📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Nocny Elf Rafas - Kapłan
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 04 Feb 2006, 13:08
Nazwa:Rafas
Wzrost: 10 łokci(180cm)
Waga: Pół orka(80Kg)
Włosy: Niebieskawe
Oczy: Zielone(Świecące)
Karnacja: Jasna
Płeć:Mężczyzna

Historia

Wiem niewiele o tym w jaki sposób dostałem się pod opiekę Garomana, ale w ciągu wielu lat, podczas których dzielił się ze mna skąpymi informacjami o matce oraz ze słów, które wykrzykiwał podczas snu wiem ,że była ona elfką ,a mój ojciec wielkiem wojownkiem. Jako że jej nie pamiętam ani nikt nie powiedział mi jak odeszła, przypuszczam, że umarła albo mnie zostawiła. Być może ból spowodowany jej odejściem sprawił, że Garoman, aby mnie uleczyć, zabrał mnie do starej światyni i wychowywał jak swoje dziecko.Przybrałem imię Rafas. O swoim ojcu nie wiem tak dokładnie nic.W dzieciństwie zasłuchiwałem się w opowieści przybranego ojca, wiele zaczerpniętych ze świętych ksiąg, zebranych w światyni. Siła i moc wiary inspirowały mnie, ale drobne sprzeczki bogów napawały mnie pogardą. Z tego wzięło się zrozumienie u mnie do nocnych elfów ,którzy zapewnili mi schronienie nad głową i podziw dla ich niezmiennych się wartości. Przyłączywszy się do ich studiów, zacząłem myśleć o sobie, jako o jednym z Braci. Kilku z nich, zapewne na prośbę Garomana, wyjaśniło wiele z moich wątpliwości i pomogło zrozumieć czym jest stan kapłański dlatego w ten sposób postanowiłem zostać kapłanem i w celu dokształcania sie i zdobyciu informacji o moich rodzicach przekroczyłem próg mrocznych wrót.Opowiedziano mi kiedyś historię bardzo dawno ,która mnie bradzo zainspirowała. Brzmiała Ona tak 😮d zarania czasu na świecie znanym jako Azeroth istniał tylko jeden kontynent, na którym panował spokój i harmonia. Pośrodku tego kontynentu mieściła się Studnia Wieczności, która była kolebką magii. Z wielu istniejących ras tylko jedna osiedliła się na brzegach tego wielkiego jeziora i poniosła tego konsekwencje.
Przez lata lud ten, znany jako Kaldorei, doskonalił się w panowaniu nad magią. Ich umiejętności w sztukach czarnoksięskich były wprost niewyobrażalne. Po latach spędzonych nad potężnym jeziorem, Kaldorei zyskali nieśmiertelność, ale też narazili siebie i cały świat na śmiertelne niebezpieczeństwo. Królowa Azshara i Wysoko Urodzeni - jej przyboczni, w swym zaślepieniu mocą skontaktowali się z Płonącym Legionem. Ta diabelska horda zniszczyła już niejeden świat, ale ten szczegół umknął pławiącym się w siłach magii Wysoko Urodzonym. Zadufani w sobie i oszalali od przepełniających ich mocy, wezwali Płonący Legion. Jednak, gdy świat jest w zagrożeniu zawsze znajdą się bohaterowie, którzy go uratują. Tyrande Wisperwind oraz bracia Malfurion i Illidan Stormrage zorganizowali ruch oporu i zaczęli walczyć z najeźdźcą. Zdaniem Furiona problem tkwił w magii, która przyciągnęła demony na Azeroth. W związku z tym zaproponował zniszczenie Studni Wieczności, którą uważał za demoniczny portal. Prawie wszyscy go poparli, tylko jedna osoba się wstrzymała – jego własny brat Illidan. To właśnie on, z miłości do magii, zdradził go i uprzedził królowa Azsharę o planowanym ataku.
Gdy rozpoczęła się ostateczna bitwa, Wysoko Urodzeni byli w trakcie odprawiania rytuału wzywającego dowódcę sił piekielnych. Magiczne wyładowania naruszyły delikatną strukturę rytuału i rozpoczęło się prawdziwe piekło. Wybuchy rozrywały ziemię kończąc czasy, gdy na Azeroth był tylko jeden kontynent. Studnia Wieczności została zniszczona, a niedobitki Kaldorei wyruszyły w kierunku jedynego lądu w zasięgu wzroku – góry Hyjal, która potem stała się świętym miejscem.
Podczas bitwy miało miejsce jedno zdarzenie, które na zawsze rozdzieli braci Stormrage. Illidan tuż przed zniszczeniem Studni zaczerpnął z niej siedem fiolek magicznej wody. Przybył na górę Hyjal przed swoim bratem i do jeziora znajdującego się na szczycie wlał zawartość jednej fiolki. Furion wpadł w szał gdy tylko wyczuł nową Studnię Wieczności i kazał zamknąć swojego brata w podziemiach na wieczność. Zakazano praktykowania sztuk magicznych i zaczęto rozwijać magię natury. Jednak ci z Wysoko Urodzonych, którzy przeżyli nie chcieli się na to zgodzić. Za złamanie prawa wydalono ich w wyspy-kontynentu, który zyskał nazwę Kalimdor. By Wysoko Urodzeni nie mogli trafić z powrotem, cały kontynent otoczono magiczną mgłą, by żaden podróżnik nigdy tam nie trafił.Wysoko Urodzeni, czy raczej Quel’dorei, jak nazwali się wygnańcy, wyruszyli w poszukiwaniu nowego domu. Przepłynąwszy koło wielkiego wiru - Maelstromu, który powstał w miejscu, gdzie kiedyś była pierwsza Studnia Wieczności, dotarli na kontynent nazywany teraz Lordaeronem. Na północ od niego znaleźli wyspę na której się osiedlili – ich nowy dom - Quel’thalas. Tam, za pomocą fiolek z wodą z pierwszej Studni Wieczności odebranych Illidanowi, stworzyli własną Studnię, a, że zerwali z nocnym trybem życia, nazwali ją Studnią Słońca.Jednak życie na Lordaeronie nie należało do spokojnych i Wysokie Elfy, bo to właśnie one są Quel’dorei, musiały walczyć o swój nowy dom z trollami z Zul’Aman. Miało to swoje perturbacje, które trwają do dziś. Poznając ta historie napawała mnie chęc znalezienia matki i ojca. Poznania tak naprawde kim jestem i skąd pochodzę.Wyruszyłem w poszukiwaniu rodziców i prawdy o samym sobie. Przekroczyłem próg Mrocznych Wrót....

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026