📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Moja przygoda w Kultu Thgazgasza - historia
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 23 Feb 2006, 16:16
Wyznawcy Thgazgasza! Moi bracia! Zechcijcie wysłuchać mojej przygody, która to zdarzyła się niedawno, tuż przed miejscem naszego Kultu! Miejscem, gdzie składamy ofiary dla naszego wdzięcznego i dobrego Thgazgasza! Miejsce to zostało zbeszczeszczone napaścią jakiegoś człowieka. Ale to nieprzeszkodziło dokonaniu się cudu! Cudu, który już na zawsze pozostanie w mej pamięci...
[center]***[/center]
Gdy dotarłem do miejsca Kultu zastałem tam Najstarszego Szamana, Ba'loga. Zapytałem go o to co robi, jednak nie dostałem dpowiedzi. Siedział wyprostowany z oczyma wpatrzonymi przed siebie. Było w nich widać odbicie płomienia szlejącego po ogromnym ognisku przy którym siedział. Nie wiedząc co mam zrobić usiadłem na ławce obok i także zacząłem sie wpatrywać przed siebie. Zacząłem wartę.
[center]***[/center]
Tuż przed świtem dnia następnego usłyszałem rżenie. Rżenie! Rżenie ludzkiego konia! Szybko się obróciłem, sciągnąłem miecz z pleców i zaszarżowałem w stronę z której dobiegło rżenie.
Nie skończyłem szarży. Z naprzeciwka juz leciała w moja stronę ogromna kula ognia. Za sobą zostawiała ogon utworzony z iskier, które wręcz się z niej lały. Pięknie to wyglądało. Pięknie wyglądała moja zagłada...
[center]***[/center]
Nicość.
Pustka.

Tylko tyle widzę, tylko tyle czuję. Czyżby tylko to było po śmierci? A może nie umarłem? Może tylko śnię? Nie. Zginąłem. Poraz drugi. Ponownie w bestialskiej napaści. Tylko dlaczego?
[center]***[/center]
Jasność.
Światło.
Świat!

Nagle poczułem się tak jakbym był wypychany. Nie. Nie wypychany. Ciągnięty. Jakaś siła przyciągała mnie do czegoś. Wokół mnie nie było już światła. Jego miejsce zastąpił prawdziwy świat. Ale nie do końca prawdziwy. Wszystko było wyblkałe. Nic nie miało swojego koloru. Było takie bez życia. Tak jak ja... Nagle coś usłyszałem. Obruciłem się za siebie i zobaczyłem jednego z Proroków oraz dwóch innych wyznawców. Ale ich oczy nie były zwrócone na mnie. Patrzyły na ziemię pod moimi stopami. Także spojżałem.
[center]***[/center]
Obraz jak przez mgłę. Trzech mężczyzn stoi nad ciałem. Ciało jest niewyraźne. Jeden z nich pochyla się. Coś sprawdza. Po chwili wstaje i zaczyna coś mówić. Jego głos zagłusza trzaska drew w ogromnym ognisku. Powoli jego głos tak przybiera na sile...
user posted image
Obraz wyostrza się. Tych trzech mężczyzn okazuje się dwoma rokami oraz taurenem. Mimo iz przez rasy przymierza są uznawani za nieokrzesanych brutali teraz teraz z troską zaczynają odprawiać rytuał.
[center]***[/center]
Podemną leżało moje własne ciało. Nie pamiętam jak wyglądało. Nie chcę pamiętać. Pamiętam za to jak do niego powróciłem. Stało się to za sprawą odprawienia rytuału. Balog, jako Najstarszy Szaman poprowadził błagalną modlitwę. Wzywał imię Thgazgasz oraz szeptał jakieś niezrozumiałe słowa.
user posted image

Później wszyscy zaczęli tańczyć...
user posted image

Wznosili prośby...
user posted image

Przyklekali i szeptali coś...
user posted image
[center]***[/center]
Puźniej czułem już tylko piasek w ustach. Wyplułem go. Wstałem. Było tylko jedno pytanie na które odpowiedz mnie interesowała. Zadałem je.
user posted image
[center]***[/center]
Zostałem wrócony do życia. Dzieki wielkiej mocy Thgazgasza. Jego zaprawdę wielkiej mocy...
user posted image

Podczas tego tańca przypomniało mi się iż za każde dobrodziejstwo wypadało by podziękować...
user posted image
[center]***[/center]
A więc wyruszyliśmy na polowanie. Szybko. Dlaczego? Bo byłem w pełni sił i chciłem za to podziękować wielkiemu Thgazgaszowi!
Podczas poszukiwań godnej ofiary dla Thgazgasza spotkaliśmy młodego orka. Okazał duze zainteresowanie wyznawaniem Thgazgasza. Wzięliśmy go ze sobą. tuż przed rozpoczęciem podchodów pod pozycje tych plygawych istot jak ludzie, krasnoludowie czy elfy, Balog zaśpiewał nam piosenkę zagrzewającą do walki całe nasze serca.
user posted image
user posted image
[center]***[/center]
Walka była krótka. Element zaskoczenia który wykorzystliśmy podczas ataku zatrzymał wrogów w bezruchu. Poległo ich wielu, jednak tylko kilku z nich nadawało się na ofiarę dla Thgazgasza.
user posted image

Zabraliśmy potrzebne ciała i ruszyliśmy zpowritem do miejsca Kultu. Tam złożyliśmy ofiarę i sporzyliśmy ją.
user posted image

Po zakończeniu jedzenia podziękowałem Thgazgaszaowi.
user posted image
[center]***[/center]
Niespodziewanie Prorok Balog kazał nam się uciszyć i nic nie robić. Padł na kolana i zaczął cośszeptać. Musiał prowadzic rozmowę z samym Thgazgaszem gdyż kiedy wstał oznajmił nam iz młody ork Poti, którego spotkaliśmy zostanSkonsutował się z Thgazgaszem, który to zezwolił na przyjęcie nowego wyznawcy.
user posted image
[center]***[/center]

Tak oto zakończyła się ma przygoda. Mogła się skończyć inaczej gdybym nie wierzył w Thgazgasza. Ale wierzyłem i ten w zamian obdarował mnie kolejnym życiem. Więc proszę was bracia! Bądźcie wierni bogu całej Hordy! Ufajcie mu całą duszą! I nigdy nie próbujcie obrucić sie do niego plecami, bo oczy jego przestaną zwracać na was uwagę...

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026