📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 4021
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 11 Feb 2006, 12:21
Imię:Horakin
Rasa: Człowiek
Klasa: Wojownik
Wzrost: 186 cm
Waga: 81 kg
Wiek: 26 lat
Kolor oczu: Niebieskie
Włosy: Krótkie, blond

Historia:
Urodziłem się w bardzo starej, jednak niezbyt zamożnej ludzkiej rodzinie. Mój ojciec przed laty był wybitnym wojownikiem(gdy byłem młody marzyłem aby pójść pójść jego ślady), jednak teraz jest on starym i biednym kowalem. Jako wojownik uczestniczył w wielu wojnach. Niestety podczas jednej z nich stracił nogę i jego przygoda się zakończyła(jest to głównym powodem naszej biedy). Nigdy nie znałem mej matki, ponieważ zmarła ona gdy mnie rodziła (tak przynajmniej zawsze mówił mój ojciec). Mieszkaliśmy w małej wiosce o nazwie Morgrad. Przez wiele lat ledwo wiązaliśmy koniec z końcem, jednak jakoś sobie radziliśmy. Łapałem przez ten czas jakieś małe prace aby zarobić jakiś grosz, ale nigdzie nie mogłem zostać na stałe. Mój ojciec poważnie zachorował i pracował coraz mniej. Pewnego dnia wezwał on mnie do swego zakładu. Było to późnym wieczorem. Gdy wchodziłem poprosił abym usiadł i zaznaczył, że będzie to bardzo poważna rozmowa. Na początek opowiedział mi o całym swoim życiu, od lat młodzieńczych aż po ten dzień. Później, nastąpił najgorszy moment tego wieczoru. Ojciec wyjawił, że już nie czuje się na siłach do życia i za kilka dni umrze. Bardzo mnie to zasmuciło, jednak on się tym nie przejmował. Wyglądało to tak, jakby odniósł ulgę. Nastąpiła chwila ciszy, po czym ojciec powiedział, że bardzo chciałby abym i ja został wojownikiem. Po tych słowach podszedł do starej szafy z narzędziami. Powoli, a zarazem niewyraźnie wymówił słowa w jakimś dziwnym języku, a szafa otworzyła się z hukiem. Zaniemówiłem. W szafie ujrzałem zbroje, tarczę i miecz. Widać jednak było, że to wszystko jest wyjątkowe. Zbroja była cała srebrna, a na jej piersi widniał rodzinny herb, Tarcza również przepiękna jednak już nie srebrna, a czarna (również z herbem). Jednak nic nie przykuło mojej uwagi tak jak złoty miecz. Był on cudowny. Wpatrywałem się w niego przez kilka minut, ale dopiero na końcu zobaczyłem, że na mieczu widnieją różne imiona, a w tym mojego ojca. Pochwali wytłumaczył mi on, że cały komplet z pokolenia na pokolenie przechodził na kolejnych członków rodziny. Teraz miał należeć do mnie. Ojciec wziął miecz do ręki i wykuł na nim małymi literkami moje imię. Po raz pierwszy poczułem, że mogę stać się prawdziwym wojownikiem…Kilka dni później mój ojciec zmarł. Nie rozpaczałem jednak, bo byłem na to gotowy. Jego ostatnią wolą było, abym wyruszył w świat i znalazł jego starego przyjaciela – krasnoluda, Kerleksa. A więc po pogrzebie wyruszyłem w świat. Wcześniej sprzedałem naszą chatę oraz kuźnie ojca, aby mieć przy sobie choć kilka groszy. Przez wiele lat tułałem się po świecie, ale nigdzie nawet nie usłyszałem o Kerlaksie. Nie był to jednak czas stracony. Poznałem w tym czasie wielu wojowników z różnych ras oraz zwiedziłem wiele miejsc. Ostatnio, będąc w karczmie mieście Roveless, spotkałem bardzo starego krasnoluda (nie chciał on jednak wyjawić swojego imienia). W czasie rozmowy dostrzegłem, że zwiedził on wiele miejsc i zna bardzo wielu wojowników. Pomyślałem wtedy o przyjacielu mojego ojca. Spytałem krasnoluda czy mówi mu coś to imię, a on wtedy zaniemówił. Wpatrzył się we mnie i rzekł, że nie może mówić o kimś tak nikczemnym jak Kerleks. Nie wiedziałem o co chodzi, a więc spytałem, czy znał mojego ojca. Okazało się, że zna go z wielu wojen i trochę mi o nim opowiedział. Wtedy zapytałem co wspólnego ma mój ojciec i Kerlaks. Krasnolud chwilę pomyślał. Chyba dostrzegł, że nic nie wiem o Kerlaksie.
Wtedy zaczął on swą bardzo długą opowieść. Wyjawił mi w niej, że mój ojciec mnie okłamał.
Okazało się, że Kerlaks był zdrajcą i że to on zabił mą matkę, a ojciec cudem uniknął śmierci z jego ręki(wtedy też mój ojciec stracił nogę). Zapytałem krasnoluda gdzie teraz mogę odnaleźć Kerlaksa, jednak on wyznał, że od czasu napaści na mojego ojca słuch po nim zaginął. Serdecznie podziękowałem krasnoludowi za wszystko i opuściłem Roveless.
Chodziła mi po głowie jedna myśl – dlaczego ojciec mnie okłamał. Jednak nie tego najbardziej chciałem się dowiedzieć. W tym momencie obudziła się we mnie rządza zemsty.
Od tamtej chwili poprzysiągłem że odnajdę Kerlaksa i go zabijie…..

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026