Jan 2006, 22:36
hehehe ale wredna historia... A miało być tak pięknie! :rozpacz: :rozpacz:
Nie lubie happy endów więc plus za to. Zakończenie tzn ostatni akapit jest albo za krótki albo zbędny. Spłyciłeś to. Do tego błędy ortograficze i literówki. A jak już zaczynasz każde zdanie dilaogu wielką literą to się tego trzymaj do konca. |
|
Post #3
22 Jan 2006, 22:42
Fakt sporo drobnych błędów, ale ogolnie plus za pomysł. Tylko jakoś tak mi te trolle mało pasują do miłosnych scen 😛 . Moze jestem uprzedzony, ale zbyt one cywilizowane chyba. Choć może taki jest tylko stereotyp panujący w szeregach Przymierza 😛 . Ogólnie miło, że to coś orginalnego.
|
|
Post #4
22 Jan 2006, 22:48
spoko opis
|
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |