|
Post #1
31 Jan 2006, 13:46
Pochodze z bardzo biednej Waryjskiej rodziny, z barzo bogatego miasta. Po moich narodzinach ojciec nas opuscił, moze to i dobrze. Ponoc jadl szczury, matka tak zawze mowial " Ten przeklety szcurojad dlaczego nas zostawil". Prawde mowiac kto by chcial takiego ojca. Ale koniec rozwazan nad nim... Zajmijmy sie mna. Unas w domu (jak to mozna bylo nazwac domem. widzilem sutereny wieksze od niego) nie przelewalo sie od zlota. zdazalo sie nawet ze do garnka nie bylo co wlozyc. Podczas spaceru (rzebrania na ulicach) matka zuwazyla jak moje zgrabne i zwinne palce podazaja do buleczki, ktora byla umiejscowiaona na stoisku obok tegiego jegomoscia. Najpierw powoli sie zblizaly, a pozniej cmyk i buleczka wyladowala tam gdzie czula sie najbezpiecniej (w mojej buzi). Matka obserwujac to nie mogla wyjsc z podziwu jak mi to latwo przychodzi. Pozniej w naszym "przytulnym" domku powiedziala mi " Ertgen skarbie ty moje gdzies ty sie tego nauczyl" poczym usmiechnela sie do mnie i przytulila. Od tamtej pory zostale drobnym zlodziejaszkiem. Okradalem wszystko nawet stosy pergaminu z miesjkich szalet. Gdy doroslem zmienilem swoj obiekt zainteresowan (teraz kradlem bydlo). W koncu zaczelo nam sie powodzic. Stary obskurny domek zmienilismy na... stary obskurny domek tylko ze wiekszy. Pewnego pieknego dnia poszedlem jak zawsze na targ by cos "zapozyczyc", ale nie znalazlem nic godnego uwagi. Zdruzgotany odchodzac zucil mi sie w oczy pewien jegomosc. Jego sakwa byla olbrzymia wypchana tak, ze pekala w szwach. Pomyslalem sobie "co mi szkodzi" i ruszylem w strone naburmuszonego szlachcica. Gdy bylem juz wystarczajaco blisko by siegnac sakwe, noz zblizyl sie do gardla, jego ostrze delkatnie gladzilo moj mlodzinczy zarost na szyji. Bylem wszoku. nawet nie zauwazylem jak .... skad... ktoredy... to ostrze zblizylo sie do mnie. "Potrzebujemy takich jak ty" powiedzial. Jak sie później okazalo mezczyzna należal do gildi zlodziei... Bylem bardzo biedny wiec sie zgodzilem. Od tej pory uczylem sie wlamywac i okradac...
Imię: Ertgen Rasa: Czlowiek Klasa: Zlodziej Oczy: Niebieskie Wzrost: okolo 175cm Kolor skóry: ciemna karnacja znaki szczególne: blizna na plecach |
|
Post #2
31 Jan 2006, 14:55
Warning: mysql_connect(): Access denied for user
|
|
Post #3
31 Jan 2006, 18:29
Pochodze z bardzo biednej Waryjskiej rodziny, z barzo bogatego miasta. Po moich narodzinach ojciec nas opuscił, moze to i dobrze. Matka zawsze miala mu to za zle, czesto mowia " Ten przeklety szcurojad dlaczego nas zostawil". Prawde mowiac kto by chcial takiego ojca. Ale koniec rozwazan nad nim... Zajmijmy sie mna. U nas w domu nie przelewalo sie od zlota. zdazalo sie nawet ze do garnka nie bylo co wlozyc. Podczas spaceru (rzebrania na ulicach) matka zuwazyla jak moje zgrabne i zwinne palce podazaja do zlotego naszyjnika, ktory byl wystawiony na stoisku handlowym obok tegiego jegomoscia. Najpierw powoli sie zblizaly, a pozniej cmyk i naszyjnik wyladowal tam gdzie czul sie najbezpiecniej (w mojej kieszeni). Matka obserwujac to nie mogla wyjsc z podziwu jak mi to latwo przychodzi. Pozniej w naszym "przytulnym" domku powiedziala mi " Ertgen skarbie ty moje gdzies ty sie tego nauczyl" poczym usmiechnela sie do mnie i przytulila. Od tamtej pory zostale drobnym zlodziejaszkiem. Okradalem wszystko nawet stosy pergaminu z miesjkich szalet. Gdy doroslem zmienilem swoj obiekt zainteresowan (teraz kradlem bydlo). W koncu zaczelo nam sie powodzic. Stary obskurny domek zmienilismy na... stary obskurny domek tylko ze wiekszy. Pewnego pieknego dnia poszedlem jak zawsze na targ by cos "zapozyczyc", ale nie znalazlem nic godnego uwagi. Zdruzgotany odchodzac zucil mi sie w oczy pewien jegomosc. Jego sakwa byla olbrzymia wypchana tak, ze pekala w szwach. Pomyslalem sobie "co mi szkodzi" i ruszylem w strone naburmuszonego szlachcica. Gdy bylem juz wystarczajaco blisko siegnalem po sakwe i nagle poczulem reke nieznajomego zaciskajaca sie na mym nadgarstku noz zblizyl sie do gardla, po chwili ostrze jego sztyletu juz delkatnie gladzilo moj mlodzinczy zarost na szyji. Bylem w szoku. nawet nie zauwazylem jak .... skad... ktoredy... to ostrze zblizylo sie do mnie. "Hm masz zreczne paluszki mlodziencze, szkoda by bylo gdyby jutro znalezli cie z poderznietym gardlem w jakiejs" powiedzial, "Jest pewna żecz w ktorej mogl bys mi pomagac w zamian za twe zycie" dodal po chwili. Odrazu zgodzilem sie na jego propozycje. Po pewnym czsie okazalo sie ze mężczyzna jest rowniez zlodziejem. Nauczyl mnie uzywac wytrychow i kazal krasc dla siebie rozne naszyjniki, pierscienie itp. Po pewnymm czasie przestalem sie go bac... Nawet go polubilem gdy pewnej nozy podczas jednej z kradziezy zostalem zlapany. Wlasciciel domu z ktorego chcialem "pozyczyc" pare rzeczy rzucil sie na mnie. Okladany piesciami wykrzyczalem imie i miejsce przebywania mezczyzny dla ktorego kradlem. Wlasciciel ucieszyl sie ze bedzie mogl okraść zlodzieja... W zamian za ta wiadamosc postanowil skrocic me cierpienia, przebil mnie sztyletem i wyrzucil przez okno. Czolgajac sie po ulicy krzyczalem o pomoc. Znalazla mnie pewna kibieta, byla dosc bogado ubrana zaniosla mnie do swego domu i wezwala lekarza... Po paru miesiacach doszedlem do siebie , kobiea dala mi pare miedziakow i wypuscila na ulice. Postanowilem dalej uzywac mych zdolnosci i nadal "pozyczac" rozne rzeczy od tych ktorzy mają ich za duzo...
|
|
Post #4
31 Jan 2006, 19:32
Warning: mysql_connect(): Access denied for user
|
|
Post #5
01 Feb 2006, 12:32
Imię: Ertgen
Rasa: Czlowiek Klasa: Zlodziej Oczy: Niebieskie Wzrost: okolo 175cm Kolor skóry: ciemna karnacja Znaki szczególne: blizna na brzuchu Ertgen jest nieufnym mlodziencem ktory za wszelka cene dazy do swoich celow... |
|
hotshot
|
Post #6
01 Feb 2006, 12:51
// Post Skasowany, wywo?ywam b?ad w bazie \\
|
|
Post #7
02 Feb 2006, 19:05
Śmieszna zleksza opowiastka trzeba bylo by ja troche zmienic i wogule kiepski opis postaci ale idzie sie przy nim posmiac:P
|
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |