📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Anadril
« Wróć do forum  •  3 post(ów) w temacie
Post #1 31 Jan 2006, 15:05
Imię: Anadril
Rasa: Ork
Szczep: Z klanu Kamiennej Pięści
Płeć: Mężczyzna
Profesja: Wojownik
Wiek: 25
Karnacja: Ciemnozielona, miejscami jaśniejsza
Włosy: Czarny długi warkocz opadający na plecy
Oczy: Czerwone, jakby zmęczone
Budowa ciała: Potężna
Wzrost: 204 cm
Waga: 110 kg

OPIS POSTACI:

Anadril to obecnie potężnej postury ork, trochę zamknięty w sobie ale za to bardzo uparty i uważny. Twarz z kilkoma bliznami i tatuażem na boku głowy z której na plecy opada czarny warkocz. Jego czerwone oczy sprawiają wrażenie jakby zmęczonych lecz to tylko efekt życiowego doświadczenia. Odziany w gruby, pocięty i zniszczony skórzany pancerz, trzymający w dłoniach ogromny topór, którym z miłą chęcią przetnie w pół każdego człowieka.

HISTORIA POSTACI:

Nikt dokładnie nie zna historii Anadrila, orczego niemowlęcia porzuconego zaraz po porodzie. Jedni mówią że to niemożliwe by przeżył, inni że sprawował nad nim piecze sam bóg Ezakiel, a jeszcze inni że to opowieści wyssane z palca. Jak było naprawdę? Cóż, to wie tylko sam Anadril. Jako iż nie jest zbytnio rozmowny i nie lubi mówić o sobie jestem zmuszony opowiedzieć to co sam słyszałem. Czy jest to jego prawdziwa historia? Tego nie dowie się nikt...

Rzekomo w okresie niemowlęcym Anadril został porzucony w lesie. Z tego powodu nie wiadomo dokładnie gdzie się urodził i kim byli jego rodzice. Przez dłuższy czas żył ze zwierzętami w buszu. Nie znał żadnego języka, wiec uczył się dialektu zwierząt.W lesie musiał być czujny, gdyż wszędzie czyhało niebezpieczeństwo. Trudno uwierzyć, że orcze niemowlę mogło przeżyć w pełnej niebezpieczeństw dżungli, jednak tak było w istocie.Dzięki temu Anadril poznał sztukę przetrwania. Stał się bardzo silny i czujny, gdyż musiał stawić czoła wielu trudnościom. W wieku około 7 lat, złapał go łowca myśląc, że to zwierzę. Gdy zauważył swoją pomyłkę, postanowił sprzedać Anadrila na targu niewolników. Kupił go pewien właściciel ziemski o imieniu Venzlav i zaciągnął dopracy na swoim polu. Tam to właśnie Anadril nauczył się mówić ludzkim językiem.
Praca była bardzo ciężka, sprowadzała się głównie do ciągnięcia pługu na polu i różnych czynności fizycznych w gospodarstwie. Anadril nienawidził tej harówki i ludzi, gdyż rozumiał, że był obiektem drwin i żartów. Najczęściej śmiali się, gdy pracował na polu, bo wtedy był najlepiej widoczny. Gdy miał 12 lat zaczął planować ucieczkę. Opracował także plan jak może się zemścić na swoim panu. Rok później udało mu się zrealizować swój koncept i zbiec z plantacji. Jednak nie był w stanie zabić swego ciemiężcy, choć w czasie ucieczki miał taką możliwość. Od tamtej pory zaczął szkolić się na wojownika, by już nikt nie próbował się z niego naśmiewać i zaciągać do ciężkiej i poniżającej pracy. Postanowił pójść do miasta, gdzie mógłby się szkolić. Trafił do Orgrimmar gdzie znalazł swoje miejsce. Było tam dużo takich jak on. Jednak w tamtych czasach szkolenie na wojownika dużo kosztowało, a ork nie miał grosza przy duszy, wiec postanowił szkolić się sam w buszu. Od tamtej pory Anadrila widywano głównie w lasach znajdujących się w okolicach Orgrimmaru, czasami pojawiał się w samym mieście, rzadko z kimś rozmawiał. Tak było do czasu, gdy osiągnął 18 lat...Zebrał wszystko co miał, a było tego naprawdę niewiele i wyruszył w świat z nadzieją że kiedyś dowie się o sobie prawdy i pozna swoich rodziców.
Post #2 31 Jan 2006, 15:44
Warning: mysql_connect(): Access denied for user
Post #3 31 Jan 2006, 15:58
Hehe...takich właśnie komentarzy się spodziewałem :] I szczerze muszę przyznać że pisałem tę historie przez 10 minut 😛 😛 😛 Nie umiem i nie lubie pisać czegokolwiek,ale czytać to już co innego.A w Wow'a gram już od bardzo dawna i coś takiego jak "Trzymać klimat" nie jest mi obce 😮k: I dlaczego Anadril jest niby takim elfickim imieniem?Mi tam pasuje do orka.A więc bracia i siostry Klimaciarze jestem z wami !

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026