|
Post #1
16 Feb 2006, 12:30
imie: Lukas
rasa:nieumarły włosy:brak kolor oczu:krwisto czerwony zarost:brak wzrost:ok. 180cm. waga:80 kg wiek: ok. 30 lat klasa:mag Lukas był kiedyś synem jednego z paladynów z gwardi królewskiej. Ojciec od małego naciskał na niego aby poszedł drogą światła. Lukas się po cichu buntował nad przymuszoną wolą ojca i przy pierwszej możliwości wyruszył do walki z nieumarłymi. W walce poznał tajniki magii, która go zawsze bardziej pociągała niż walka wręcz. Gdy zagłębiał się coraz bardziej w tajniki magii na terenie zajetym przez nieumarłych a mimo swoich sukcesow ojciec nadal go nie nie doceniał. W pewnym momencie załamał się i postanowił zacząć od początku a zarazem pokazać ojcu, że jeśli go nie szanuje to się go będzie bał. To było podejscie #1 na dole jest joz po ,, małej " poprawce. |
|
Post #2
16 Feb 2006, 12:39
😀
|
|
Post #3
16 Feb 2006, 14:56
Xeno ale podsumowanie hehe.Coraz lepsze te historie, coraz lepsze....
|
|
hotshot
|
Post #4
16 Feb 2006, 15:06
// Post Skasowany, wywo?ywam b?ad w bazie \\
|
|
Post #5
16 Feb 2006, 15:12
Brawo hot cudowna i porywająca historia napewno dostaniesz drugie konto 😀 . A tak btw to ludzie moglibyście się chociaż postarać dostosować historie swojej postaci do hordy jeśli pisaiście ją dla przymierza, bo coś czuje że niedługo powstaną takie rodzyny że będziemy mieli szlachetnych palladynów w hordzie 😀 . 3mta się.
|
|
Post #6
16 Feb 2006, 17:46
Faktycznie macie troszkę większe doświadczenie w pisaniu opowieści. Druga sprawa, ze hordy nie lubie a skoro do przymierza nie ma szans to jóż wole być martwy 😉
Dobra podejście #2 imie: Lukas rasa:nieumarły włosy:Długie siwe, faluja w dziwny sposób. Podnoszą się a potem opadają. Jagby wyczuwały wokoło przepływającą energie. kolor oczu:krwisto czerwony zarost:Co dziwne, mimo długich włosów po przemianie zarost jóż się nigdy nie pojawił. wzrost:ok. 180cm. waga:ok. 80 kg. Mimo braku zwyklych posiłkow organizm dalej utrzymywał swóją wagę wiek: 23 lata do przemiany +1 ok po przemianie. klasa:mag Po pięćdziesięciu latach spokoju w północnym księstwie znowu zaczęło się dziać źle. Farmerzy z odleglych farm zaczeli znikać. Do księcia zaczęły docierać raporty z fortów granicznych. Zgłaszano w nich coraz dziwniejsze rzeczy. Podobno w nocy widziano błyski i dziwne światła. Zgłaszano zaginięcia nie tylko ludzi ale też i zwłok z cmentarzy. Rada zarządziła zbadanie tych przypadków. Poniewarz książę nie przykładał większej wagi do rad swoich doradców wysłał słaby korpus ekspedycyjny do zbadania tej sprawy. W skład wchodzili stary dowódca gwardii którego chwała już dawno przeminęła Magnus. Mag Heriat i jego uczeń Lukas a tagże kilku rycerzy należących do lokalnej milicji. Podczas podróży Magnus ciągle pił i opowiadał o czasach swojej młodości. Czasach gdy staczali bitwy z Hordą. Czasach gdy liczono się z jego słowem jednak gdy się zestarzał wszyscy jego dawni przyjaciele zaczęli go opuszczać. Młody książe woli swoich doradców. Bogate rodziny wkupują się do rady by zdobywać wladzę. Heriat niegdyś szanowany mag obecnie zwykły opiekun młodych adeptów ukrywał swoją frustrację jednak nie wyrażał głośno swoich poglądów. Pewnej nocy Lukas podsłuchał ich rozmowę. Magnus-Nie rozumiem skoro nigdy nie awansujesz na mistrza dlaczego nie odejdziesz. Heriat-Ja przynajmniej opiekuję się młodymi adeptami i pomagam im w podjęciu odpowiedniej decyzji na resztę życia a ty ( w tym momencie Magnus mu przerwał ) M-Co ja!!! Ja przynajmniej byłem kapitanem straży a ty??? Nigdy do niczego nie doszedłeś i nie dojdziesz. H-Dobrze wiesz czemu. M-Wiem, bo uratowałeś tego szczyla. Naszego księcia. H-Nie mów tak. Pijany jesteś a on jest księciem. Musimy go szanować. M-Tak a wynagrodził ci kiedyś po tym jak go zasłoniłęś przed atakiem zarazy. H-Tak trzeba było zrobić. M-Z tym się zgodzę ale czym ci za to odpłacił. Twoje ciało wyjada zaraza a ty nigdy jóż nie będziesz się mógł dostatecznie skoncentrować. H-Wkońcu i tak wszyscy umrzemy. M-Za to się napiję. Następnego dnia dojechali do spalonej wsi. Najdziwniejsze było, że nigdzie nie znaleźli śladów walki ani ciał. Gdy podąrzali dalej ziemia była coraz bardziej wypalona. Przed nimi rozciągały się wzgurza. Za nimi znajdowała się przełęcz, dawne miejsca bitew. Gdy wjerzdzali w przełęcz Lukasa przeszło dziwne zimno. Gdy się rozglądał nic nie widział ale czuł, że zaraz coś się wydarzy. Magnus postanowił rozbić obuz u podnóża gór. Mimo iż było jeszcze jasno. M-Dzisiaj wypocznijcie a jutro o świcie wyjedziemy na równiny. Jeśli coś tam jest to dojrzymy to z daleka a w nocy nic nas nie zaskoczy. Lukas-Mistrzu czuje, że coś tu jest. Może powinniśmy być ostrożniejsi. M-Głupota. Gdyby tu coś było to Heriat by nas józ dawno o tym ostrzegł. L- Mistrzu?? H-Nic nie wyczuwam, Kładźmy się spać. Jutro wyruszamy wcześnie. Stary mag był dziwny jagby, nieobecny. Ale wkońcu on się dopiero uczył. Magia go fascynowała jednak nieurodził się dostatecznie wysoko społecznie aby mógł starać się o przyjęcie do gildii. Jedyna morzliwość to nauki u jednego ze słbbszych magów a potem rzucenie wyzwania osobie której miejsce chce zająć. Zdziwiło go gdy znajomy ojca przedstawił mu Heriata gdyż zwykle szkolenia ucznia to zadania dla młodych ambitnych studentów, którzy chcą udowodnić swoją dojrzałość. Przed szkoleniem na mistrza trzeba mieć doświadczenie we wszystkich dziedzinach a jednym z najbardziej odpowiedzialnych jest umiejetność przekazywania nauk innym adeptom. Lukas był zdziwiony tym, że Heriat mimo swojego sędziwego wieku i sporego doświadczenia nie był stałym członkiem gildii. Nawet kiedyś się miał o to zapytać swojego mistrza ale nie miał odwagi. Teraz po podsłuchaniu rozmowy jóż wiedział dlaczego. Zaraza. Więc dlatego gildia się od niego odwruciła. Mimo, że uratował księcia. Rozmyślając o tym nie mógł zasnąć. Gdy mijał jednego ze śpiacych strażników postanowił go nie budzić i przejść się po okolicy. Gdy szedł skrajem lasu poczól czyjąś obecność za sobą. Skamieniał, niewiedział czy ze strachu czy z zimna. Nie mógł się poruszyć. Nagle postać bezszelestnie okrążyła go dwukrotnie i stanęła przed nim. Dziwny zniekształcony i syczący głos zaczął przenikać jego ciało. -Więc to was przysłano. Pijak, zgniły mag i kilku uzbrojonych w miecze wieśniaków. żałosne... L-Kim, czym jesteś?? Postać wyglądała jagby była... Jak dziwnie to zabrzmi ale martwa. Uzbrojona w długą laskę i poszarpaną szatę, która dziwnie wirowała nawet gdy wiatr cichł. -A ja cie miałem za inteligentnego. L-Jestem inteligentny ale nigdy nie widziałem czegoś, kogoś takiego jakk ty -A więc teraz podejmiesz życiową decyzję. Zaraz umrzesz i tylko od ciebie zalerzy czy potem narodzisz się ponownie. L-Co jak to... zaraz ty jesteś nieumarły. -Więc jak wybieraj. Chaos w głowie, mmam dopiero 23 lat. To sie nie moze tak skończyć, przecierz miałem zostać magiem. Pokazać iż syn zwykłego chłopa potrafi być kimś więcej niż popychadłem swojego pana. I wtedy olśniło mnie. Właśnie skoro mnie nikt nie szanuje, gildia odwróciła się od mistrza Heriata a książę od Magnusa bohaterów którzy oddali młodość zdrowie i swoją hwałę dla księstwa. To co ja mogę osiągnąć. Mistrzu pomogłeś mi podjąć decyzję o mojej drodzę na resztę zycia. Zycia jakież to ironiczne. I w drugim przypadku też miałeś rację. Wkońcu wszyscy umrzecie. L-podjąłem decyzję -Wiem. Wyczułem ją w tobie jeszcze zanim o niej pomyślałeś. L-I co teraz. -Teraz rozpoczniesz nową drogę. To był ostatni a zarazem pierwszy dzień nowego życia Lukasa. Przyszłego Lorda tych ziem... |
|
Post #7
16 Feb 2006, 17:50
Warning: mysql_connect(): Access denied for user
|
|
Post #8
16 Feb 2006, 18:00
Warning: mysql_connect(): Access denied for user
|
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |