|
Post #1
04 Feb 2006, 11:10
Imie: Caris
Wzrost: 180 cm Waga: 70 kg Włosy: Kruczoczarne Oczy: Niebieskie Rasa: Człowiek Klasa: Wojownik - Mój drogi uczniu, tu niejest bezpiecznie.- rzekł do mnie Mistrz. - Więc co zrobimy? Nie chcę opuszczać rodzinnego miasta! - rzekłem. - Przysięgałeś spełniać moją wolę, nauczyłem cię walczyć na razie to ci wystarczy idż do Nortshire Abbey tam spotkasz wielu pomocnych mi ludzi. - A więc niemam wyjścia, mam nadzieję, że kiedyś jeszcze się zobaczymy. Żegnaj. - i odszedłem w półpłaczu. Żal było mi opuszczać rodzinę i bliskich a szczególnie Mistrza, był dla mnie jak brat albo i ojciec, którego nigdy nie widziałem. Zmarł na wojnie przeciwko Hordzie bardzo dawno temu, ale wyruszyłem. Szedłem sam przez lasy napotykając różnych ludzi oraz potwory przed którymi musialem uciekać ponieważ byłem za słaby by z nimi walczyć, lecz Northshire było nadal daleko. Zatrzymywałem się w róznych miastach i wsiach. Aż pewnego dnia doszedłem do nieznanego mi miasta, w okolicach czaiły się potwory tak jakby miasto w cale nie było strzerzone. Nie widziałem w nim żadnych osób oprucz wściekłych bestji. Pomyślałem jednak, że zatrzymam się w jednej z baszt i wszedłem do środka barykadując drzwi. Myślałem, że godzinami kręcę się po wielkich schodach, które prowadziły na samą górę. Aż nagle ktos zawołał. -Ratunku niech mi ktos pomoże- krzyczał nieznajomy. Nie mogłem czekać, aż ten ktoś w końcu umrze! Wyciągnąłem broń i ruszyłem w pośpiechu w głąb baszty. Gdy doszedłem na sam szczyt zobaczyłem człowieka przygniecionego przez głodnego i rozwścieczonego wilka, a on widząc mnie zawołał jeszcze boleśniej. -Pomóż mi nieznajomy! Uratój mnie biedaka, obiecuję, że ci się odwdzięczę! Nie zastanawiałem się dłógo ruszyłem by zniszczyć wilka, był bardzo silny lecz zdołałem się obronić, lecz nie spodziewałem się, że ten biedak ubrany w potargane łachmany mógł żucic mi się do stup. - O wielki uratowałeś mnie dlaczego kręcisz się po takich niebezpiecznych ziemiach?- zapytał. - Zdaje się, że zabłądziłem. Wstań z kolan dobry człowieku - powiedziałem, a on wstał natychmiast. - Mogę cię zaprowadzić tam gdzie zechcesz byle bym odpłacił ci za twoją pomoc! - krzyknął - Dobrze więc ale nim ruszymy chcialbym ci sie przedstawic jestem Caris- powiedziałem podając mu rękę. - Jestem Cath o Panie- powiedział wyciągając pewnie rękę w moją stronę. I wyruszyliśmy w drogę. Szliśmy bardzo długo w spokoju, a ja nie czułem się już samotny. Myślałem, że do końca drogi do Northshire bedzie tak spokojnie jak teraz, jednak się myliłem. Napotkaliśmy jednak Murlocki, garbate, małe ale silne stworzenia i to akurat w tedy gdy robilismy sobie odpoczynek. Dla mnie jednak niebyło trudno je pokonać miałem kilka ran, lecz nie powaznych. W końcu zobaczyłem Goldshire - miasto położone nieco dalej od Northshire Abbey wiedziałem, że sam już trafie, a jednak nie pożegnałem się z Cathem i nie tylko poprosił mnie żebym był jego mistrzem poczułem się jak za dawnych czasów. Powiedziałem mu delikatnym tonem, że nie mogę przyjąć tej propozycji ponieważ sam jestem uczniem. Ale nasza przyjaźń nigdy się nie skończy Cath odszedł ale ja nigdy o nim nie zapomnę postanawiam jednak uczyć się w Northshire, aby kiedyś pomścić śmierć ojca i dorównać mojemu Mistrzowi... |
|
Post #2
07 Feb 2006, 06:22
Mysle ze nizle opisal chlopak historie. 🙄
|
|
Post #3
08 Feb 2006, 12:29
Fajna historyjka bardzo fajna tylko troszeczke za krotka 😢 przydalo by sie wiecej ale ogulnie jest oki 😛
|
|
Post #4
10 Feb 2006, 10:07
Mnie się nie podoba ilość błędów (może i nie za dużo ich, ale kłują w oczy), i to bezczelne kopiowanie potworków z WoW'a, co w opowiadaniu wygląda sztucznie. Ogólnie- słabo
|
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |