📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 4192
« Wróć do forum  •  9 post(ów) w temacie
Post #1 23 Feb 2006, 14:33
Imię: Piebald Bullsoul
Rasa: Tauren
Klasa: Wojownik
Wiek: 25
Wzrost: 214cm
Waga: 176kg

Piebald jest młodym taurenem jego sierść ma kolor biało-czarny (łaciaty). Oczy jego mają kolor zielony; rogi natomiast nie są zbyt duże, są przeciętne jak na jego wiek; są koloru białego z lekkim czarnym przebarwieniem na końcu każdego z nich. W nozdrzach ma złotą obręcz. Nie posiada brody ale ma długie włosy splecione w dwa warkocze.
___________________________________________________________________________

W życiu każdego taurena nadchodzi taki czas, w którym musi obrać swoją drogę życia, przez którą będzie szedł, no i oczywiście, zrobić swój własny totem. Robienie totemów to już tradycja, każdy tauren gotowy ruszyć swoją obraną ścieżką życia musi takowy wyrzeźbić.
No i tak właśnie zaczyna się historia młodego taurena Piebalda Bullsoula...

Był piękny słoneczny dzień. Ptaszki ćwierkały, bestie kodo posilały się trawką, ryby w pobliskim strumyku wyskakiwały wysoko w górę, małe taurontka bawiły się w „zostań najlepszym druidem”, jednym słowem pełna harmonia. Nieopodal pewnej małej wioski na polanie, spał tauren, obok niego leżało dłuto, młotek i wielka bela drewna...
- Chrrrr....ZzzZZzz.... Właaaahh!.. Mlask, Mlask – Ach dosyć tej drzemki – powiedział przeciągając się i ziewając młody Piebald – Muszę w końcu skończyć swój totem. Hmm na czym to ja skończyłem... – przyjrzał się uważnie swojemu totemowi – A tak... miałem jeszcze tylko poprawić te rogi...
Piebald zaczął skrobać dłutem po kłodzie, powoli i dokładnie – Uff... skończyłem. – otarł czoło – Wspaniały! Pięknie mi to wszystko wyszło – powiedział z zadowoleniem.

Totem miał prawie półtorej metra długości, miał wyrzeźbione różne wzorki a poza nimi, u szczytu, tauren zrobił symbol byka (mniej więcej coś w tym stylu: user posted image). Piebald jeszcze przez dłuższy czas przyglądał się swojemu dziełu po czym pozbierał narzędzia, wziął totem na plecy i ruszył w drogę powrotną do wioski. Miał się tam stawić u rady wioski, gdyż pragnął zostać wojownikiem, a ona miała ocenić czy już jest na to gotów. Piebald szedł drogą która wiodła przez mały las, jak zawsze, nigdy nie było żadnych kłopotów aż do teraz. Gdy tauren przechodził koło następnego z kolei gąszczu krzaków nagle coś z niego wyskoczyło, było to małe i zielone...
- Whoaaaar! – tauren zamknął oczy, ryknął i machnął z całej siły ze swojego totemu i tylko poczuł jakiś opór na jego końcu. Otworzył oczy i stwierdził ,że z nie uwagi palnął jakiegoś goblina, leżał on teraz na wznak, a oczy mu wylazły na wierzch. Piebald trochę się zdziwił, nie wiedział czy to był przypadek ,że goblin tak znienacka wyskoczył czy miał jakiś inny zamiar...
- Upss... ale narobiłem... Hej goblin żyjesz? – szturchnął kłodą zielonego stworka – Uhh... nie rusza się... lepiej już stąd pójdę...

Tauren nie bardzo wiedział co zrobić więc trochę podenerwowany dalej zmierzał do wioski teraz nieco szybciej. Postanowił nie mówić nikomu o tym incydencie. Piebald zdecydował także nie iść w ten dzień do rady wioski, wolał trochę odpocząć po ciężkim dniu...

Następnego dnia od rana padało. Piebald popołudniu zdecydował się iść do rady aby móc wstąpić w szeregi taureńskich wojów. Zabrał ze sobą swój totem i przebiegł szybko połowę wioski, lecz i tak gdy dotarł na miejsce był całkowicie przemoczony do suchej sierści.
Zdenerwowany stanął przed radą.
- W czym możemy ci pomóc młody taurenie? – zapytał SilverEaglemind, naczelny rady, był to stary tauren z długą białą brodą splecioną w warkocz siedzący za stołem.
- Ja... Chciałem przystąpić do naszych dzielnych wojowników którzy narażają życie dla naszego bezpieczeństwa. – Powiedział jednym tchem.
- Hmm – zastanawiał się chwilę naczelny - Jak myślisz Blackhornie? – zapytał, taurena który siedział po jego prawej stronie, miał on sierść czarną niczym smoła a na oku miał zaślepkę, prawdopodobnie wybito mu oko w jakiejś bitwie. – Nada się?
- Bo ja wiem… kiedyś byłby już stracony na starcie... ale teraz ciężkie czasy, potrzebujemy wojowników... Hmm, wygląda na silnego... nie brak mu zapału... myślę ,że możemy spróbować.
- Dobrze. Młody podejć tutaj. – Powiedział SilverEaglemind. Piebald podszedł – To jest Beastongue – wskazał tutaj na taurena o brązowej sierści który miał ucięty jeden ze swoich rogów, siedział po lewej stronie naczelnego. – Prowadzi zapisy, on już się tutaj tobą zajmie. Taaak.... Hawkeye czy to już wszyscy?! – starszy zawołał do strażnika w pobliżu wejścia
- Myślę ,że tak panie.
- Ahh mówiłem żebyś tak do mnie nie mówił! Ech nigdy się nie nauczą... Dobrze to ja już idę, powodzenia na swojej ścieżce życia młody – powiedział staruszek po czym obrócił się i wspiął się po schodach na wyższe piętro.
- Imię? – zapytał w końcu Beastongue. Trzymał w ręku kawałek skóry i pióro.
- Ee.. Piebald Bullsoul.
- Nazwisko przez dwa „l”? – zapytał.
- Erm tak. – odpowiedział Piebald.
- ..Piebald.... Bullsoul…. – mruczał pod nosem skryba zapisując...

I tak właśnie Piebald stał się, przynajmniej w teorii, wojownikiem; musiał jeszcze tylko dać swój totem szamanom, aby mogli poprosić o błogosławieństwo dla nowego wojownika (bądź dla taurenów innych profesji). Jest to niezwykle ważne, gdyż duchy dawnych wybitnych wojów, szamanów, druidów, naznaczają swoim błogosławieństwem totemy aby ich właściciele odkryli w sobie więcej siły, odwagi, mądrości, różnych zdolności i honoru. Więc nie można bezcześcić totemów gdyż przez to można ściągnąć gniew duchów na właściciela takowego totemu.

Jeszcze tego samego dnia dowódca straży wioski – Blackhorn – dał Piebaldowi pierwsze zadanie a mianowicie młody tauren miał stać na warcie. Wieczorem sam Blackhorn odprowadził go na posterunek. Piebald wziął ze sobą swój totem bojowy.
- Młody tylko żebyś tu nie zasnął...
- Wedle twojego rozkazu dowódco straży. – powiedział zmarnowany.
- No i nie bój się tu nie ma prawa się nic wydarzyć, to spokojna okolica więc nic ci się nie stanie jak nie będziesz się stąd ruszać. A jutro pomyślimy o prawdziwym szkoleniu żebyś nabrał doświadczenia w walce. Może kiedyś ruszysz na wojnę! – tutaj mocno klepnął Piebalda który to niemal się przewrócił – No to ja znikam trzymaj się młody.
- Wedle twojego rozkazu dowódco straży! – tym razem powiedział z zapałem żeby nie dać poznać po sobie ,że bardzo się obawia tej nocy która go czeka, objął mocno jeszcze tylko swój totem i stanął na warcie...

Następnego dnia było szaro i ponuro, unosiła się lekka mgiełka. Piebald stwierdził ,że przespał cała warte.
- Właaaah... mlask! – o niee zasnąłem! Mam nadzieje ,że nikt mnie nie widział zaraz by mnie wyrzucili... Co do... GDZIE JEST MÓJ TOTEM!? O nieeee! - tauren pogrążył się w – krzyku rozpaczy.
Zdenerwowany Pieblade poszedł do dowódcy – Blackhorna.
Panie dowódco! – zameldował tauren
- Oo Widzę ,że nic ci się nie stało młody! Hehe. Mówiłem ,że to nic takiego...
- Ale panie dowódco mam ważną sprawę... – przerwał Pieblade Blackhornowi – Mianowicie... ukradli mi mój totem...
- Co takiego?! Kto śmie kraść totemy naszym wojownikom! Nasi wojownicy giną za te totemy! Nigdy by go żaden tauren nie wyrzucił, i nie oddał nikomu! Nie.. nic... nigdy! To symbol naszej siły! – mówił wkurzony i zarazem – Nie bój się młody dorwiemy złodzieja... Włamał się do twojego namiotu rozumiem?
- Ee... – Piebald nie wiedział co powiedzieć przecież nie powie ,że zasnął na warcie i ,że ktoś go okradł... – ...To znaczy... no...
- Chyba mi nie chcesz powiedzieć ,że ZASNĄŁĘŚ NA WARCIE? – Spojrzał groźnie na młodego taurena.
- To znaczy ... ja.... zdrzemnąłem się... troszkę... i...
- Nie to nie możliwe! Młody! – Blackhorn złapał za ubranie Piebalda i go do siebie przyciągnął – Teraz zrobisz tak, ALBO wyruszysz w TEJ CHWILI w drogę za złodziejaszkami, odzyskasz totem i przyprowadzisz ich tutaj a my się nimi odpowiednio zajmiemy, ALBO możesz się już na zawsze POŻEGNAĆ z jakąkolwiek służbą ku chwale ludowi taurenów! Nie potrzebujemy taurenów którzy nie dbają o nasze symbole!
- Y..y..y
- ROZUMIEMY SIĘ?!
- WEDLE TWOJEGO ROZKAZU DOWÓDCO STRAŻY! – Krzyknął już przerażony Piebald
- NO TO RUCHY, RUCHY, RUCHY ! Biegnij i radzę ci, lepiej nie wracaj bez totemu!

Młody tauren biegł ile sił w nogach, nie myślał przez dłuższą chwile dokąd w ogóle biegnie. Dopiero po chwili zalała go fala strachu ,że albo znajdzie totem i będzie mógł dalej być wojownikiem albo wróci bez niego i skończy co najwyżej jako krawiec. Najgorsza jednak była świadomość ,że może szukać dniami i nocami a nawet tygodniami... I tak nie ma po co wracać bez swojego totemu.

Ruszył za jeszcze świeżymi śladami od wartownicy...
___________________

Jakby były jakieś nie jasności chętnie wytłumaczę no i jakieś błedy to bym prosił zwracać na nie uwagę to poprawię! : >>>>
Post #2 23 Feb 2006, 18:56
Opis bardzo fajny.
Bezpośrednie nawiązanie do tradycji.
Nie jest tak pospolity jak reszta.
Tekst nie jest za krótki ani za długi.
Bardzo fajnie pomyślane 😀
Post #3 23 Feb 2006, 19:34
Hmm. Historia nawet całkiem, całkiem. Ale co z tym totem? Wojownik i totem? Chyba tylko szmania potrafią ich uzywać aby móc czerpać moc od duchów. Wojownicy od tego mają szał bitewny... Niestety brakuje tutaj opisu charakteru. Jakiegos większego opisu. Przydało by się to. Co jeszcze... Acha. Dlaczego on został wojownikiem? Czy jest jakaś szczegółna przyczyna? Powód? To tez by było mile widziane w tym pisie.

QUOTE
Jakby były jakieś nie jasności chętnie wytłumaczę no i jakieś błedy to bym prosił zwracać na nie uwagę to poprawię! : >>>>

Najlepszy opis to taki, który niezawiera żadnych niejasności...
Post #4 23 Feb 2006, 19:52
No to tak... myślę ,że nie zawiera ale może go trochę nie zrozumiałeś...
No wiec tak, totem to każdy wojownik ma (to na pewno) ale reszta taurenów raczej też choćby np. druid we wstępnym intrze do wowa mamy tam prawdopodobnie taurena druida a obok niego stoi totem. Natomiast wojownik ma totem, jeżeli nie wiesz, choćby w warcraftcie3. A te duchy to było takie urozmaicenie bo nikt nie wie czy ten totem to tylko broń, symbol czy coś jeszcze a skoro nie ma konkretniejszych informacji pozwoliłem sobie dodać te "duchy"... Żeby był jakiś ważniejszy powód ,że totem jest tak super uber ważny
ze mój bohater aż musiał wyruszyć za złodziejaszkami. Hmm co do zostania wojownikiem... Został, bo poczuł powołanie to miała być jak każda inna praca, ale głównie chodziło o to ,że chciał najzwyklej, bronić swoich braci była tam malutka wzmianka na ten temat. A charakter... no nie zwykłem sobie opisywać wprost charakteru ,że jest taki siaki i owaki wole mniej więcej żeby to z tekstu dało się wywnioskować... i resztę z gry bo i tak na pewno z biegiem czasu będzie się on zmieniał i kształtował. Ale jak coś mogę na początku coś dodać na ten temat. Pozdrawiam.
Post #5 23 Feb 2006, 20:20
Tommowi, jak sądze pomylił się totem szamana z totemem woja.
Chodzi o to że wojownik ma takii duży pień jako broń, nie wiem czy to totem ale chyba tak można to nazwać.
A co do histori, to trochu mało szczegułów, brak dobrego rozmieszczenia chodzi mi o akapity.
Tak pozatym to fajna historia.
Napewno jest o 10 razy lepsza od orka 😀
Post #6 23 Feb 2006, 20:58
ok. Totem dla taurena woja. Szczeze mowiac takiego jeszcze nie widzialem ale ok. Ja tam nie gram taurenem wojownikiem tylko undeadem i powiedzialem to co wiem. Wiec jezeli tak to sorry. Ale co do charakteru to sie zgodzić nie mogę. Po przeczytaniu historii nie moge znalezc zadnej informacji na temat temat charakteru pozatym że boi sie (straty totemu, oficera wogóle lepszych) i nic wiecej. No, i wkrada sie troszeczke jezyk potoczny 😛 ale ta historia jest super w porównaniu z orkiem.
Post #7 24 Feb 2006, 18:56
Warning: mysql_connect(): Access denied for user
Post #8 24 Feb 2006, 19:20
Dobrze to ja za niedługo poprawie z tym charakterem 😛 : ). A ta historia tak się skończyła bo brakło mi weny twórczej 😛 😛 😛 potrzebuje jakiegoś natchnienia ,ale myślę ,że za jakiś czas bym tu dopisał co i jak : > tylko coś wymyśle. Pzdr.
Post #9 24 Feb 2006, 19:23
Warning: mysql_connect(): Access denied for user

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026