|
Post #1
25 Feb 2006, 15:20
imię: Karla
Klasa: Czarnoksiezniczka Rasa: Nieumarły Wiek: nieznany, ale raczej mloda jak na trupa Wzrost: 167 cm Waga: 43 kg HISTORIA POSTACI Mrok ogarnął już całe miasto. Wszyscy okoliczni nieumarli byli w swoich domach, na zgniłych ulicach panowała cisza którą momentami zakłócały szmery stworów czających się za rogiem. Tej właśnie nocy z grobu powstała Synthia. Wyglądem nie wyróżniała się spośród rodaków swojej rasy, aczkolwiek miała dosyć wygórowane ambicje, zważywszy na to, że była kobietą. Otóż nie chciała tak jak większość kobiet tkwić długimi dniami w domu, i robić tego co wszystkie z nich. Z determinacją dążyła do tego, aby tak jak niektórzy z miejscowych wyruszyć gdzieś, przeżywać przygody, zwiedzać świat. Niestety wszyscy potępiali jej marzenia, nikt nie chciał jej pomóc w osiągnięciu czegoś, co sprzeciwiało by się z normalnością, czyli sprzątaniu, wyszywaniu i innych pracach domowych. Mimo jej wielkich chęci, wraz z wiekiem, jej nadzieja zanikała. Wszystko wskazywało na to, że zostanie zwykłą niewolnicą systemu, który nakazywał słabszej płci zostać w domu. Pewnego dnia, Synthię obudził krzyk. Był on przeraźliwy, jakby ktoś był torturowany, i przeżywał niewyobrażalne męki. Szybko zerwała się i wybiegła z domu. Zdziwiło ją to, że ulicy były puste. Czyżby nikt nie usłyszał tego co ona ? Czy może to była tylko jej wyobraźnia ? Postanowiła to sprawdzić. Wydawało jej się, że ten przeszywający dźwięk wydobywał się z przerażającego, szczególnie nocą, cmentarzyska. Szybkim krokiem wyruszyła w tamtą stronę. Kiedy była na miejscu, zaczęła powoli przeszukiwać tereny pełne wyblakłych, kamiennych nagrobków. Kiedy obeszła cały plac, i zamierzała już wracać do domu, usłyszała cichy, niewyraźny szept kilka alejek dalej. Przestraszona, powoli przemieszczała się w tamtą stronę. Zauważyła leżącą na ziemi kobietę, o wiele starszą od niej, który w kółko powtarzała jedno zdanie. Synthia ukucnęła, aby wsłuchać się w słowa leżącej niemumarłej kobiety. - Zanieś tej list do Karli, zanieś ten list do Karli, zanieś ten list do Karli - powtarzała się - Kim jesteś, co się stało ? - zapytała młodsza z nich - Zanieś ten list do Karli, Zanieś ten list do Karli I rzeczywiście, konająca nieumarła trzymała w ręku kopertę. Zaciekawiona Synthia, powoli wyciągnęła list z białej jak papier ręki. Niepewnym ruchem otworzyła kopertę w której znajdował się skrawek papieru mówiący : Droga Karlo. Myślę, że w końcu znalazłem odpowiedniego dla Ciebie mentora, który rozwinie twoje zdolności czarnoksiężnika. Ma na imię Andarc, znajdziesz go w Undercity. Synthia nie wiedziała co o tym myśleć. Zawsze marzyła o tym, ażeby to przeżywać przygody, zabijać stwory, a to było być może jedyna w jej życiu na to szansa. Postanowiła ją wykorzystać. Tej samej nocy wyruszyła do Undercity i zmieniła swoje imię na Karla. Nad ranem była już na miejscu. Po wskazówkach kilku mieszkańców tego wielkiego, podziemnego miasta, znalazła wspomnianego w znalezionym liście nauczyciela. Podeszła do niego niepewnym krokiem i zapytała : - Czy… czy ty jesteś Andarc ? - Witam dziecko, witam. Czekałem na Ciebie, musisz być Karla, zgadza się ? - T…tak - Co się stało, wyglądasz na przestraszoną ? - O… ona nie żyje - Nie.. nie wierze w to. Chcesz mi powiedzieć że jedna z największych czarodziejek tak po prostu nie żyje ? - Nie wiem.. znalazłam ją…to znaczy, przyszła do mojego domu konająca i resztami sił wręczyła mi ten list. - Musisz być naprawdę utalentowana, skoro Emortia była zdolna aby poświęcić dla Ciebie życie. Prześpij się, wyglądasz fatalnie, jutro porozmawiamy o twoim treningu i miejscu zamieszkania. Jak powiedział tak się też stało. Uwierzył w jej historię. Andarc miał zamiar ją nauczyć wszystkiego co sam wiedział o wielkiej i tajemniczej profesji czarnoksiężnika. A tymczasem ta prawdziwa Karla wyczekiwała listu który miał nadejść niebawem. Na jej nieszczęście już się go nie doczeka… |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |