|
Post #1
02 Feb 2006, 17:35
Imię: Birkow
Płeć: Mężczyzna Rasa: Człowiek Wiek: 28 lat Wzrost: 165 cm Waga: 90 kg Wygląd: Birkow jest dosyć charakterystyczny i to nawet nie ze względu na niski wzrost, czy masywną budowę jak na człowieka, lecz dlatego że jest albinosem. Jego skóra jest biała, wręcz na skraju przeźroczystości. Włosy długie, sięgające do połowy pleców, zwinięte w kitkę (jak by sie kto nie domyślił koloru białego). Dosyć bujny zarost, czyli wąsy, broda oraz bokobrody. Posiada oczy koloru czerwonego, które nadały by mu groźny wygląd, gdyby nie wyjątkowo tępy wyraz twarzy (no cóż nie można mieć wszystkiego 😉) Zachowanie: Zachowuje się dosyć gruboskórnie oraz agresywnie zwłaszcza w stosunku do obcych, co prawdopodobnie jest spowodowane wychowaniem się w śród krasnoludów. Profesja: Ponieważ został wychowany przez krasnoludy zajmuje się górnictwem oraz wykuwaniem oręża. Jeden z jego mentorów próbował go kiedyś uczyć alchemii, co skończyło się zniszczeniem w wyniku eksplozji połowy laboratorium. No cóż nie wszyscy są do tego stworzeni. Historia: Jako małe dziecko podróżował wraz z rodziną na daleką północ w poszukiwaniu dogodnego gruntu na założenie farmy, jednak po drodze zostali napadnięci przez lodowego trolla. Ojciec i starsi bracia zginęli w trakcie walki. Matka próbowała uciekać ze swym najmłodszym synem, lecz i w końcu oni zostali dopadnięci przez jednego z trolli. Matka osłaniając swego syna została ciężko ranna. W tym momencie padły strzały, a wraz z nimi troll. Z za drzew wyłonił się krasnolud ze strzelbą. Niestety Beliria właśnie konała. Z całej masakry ocalał jedynie Birkow. Krasnolód zwał się Toinus. Zabrał se sobą malca i wychował jak własnego syna.Następne lata spędził na nauce górnictwa, kowalstwa oraz asymilując się z krasnoludzką kulturą. Jednak czuł się inny. Pomimo tego że się wychował w śród krasnoludów był dla nich obcy, a oni dla niego. Z tego powodu często wyruszał na wyprawy wgłąb ludzkich terytoriów. Jednak tu też miał kłopoty ze zrozumieniem innych z powodu innej kultury i wyglądu. Często dochodziło do różnych awantur, zwłaszcza w knajpach. W trakcie jednej z ostatnich doszło do burdy pomiędzy Birkowem a miejscowym złodziejem, który próbował go okraść. Oczywiście ten ostatni miał „mocne plecy”, czego nie można powiedzieć o naszym samotniku. Birkow musiał ratować się ucieczką, bo i Herkules dupa, kiedy ludu kupa 😀. Drogę zastąpiło mu dwóch oprychów, jeden z nich wyleciał razem z drzwiami karczmy, drugi wylądował na stole suto zastawionym pieczonym dzikiem i wszelkiego rodzaju trunkami, co delikatnie mówiąc wywołało niezadowolenie kolejnych dwóch jegomości, czego Birkow nie zauważył, gdyż był już w połowie drogi do lasu. Chwile później z karczmy wybiegło pięciu ludzi robiąc przy tym dużo hałasu. Birkow wiedział że z taką liczbą przeciwników nie ma szans więc kontynuował ucieczkę wgłąb lasu. Nie znając tych terenów dał się zapędzić w dosyć spory wąwóz mający tylko jedno wyjście. Skrył się w zaroślach, lecz wiedział że jego przeciwnicy przeszukując wąwóz prędzej czy później go znajdą, więc postanowił się przygotować. Załadował swoją strzelbę,sprawdził, czy jego miecz dwuręczny jest na swoim miejscu i wycelował w stronę skąd dobiegały dźwięki. Sytuacja wydawała się beznadziejna. Zamarł w bezruchu. Kiedy przeciwnicy zaczęli się wyłaniać z za krzaków wystrzelił. Ku jego zdziwieniu dwóch z nich padło trupem, a kolejny z nich w chwilę później osuwał się po pniu drzewa trzymając za sztylet sterczący z jego krtani. Zostało już tylko dwóch. Którzy w akcji desperacji spróbowali ucieczki. Birkow nie tracąc przytomności umysłu w kilku skokach dogonił ich, ciął mieczem dwuręcznym powalając jednego z napastników, drugi odskoczył w bok, ku swojemu zdziwieniu wpadł na zamaskowaną postać trzymającą w jednej ręce sztylet, a w drugiej miecz. To była ostatnia rzecz jaką zobaczył przed fontannom krwi tryskającą z jego tętnicy szyjnej. Birkow nie opuszczając broni krzyknął: - Kim jesteś i dlaczego mi pomogłeś ? W odpowiedzi usłyszał : -Ponieważ dość rzadko widuje się krasnoluda albinosa. -Dlaczego uważasz mnie za krasnoluda? - Spytał Birkow. -Jesteś ubrany jak krasnolud, masz długą brodę no i ta strzelba. -A nie wydaje Ci się ze jestem za wysoki ? -No może pół łokcia za wysoki, więc nie jesteś krasnoludem ? -Jestem człowiekiem jak ty, tyle że dorastałem pośród nich. -Zwą mnie Nuzifax, a jak na ciebie wołają? -Jestem Birkow z klanu Dellamorte. -Wkrótce się znowu spotkamy.- Nuzifax wypowiadając te słowa zniknął w chmurze gęstego dymu... |
|
Post #2
02 Feb 2006, 18:35
a Ciamajda jest albatrosem!
PS: nawet ciekawy pomysl na wyglad ale historia... uhhhh |
|
Post #3
02 Feb 2006, 22:01
[quote=Ciamajda]
PS: nawet ciekawy pomysl na wyglad ale historia... uhhhh[/quote] A jak po edicie ? 😛 |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |