📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Problemy z postaciami - usunięte tematy
« Wróć do forum  •  3 post(ów) w temacie
Post #1 10 Feb 2006, 19:37
Pisze już 3 raz, 2 moje ostatnie tematy poleciały, pierwszy bo o to prosiłem,a le drugi? O.o teraz już nie ma żadnego więc chyba mogę stworzyć nowy... na shoutboxie się pytałem ale zostałem "olany" a gra na tym serverze mi naprawdę bardzo zależy...
Proszę o nie usuwanie tego tematu


---------------------------------------------------------------------------------------

Nazwa: Tares
Zamieszkanie: Orgrimar
Zawód: Warrior
Rasa: Ork

Starożytnym miastem Orgrimar władał Thral, który był prawowitym dziedzicem tronu.

Pewnego słonecznego i upalnego dnia, Thral wezwał swojego najlepszego dowódcę i zlecił mu następujące zadanie:
-Chcę, abyś przyniusł mi jajo Phoenixa, powiadają, że u góry Thres'ala zasiedliło się małe stadko liczące 4-5 ptaków
-Rozkaz Panie!, ODDZIAŁY, DO MNIE!! - odpowiedział dowódca
- Logh tar ogar wodzu! - zakrzyczał Thral

Morthres - bo tak zwał się dowódca - zwołał oddział liczący 10 osób i ruszył na wyprawę.
-Argh, plugawe stwory zamieszkiwać nasza kraina, a Ci ludzie wchodzić na nasze ziemie jakby nigdy nic i niszczć co im sie tylko nawinie, kiedyś poczuć oni smak mego topora...
-Deatles, wiem co czujesz, lecz teraz czeka nas inne zadanie, bardzo trudne, zlecone przez samego Thrala - powiedział młody, nieznany dotąd, choć inteligentny ork zwał się Tares.
-Zblirzamy się do celu! - krzyknął Morthres - przygotować topory!
-Loght tar ogar!

Ruszyli na przód, jak się okazało, mięli duże szczęście bo w gnieździe był tylko jeden Phoenix, pełnym szykiem zaczęli atakować Phoenixa, jak się okazało, ciężko było go zabić, jednak znaleźli sposób, nieopodal było źródło wody, gdyby udao im się...

Phoenix jak głupi wpadł w ich zasadzkę wodną, a ona zgasiła jego płomienie.
Nie było jednak tak łatwo, przyleciały jeszcze 2 ptaki a one już się w tę zasadzkę nie dały nabrać, Morthres podkoczył wysoko i wykorzystał okazję jak ptak akurat leciał nisko, uderzył go 2 razy i ptak padł na ziemię jednak tylko mocno oszołomiony, nie zauważył jednak nadlatującego z tyłu Phoenixa, ten go uderzył dziobem i przewrócił mocno na ziemię, z tyłu podbiegł d niego Tares odciągając Phoenixy aby leciały za nim zamiast atakować jego dowódcę, nie wiedział co robi, wiedział, że jeśli ma oddać życie w imię Ogrimru, to jest na to w 100% gotowy.

Nagle zaświtał mu pewien pomysł, shamanowie na półncy mają lodowe które powoduje, że z broni naziemnej, można walić ognistymi kulami, nie było tam już daleko więc udało mu się jakoś dobiec.

-Logh tar ogar shamani, przybyłem aby prosić was o pomoc
-Witaj orku, czym zawdzięczamy twoją wizytę?
-Podobno macie lodowe zioło, Thral polecił nazemu oddziałowi zabicie Phoenixów ale jednak bez tego nie damy rady, musze wziąć to dla 9 osób bo niestety jedna już poległa
-Czym prędzej więc chodź zamną, mam w zapasie tuzin, więc podarować 9 mogę...

Tak Tares pobiegł po zioła i natychmiast wrócił zdyszany do swoich towarzyszy, niestety, było tak jak podejrzewał, zostało już tylko 7 bo phoenixy rozprawiły już się z trzeba towarzyszami.

Tares podbiegł szybko do dowódcy który rozdał wszystkim zioła, po zażyciu ich, ni z tąd ni z owąd poczuli nagły przypływ energii. Szybko wzięli bronie i zaczęli miotać w phoenixy lodowymi pociskami na które jak się okazało, nie miały najmniejszej odporności. Po zabiciu wszystkich ptaków, Morthres wraz ze swoim poranionym i zmęczonym oddziałem wrócił do domu.

-Z trudem udało nam się zabić te phoenixy, poległo 3 naszych ludzi i nie skłamię, gdy powiem, iż zawdzięczamy życie oto temu młodemu orkowi (wskazał palcem na Taresa)
-Gotów byłem poświęcić życie za orgrimar, więc to nic wielkiego-powiedział Tares
-Nie mów tak młody wojowniku, twoja pomoc była bardzo okaźna, a wież mi, że wielką przysługę zrobiliście naszemu państwu przynosząc te jaja, myślę Taresie, że zasłużyłeś na odznaczenie, więc mianuję Cię wodzem wschodzich oddziałów ponieważ naszego starego wodza, porwały głodne charpie.
-Bardzo dziękuję za takie odznaczenie wodzu, LOGH TAR OGAR!
-Loght tar ogar, i niech duchy przodków będą z tobą.

THE END

*Mam nadzieję, że się podobało, bo nie chce mi się już dalej pisać błędy mogą być bo piszę to rano i jestem niewyspany, ale chyba jednak nie dużo ich jest.*
Post #2 10 Feb 2006, 19:49
Narescie poprawiles historie no ta mi sie podoba nawet bardzo tak trzymaj 😀
Post #3 10 Feb 2006, 20:01
Dzieki 😊 oby nie zostala znowu wywalona 😛 oczywiście błędy są napewno,a le jestem dopiero w 1 LO więc jakimś wybitnym pisarzem nie jestem 😉

Mi zależy tylko na tym aby mieć konto na tym servie, chociaż nie powiem, pisanie tego było dla mnie samą przyjemnością 😊

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026