|
Post #1
05 Feb 2006, 12:28
Imię: Amarant
Rasa: Człowiek Płeć: Mężczyzna Wiek: 19 lat Kolor Włosów: Blond Karnacja: Ciemna Kolor oczu: Niebieski Wzrost: 180cm Waga: 80kg Budowa Ciała: Silnie Rozbudowana Klasa: Paladyn Znaki Szczególne: Krótka Blond Bródka , Cechy Charakteru: Dobry, Nie Potrafi Odmówić Komuś Pomocy, Oddany Wyłącznie dobrej sprawie, Nienawidzi gdy krzywdzi się niewinnych, Szlachetny Księżyc tej nocy był w pełni, Amarant wraz z swoim bratem Argamem i mistrzem Examortem stali przed Tą Jaskinią: -Dzisiejsza noc - odparł Examort do swoich uczniów - Jest szczególnie ważna dla was. -Dzisiaj udowodnicie czy zasługujecie na miano Paladyna. -Dzisiaj Odbędziecie ostatni test. -A co my właściwie robimy przy tej jaskini - powiedział Amarant. -Raz na miesiąc, gdy księżyc jest w pełni, otwierają sie wrota na końcu tej jaskini do krainy, która zwie się Azeroth - rzekł Examort. -Niestety, aby sie do niej przedostać będziecie musieli przejść przez tą jaskinie, która kryje w sobie wiele niebezpieczeństw, a zarazem jest sprawdzianem dla młodych paladynów takich jak wy. -Zostaniecie wystawieni na próbę, będziecie musieli wykazać się jasnością umysłu, szlachetnością, a także rozumem i sercem, możecie być kuszeni , możecie być myleni. -Ale pamiętajcie - rzekł stanowczym głosem - Musicie zaufać sobie, musicie pamiętać to, co się nauczyliście, musicie sami sobie ze wszystkim poradzić będę na was czekał na końcu jaskini, aby z wami przejść. -Macie jeszcze jakieś pytania zanim wejdziecie do jaskini - zapytał Examort. -Nie mistrzu - Odpowiedzieli równocześnie. Dobyli miecze z pochw, rozpalili pochodnie i wbiegli do jaskini. -Powodzenia chłopcy - rzekł Examort i zniknął. -Jak myślisz Bracie, co nas czeka - rzekł Argam do swojego brata -Nie wiem, ale spodziewam się wielu niebezpieczeństw i pułapek - Odpowiedział Amarant - słyszałem, że mało, kto zdaje ten test tylko nieliczni. -Jak mieliśmy 15 lat, Examort opowiadał mi o tej jaskini, mówił że jak sam zdawał egzamin to weszło ich pięciu, wyszedł tylko on ledwo przeżył. Mówił o straszliwych bestiach jakie tam żyją podobno najgoźniejszym przeciwnikiem jest kościenny smok, lecz nikt narazie się z nim nie spotkał, ale pod...- Nagle urwał i przystanął. -Dlaczego stanąłeś Amarancie - rzekł Argam do swego brata, lecz ten mu tylko przytkał palec na ustach żeby się uciszył. Zaczeli się wsłuchiwać w ciszę, która dobiegała z końca jaskini, nagle jeden z nich krzyknął: -NA ZIEMIĘ!!!! Z końca jaskini nadleciały harpie, których krzyk niósł Sie przez cała jaskinię: -ZABIĆ INTRUZÓW!!! -Bracie - Krzyknął Amarant-Szybko dobyj miecz i zniszczmy zło, które od dawna panoszy się w tej jaskini. Mimo iż wojownicy byli juz doświadczeni w walce, walka trwała naprawdę długo. -Ciężko je trafić - Krzyknął Amarant do Argama - Gdyby tak nie miały skrzydeł było by łatwiej. -Widzisz tą największą? - Powiedział, Argam - Prawdopodobnie to jest królowa, która nimi dowodzi, gdy ją zabijemy napewno odlecą. -A jak nie - rzekł Amant-jeśli się jeszcze bardziej rozłoszczą? -Trzeba zaryzykować, więc jak razem? -Razem - Krzyknął Amarant i ruszyli na największą Harpie podskakując i odcinając jej skrzydła. -Dobij ją póki nie jeszcze jest zdeterminowana - Krzyknął Argam, który próbował jakoś powstrzymać wściekłe harpie, które chciały chronić swoją królową. Amarant Natężając wszystkie mięśnie machnął mieczem i odciął Harpii głowę. Widząc, to co się stało z królową Harpie przerwały atak i odleciały. -Ciężko było - Powiedział Amarant Podnosząc swojego Brata z ziemi - dobrze, że studiowałeś księgi o potworach. -Może i studiowałem - Powiedział Argam podnosząc miecz - ale nigdy nie studiowałem o harpiach. -Co? - Zdziwił się Amarant - to skąd wiedziałeś, że trzeba zabić największą z grupy Harpii? -Nie wiedziałem, strzelałem. -Idziesz czy zostajesz - powiedział Argam do zaskoczonego brata. -Idę - krzyknął Amarant. Przeszli spory kawałek zanim znów nie dotarli do kolejnej pułapki. Tym razem na ich drodze stanęły ogromne drzwi. -Drzwi W środku jaskini - zaczął się dziwić Amaran - Pewnie za nimi jest Kraina Azeroth – krzyknął - otwórzmy je. Otworzyli drzwi i ich nie mogli uwierzyć to, co zobaczyli. Były to schody a właściwie schodki, które nie wiadomo, jakim cudem unosiły się, pod nimi była ciemność. -Wiem, co to jest - Powiedzial Argam - Opowiadał mi o tym nasz wuj mi mówił że, jeśli ktoś będzie za długo stał na jednym stopniu to zacznie się zapadać aż w końcu wpadnie w bezdenną ciemność. -Więc będziemy musieli pokonać to biegiem - rzekł zaniepokojony tym, co powiedział jego brat Amarant-zgadzasz się ze mną? -Tak na trzy. -RAZ. -DWA. -TRZY - i ruszyli szybko biegnąc po stopniach, które zaczęły się za nimi zapadać. -Szybciej bracie - zaczął krzyczeć Amarant - Jesteśmy coraz bliżej. Nagle przed samym końcem ostatni stopień zapadł się, pod Argamem. -BRACIE - Krzyknął Amarant, który znalazł się szybciej po drugiej - trzymaj się. Argam zanim zdążył spaść złapał się małego kawałka skały. -Pośpiesz się długo tutaj nie wytrzymam - Krzyczał przerażony Argam - Podaj mi rękę. -Nie sięgam - krzyczał Amarant - Podam ci miecz jest dłuższy złap się go. I podał mu stronę, która się trzyma miecz on zaś sam trzymał ostrą stronę. Argam złapał się. -Nie uda ci Sie bracie mnie wciągnąć - Powiedział Argam - Nie pleć głupstw - Krzyknął Amarat. Ostrze zaczęło powoli wyjeżdżać mu z ręki tym samym ją rozcinając. -Idź sam zostaw mnie zawsze byłeś odemnie lepszy ty musisz zostać paladynem - krzyknął Argam -Nigdy cię nie zostawię dzięki tobie żyje, gdyby nie ty harpie pewnie by nas zabiły. Po ostrzu zaczęła spływać krew, która spływała na twarz Argana. -Jesteś szlachetnym człowiekiem tylko tobie Sie należy tytuł paladyna jesteś gotów oddać życie za nieznanego ci człowieka-Krzyknął Argam - Życzę ci powodzenia - I puścił miecz-ŻEGNAJ BRACIE! - Krzyknął lecąc w dół. -NIE!! - Krzyknął Amarant - Argam ty kretynie, czemu puściłeś, tylko ciebie miałem na świecie teraz zostałem sam - łza spłynęła mu na policzku - ale spełnię twoja ostatnią prośbę zostanę paladynem. Wstał i zaczął biec na koniec jaskini, nagle zauważył światło pochodni, gdy dobiegł i spojrzał w górę nad drzwiami był napis wyryty krwią: ''ŚMIERĆ JEST PRZEZNACZENIEM A PRZED PRZENACZENIEMI NIE DA SIE UCIEC'' Otworzył drzwi i wszedł do środka w środku było ciemno, drzwi za nim Sie zamknęły. Wnet zapłonęły pochodnie. Stał w pomieszczeniu gdzie były dwie drogi w lewo i prawo na środku znajdowała się jakaś postać podszedł do niej. -Kim jesteś? - Zapytał Amarant. Postać nic się nie odezwała. -Co mam zrobić, aby dostać Sie do świata Azeroth - zapytał lekko zdenerwowany Amarant. Postać nic się nie odezwała. -Odpowiadaj natychmiast - Krzyknął Amarant wyciągając miecz z pochwy. -Złość i Gniew To nie cecha Paladyna - odezwała Sie nagle postać. -Jestem NEIGHORD przepuszczam młodych paladynów to świata, który się zwie Azeroth, tutaj zostają ocenianie ich osiągnięcia. -Jak ja zostałem oceniony - zapytał Amarant. -Tobie jeszcze została najważniejsza próba -Jaka Próba? - Zdziwił się Amarant -Próba Życia i Śmierci - krzyknął, Neighord - widzisz te drogi będziesz musiał dokonać wyboru, którą wybrać. -Skąd mam wiedzieć, którą mam wybrać. -Prawa Droga Prowadzi do Świata Azeroth... -Więc wybieram prawą drogę - rzekł Już miał iść prawą drogą, gdy Neighord powiedział: -Lecz jeśli wybierzesz prawą drogę twój brat zginie na zawsze - krzyknął i wtedy obok niego pojawił się w klatce brat Amaranta. -Co?? Bracie ty żyjesz wypuść go - krzyknął do Neighorda. -Mogę go wypuścić pod jednym warunkiem - powiedział, Neighord – jakim - Krzyknął Amarant -Pójdziesz lewą drogą i zginiesz tak jak miał umrzeć twój brat - powiedział Neighord - A twój Brat zostanie wolny i on zostanie paladynem. -Nie przejmuj się mną bracie - krzyczał Argam - Idź niech spełni się twoje marzenie, nie przejmuj się mną. -WYBIERAJ - Krzyknął Neighord -Wybacz mi bracie - powiedział Amarant i ruszył lewą drogą. -NIE!! - Krzyknął Argam - Nie rób tego nie jestem tego wart. Lecz Amarant kroczył juz lewą drogą, klatka się otworzyła i Argam został wypuszczony nagle Neighord powiedział: -Nie musisz juz iść tam Amarandzie – powiedział - udowodniłeś ze jesteś gotów oddać za kogoś życie, masz szlachetne i dobre serce tylko taki człowiek może zostać prawdziwym paladynem. Nagle zniknęło pomieszczenie w którym się znajdowali i zostali przeniesieni do końca jaskini. -Możecie przejść zostaliście paladynami udzielam wam mojego błogosławieństwa świat Azeroth czeka na was. I obaj wraz ze swoim mistrzem Examortem który czekał na nich przy portalu, przeszli do pięknej krainy zwanej AZEROTH. |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |