📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Dwedrish-Human-mag
« Wróć do forum  •  8 post(ów) w temacie
Post #1 27 Jan 2006, 07:49
Mężczyzna
Imie:Dwedrish
Wzrost: 180cm
Waga: 60Kg
Włosy: Czarne
Oczy: Niebieskie
Karnacja: Jasna
Znaki szczególne:Wąsy


Urodziłem się w małej wiosce na obrzeżach Stormwind, moja matka zmarła przy porodzie, zaś ojciec powiesił się trzy dni później z powodu żalu, jaki żywił do Bogów z powodu śmierci mojej mamy. Wychowywała mnie babcia, która w wiosce uchodziła za Wiedzącą, czyli pospolicie nazywana była czarownicą. Ona mówiła mi zawsze: "Magia mój drogi... to matka wszelkiego dobra, kieruj się sercem, lecz niechaj ona będzie ci środkiem do osiągania celu" Właśnie babka zasiała we mnie chęć podążania ścieżką tej Sztuki Tajemnej. Kiedy miałem lat 16 i moja babka odeszła spalona na stosie przez jakiegoś heretyka. Ci wszyscy, którzy byli bliscy mojej rodzinie doradzali mi abym sztukę magiczną ćwiczyć zaczął w Stormwind, tak też znalazłem się u jego wrót. Początkowo błąkałem się wśród tłumu potrącany przez szlachetnych wojowników, alchemików z wypalonymi brwiami, zabieganych kowali i dostojnych magów, lecz ci ostatni wywarli na mnie niesamowite wrażenie: przeważnie jasne szaty, długie siwe brody i włosy, i oczy tak niezwykłe, że ilekroć nań spojrzałem chciałem utonąć w ich głębi i mądrości. Widziałem również młodych adeptów magii, takich, którzy dopiero zaczynali swą przygodę z tą Sztuką, błąkali się oni zamyśleni i jakby spacerowali obok rzeczywistości, nie uczestnicząc w niej wcale... Spróbowałem wtedy zatrzymać jednego z tych młodych sztukmistrzów, aby zapytać gdzie tutaj jest jakaś gildia czy szkoła. Ten wytłumaczył mi drogę, co chwilę wtrącając jakieś teksty o materii, mocy, kwantach, cząsteczkach submagicznych i innych rzeczach, o których jeszcze pojęcia nie miałem. Wreszcie dotarłem... Szkoła Magii - tak, miejsce moich studiów i mego przeznaczenia. Budynek był potężny, zbudowany z białego kamienia, ze strzelistymi wieżami, które niczym włócznie godzące niebo wznosiły się ponad wszystkie inne baszty i wieże. W środku spotkałem starszego maga, który bardzo chętnie udzielił mi dalszych wskazówek: otóż dowiedziałem się, iż właśnie tutaj mogę kupić czary i nimi zarządzać. Po zapoznaniu się z moimi nowymi zaklęciami ruszyłem do lasu, gdzie mogłem je wypróbować. Podczas walki muszę pamiętać o radach starego maga, aby być zawsze skoncentrowanym i poruszać się jak najszybciej. Będę mógł sprawdzić, czy praca, podczas której ćwiczyłem zwinność i inteligencję przyniosła jakieś skutki.
Mam nadzieję, iż moje imię znajdzie się już wkrótce na ustach wszystkich mieszkańców... Tak, Dwedrish Szlachetny - pięknie to brzmi!
Post #2 28 Jan 2006, 23:09
Historia napisana ładnie i gramatycznie bezbłędnie. Niestety ma kilka słabych punktów fabularnie.
1. Heretycy nie palili na stosach - to oni byli paleni. Chodziło Ci chyba o fanatyka.
2. Nie ma nic o osobowości Twojej postaci. Jest pusta w środku.
3. W ciekawy sposób wygląda Twoja nauka. Mówią Ci co i jak, a Ty idziesz palić las. To skąd adepci wiedzieli o tych technicznych szczegółach? Wiewiórki im powiedziały?
4. Magia to nie hobby dla każdego. To trudna i wymagająca droga, a co najważniejsze bardzo kosztowna. Jeśli chciałbyś uczęszczać do prywatnej szkoły magii to cała Twoja rodzina na 10 pokoleń wstecz musiałaby oszczędzać na Twoją naukę. To jest tylko dla bogatych, szcęściarzy albo wybitnie uzdolnionych.
Tak poza tym podoba mi się Twój styl pisania.
Post #3 29 Jan 2006, 10:19
eeeee...tam... a biedny to co? nie moze...? publiczna szkola magii hurra!!!
HOG FART! tylko dla szczesciarzy!! ^^

...A heretyk poczół wyzutyy sumienia i ise spalil na stosie w imie boga w ktorego nie wierzy gdzyz był tez fanatykiem... THE END
Post #4 29 Jan 2006, 11:49
Ładnie piszesz. Naprawdę podoba mi się styl. Rozwiń swoją postać. Daj jej więcej uczuć…rozwiń charakter 😉

A swoją drogą to jeszcze nie słyszałem o takiej szkole magii do której cię tak po prostu przyjęli dali zaklęcia i cześć. Czy to były jakieś zaoczne??? 😊
Post #5 30 Jan 2006, 15:22
Napisane jest, ze mag chetnie UDZIELIL MI INFO,a czary qpilem....
Post #6 31 Jan 2006, 07:44
Chętnie udzielił Ci info??? Masz racje. Człowiek, który całe swe życie poświęcił na badanie tajników magii postanawia chętnie udzielić info każdemu jednemu brudasowki, który do niego przyjdzie. Też bym tak robił. To bardzo opłacalny interes.
A czary za co kupiłeś? Nie ma cienia wzmianki skąd wziąłęś na to pieniądze. Prosto z wioski idziesz do stolicy. Tyłkiem zarobiłeś wśród podróżnych zmierzających tą samą drogą co Ty?
Czarów się nie kupuje! Płaci się za naukę. A to są długie godziny powtarzania słów, które ledwo można wymówić... w przypadku prostych zaklęć. W przypadku trudnych to mogą być nawet lata!

Historia jest fabularnie nie logiczna i tu się każdy ze mną zgodzodzi. Napisz ją od nowa, a nie broń tego co i tak nie przejdzie.
Pisać umiesz - to widać, ale tu jeszcze liczy się pomysł.
Post #7 31 Jan 2006, 08:58
A czy w WoW'ie qpuje sie czary?
A czy w WoW'ie trzeba miec jakis wysoki level do rozmowy z nauczycielem?
A czy w Wow'ie długo uczysz się czaru?

Pozostawiam to dla Ciebie do rozwiązania
😊

Ale itak napisze od nowa:P
Tylko ze tyle nad tym siedzialem...troszke szkoda tego zmarnowac...ale przynejmniej rozwijam ta umejetnosc:)
Post #8 31 Jan 2006, 10:01
A czy w Wow'ie da się podrapać po głowie, uśmiechnąć albo pogłaskać konia po szyji? To jest przede wszystkim RPG! Nie ogrniczaj się do samej mechaniki gry. Spróbuj w Wow'ie pójść do karczy i podnieść kufel ze stołu.
W Wow'ie też nie da się spać całą noc. Czy to znaczy, że Twoja postać tego nie potrzebuje? Na stosie też mi się jeszcze nie udało nikogo saplić nawet po wrzuceniu do ogniska.

Wprowadzenie trochę logiki do historii nikomu nie zaszkodzi.
PS. Naucz się pisać po ludzku. Miej choć trochę szacunku do tego kraju i języka.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026