|
Post #1
30 Jan 2006, 02:26
Początki wiary w Thgazgasza są niewątpliwie bardzo odległe i praktycznie niemożliwe do ustalenia. Wytrawni religioznawcy od niepamiętnych czasów wiedzą o tej religii, jednak zawsze niesłychanie trudno było im odnaleźć jakiekolwiek fakty, wzmianki, bądź oficjalne dokumenty na jej temat. Spowodowane jest to dwoma faktami. Pierwszym powodem jest charakterystyka jej wyznawców. Otóż Kultyści pomimo, że zawsze byli dość liczni nigdy się nie ujawniali. Wyznawcy Thgazgasza zazwyczaj zamieszkiwali małe wioski o których mało kto słyszał, oderwane od wielkich metropolii takich jak chociażby Orgrimmar. Drugim powodem jest różnorodność nazewnictwa religii wśród różnych ras. Okazuje się bowiem, że wśród orków wiara ta znana jest jako wiara w Grandasza Pana Dnia i Nocy, wśród trolli jako wiara w Thgazguga Pana Słońca i księżyca. Takich przykładów można odnaleźć więcej. Niekiedy nawet w obrębie jednej rasy religia jest nazywana na wiele sposobów. Faktem jest jednak, że w każdym z tych przypadków identyczne są jej założenia oraz przykazania, natomiast symbole są bardzo podobne.
Pierwszy oficjalny dokument pojawił się dopiero teraz w stolicy orków - Orgrimmar. Jest to pismo rejestrujące wiarę w Thgazgasza jako oficjalną religię pod nazwą Kult Thgazgasza. Przyczynili się do tego dwaj orczy bracia: Gord i Ba'log, oraz troll Morgul. Teraz znani są oni jako Trzej Prorocy. Właśnie z powodu rejestracji w celu ujednolicenia a w wyniku wizji Boga jakiej doznał jej (od momentu rejestracji) Największy Kapłan Morgul w dokumencie zostało zapisane imię Thgazgasz. Od tego momentu Prorocy gromadzą nowych wyznawców w celu zwiększenia rangi religii na świecie, oraz poszukują kolejnych jej odłamów w celu zjednoczenia jej w całość. Na dzień dzisiejszy Kult Thgazgasza jest już powszechnie znany w niemal całym Kalimdorze, oraz prawdopodobnie słuchy o nim zaczęły przedostawać się za morze. Uwarunkowania, które sprawiły, że religia wyznawana w zaciszach małych wiosek „ujawniła się” i zaczęła rosnąć w siłę zawarte są w przeszłości jej oficjalnych założycieli. Najistotniejsze jej fragmenty znaleźć można pośród dokumentów rejestracyjnych. Gord i Ba'log urodzili się rzecz jasna w małej wiosce w której wyznawana była wiara w Grandasza Pana Dnia i Nocy. W tej niewielkiej społeczności religia odgrywała bardzo ważną rolę i towarzyszyła każdemu na każdym kroku. Niesłychanie istotnym elementem jest fakt, że ich ojciec był szamanem – czyli najgorliwszym wyznawcą w całej wiosce, oraz najbardziej szanowaną osobą. Sprawiło to, że dwaj orkowie wychowani zostali na niemal fanatycznych wyznawców Grandasza. W przyszłości Ba'log stał się nawet - jako pierworodny syn swojego ojca - Szamanem. Jednak gdy dwaj orkowie byli jeszcze bardzo młodzi na wioskę spadła klątwa (przyczyny tego zajścia nie są znane). Winą za to obarczony został (ponoć niesłusznie) jedyny szaman, ojciec Gorda i Ba'loga. Cała ich rodzina od tego czasu była prześladowana. Gord zaczął ćwiczyć się w walce aby móc bronić najbliższych w niebezpieczeństwie. Przeżyli tak wiele lat, aż pewnego dnia Gord nie wytrzymując odszedł z wioski. Nie odszedł jednak aby uciec od problemu, bo na to nie pozwalała jego wiara. Wyruszył aby całe swoje życie oddać w służbę Grandaszowi realizując najgorliwiej jak tylko potrafił najważniejszy z rozkazów swojego Boga – aby toczyć wojnę przeciw przymierzu. Miał bowiem nadzieję, że w ten sposób odkupi winy wioski i uzyska dla niej przebaczenie od Boga. Podobne wydarzenia miały miejsce w przypadku trolla Morgula. Również i jego ojciec był szamanem. To sprawiło, że także on został wychowany na fanatycznego wyznawca, w tym przypadku Thgazguga. Jednak Morgul wybrał nieco inną choć bardzo podobną drogę do ojca – został kapłanem. Gdy był on w kwiecie wieku również i na jego wioskę spadło nieszczęście. Została ona napadnięta przez krasnoludów. Przeżył tylko Morgul, który poprzysięgł zemstę w imię Thgazguga i wyruszył w świat. W tym momencie drogi trolla i orka zbiegają się. Obaj podróżując samotnie spotykają się i szybko dochodzą do wniosku, że mają takie same cele, a ich pozornie różne wiary są tak naprawdę bardzo podobne, jeśli nie identyczne. Obaj wiedząc, że żaden z nich nie jest osiągnąć celu w pojedynkę zaczynają podróżować razem. Po pewnym czasie dołącza do nich brat Gorda Ba'log. Od tego momentu podróżują już w trójkę, jednak ciągle zdają sobie sprawę ze swojej bezsilności. Wtedy postanawiają oficjalnie zarejestrować swoją wiarę, aby mieć większe możliwości pozyskiwania wyznawców i jednoczenia Hordy przeciw przymierzu. Historia Morgula (Największego Kapłana Kultu Thgazgasza) http://www.wow.page4u.pl/viewtopic.php?t=2237 Historia Gorda (Wielkiego Wodza Kultu Thgazgasza) http://www.wow.page4u.pl/viewtopic.php?t=3380 Historia Ba'loga (Najstarszego Szamana Kultu Thgazgasza) http://www.wow.page4u.pl/viewtopic.php?t=2712 |
|
Post #2
19 Feb 2006, 18:42
[ 8 dzień 2 miesiąca 2006 roku według miary czasu Świata Zewnętrznego]
Ja, Tolrith, nieumarły wojownik dzisiejszego dnia doznałem oświecenia. Do tej pory niewierzyłem w nic. W rzadnego boga, w rzadnego pana, w rzadne życie... Nie mialem rzadnej duchowej podpory. Aż do dnia dzisiejszego. Aż do spotkania Ba'loga na polu bitwy w krainie The Barrens, odległej od mojej stolicy o całe morze. Gdy go spotkałem i dowiedziałem się, że należy do Kultu wyznawców Thgazgasza, pana całej Hordy coś ruszyło sie w mej duszy. Przypomniałem sobie opasłe tomiska, które przeglądałem w ogromnych bibliotekach miasta Undercity, zawierające dane o wszystkim. Pamietam jak kiedyś znalazłem tam wzmiankę o bogu całej Hordy, Panu Dnia i Nocy, Słonca i Księżyca. Wtedy wyobtażałem sobie iż była to tylko jakaś antyczna religia, która od dawna nie istnieje. Ale moje myślenie okazało się błędne, gdzyż spotkałem jednego z Proroków, Najstarszego Szamana. I wtedy coś we mnie się złamało. Pomyślałem, że jest to jakaś nadzieja dla mojej potępinej duszy, że jednak warto w coś wierzyć, dla czegoś żyć... Dla czegoś więcej niż oczekiwanie na ponwną śmierć. I stało się. Wruszyłem z Ba'ogiem oraz z innym pretendentem na wyznawcę po ciała na ofiarę. Gdy je zdobyliśmy ruszyliśmy do siedziby Kultu Thgazgasza, miejsca gdzie Prorocy sprawują swe powinności. Tam zostałem nauczony procedur oraz przygotowany do wyznania wiary. Podczas ceremonii Prorok Ba'log wzywał imię Thgazgasz i prosił o przyjęcie ofiary. Po otrzymaniu błogosławieństwa sporzyliśmy ją. Gdy już posililiśmy sę zostałem wezwany do wyznania wiary. Moje wyznanie brzmiało: "THGAZGASZU, DZIĘKUJĘ CI ZA TO, ŻE JA NIEUMARŁY, NIEWIERNY DO TEJ PORY MOGŁEM POSILIĆ SIĘ RAZEM Z TOBĄ. CHCĘ WYZNAĆ CI MOJĄ WIARĘ." I tak oto ja, Tolrith, zostałem członkiem Kultu Thgazgasza. Będę mu wierny aż po kres mych dni... ![]() [center]Historia Tolritha[/center] |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |