|
Post #1
26 Feb 2006, 16:29
Wiatr poruszał liśćmi baobabu, a pod drzewem, życie jak życie, walczyły zwierzęta.Lew stojąc za baobabem, bronił się kłami i pazurami przed trzema hienami.Walka trwała już z dobrych kilka minut, i jeśli nie liczyś drobnej szramy na lwiej nodze i oberwanej hieniej skóry, żadna ze stron nie odniosła poważnych ran. I zdawało się, że potrwa jeszce kilka minut, ale Lew nagle zrobił nienaturalny skręt i przygniótł dwie hieny, a trzecią chwycił za gardło, walka skończona.
-Musze to kedyś wykorzystać, pomyślał ork siedzący pod drugim drzewem. Chwyt dobry przeciwko..... Z namiotu nieopodal drzewa, rozległ sie niesamowity huk i obszar spowiły płomienie. -Mistrzu Zirg'Jigu, nic ci się nie stało? Z dymu wyczołgał się sie troll, cały osmalony , jego oczka świeciły dziwnym blaskiem, podszedł do orka lekko kołysząc tułowiem.Wstał , zachwiał się i powiedział: -Nic Hrogdarze! Zapamiętaj, żywioł ognia jest bardzoooo niebez, ten tego wiesz o co mi chodzi. Ale i tak musisz go opanować. -Tak mistrzu. -A teraz musze odpocząć, aha i nie zapomnij przyjść rano na medytacje. Troll odszedł. -To już czwarty raz w tym tygodniu, jak on to robi?-pomyślał ork. I tak płynęło Orkowi zycie u boku osobliwego trolla. Prócz tego, że był wariatem i komletnym piromanem, przekazywał w dość dziwny, aczkolwiek dobry sposób wiedzę na temat żywiołów. Kilka miesięcy pózniej spotkali się na medytacji.... Ork wszedł do namiotu z nieukrywaną obawą. Namiot cały wypełniony był dziwnym, gęstym dymem o zapachu ziół., mistrz poruszał się rytmicznie, nierzadko musiał uklęknąć i zrobić sobie przerwę w chodzeniu, odkąd od kilku tygodni znalazł mapy prowadzące do Mrocznych Wrót nie wychodził z namiotu. -Nooo, wic......Ter...a...pomdy...... tjmj! usiadł na dywaniku zaciągnął się niesamowicie fajką wodną i zaczął medytować. Hrogdar zrobił tak samo. .................................... -Coś jest nie tak , medytujemy juz od kilku godzin, a on nawet sie nie kołysze. Ork niepewnie wstał i podszedł do Zirg'Jika. -Mistrzu, może...dotknął go lekko, a on padł na ziemie niczym kłoda.Hrogdar przyłożył ucho do piersi, mistrz nie oddychał! Hrogdar wybiegł przerażony, szlochając. .................................... Zirg wstał. -hahahahaha!hahahahahahahahahahaha!hohohohhehehe! No, teraz to moge już sam iść do mrocznych wrót, nareszcie sie od niego odczepiłem. Co za głąb z tego orka.Ja!Mistrzem szmanem!.Dobre sobie.hahahahahahah!Chociaż dobrze płacił i za darmo pracował. Szkoda, szkoda, ale cóż nie ma to jak Eldorado tylko dla siebie. Troll spakował się , wziął mapę, potężnego bucha i kołysząc się jak papierowy stateczek na oceanie wyruszył drogą. Zirg'Jik Troll Łowca NAgród 2,10 m(wyprostowany) 55 kg wagi 22 lata Wychudzony troll, który z lenistwa nie dba o wygląd zewnętrzny.Porusza się rytmicznym krokiem, Na twarzy bez przerwy widnieje głupawy uśmieszek, oczy dziwnie się świecą i są jakby nie obecne. Uwiela ziele i pali je nader często, dlatego tez dobrze zna się na zielarstwie.Jest nieufny i wykorzystuje wszystko i wszystkich wokół siebie. Wielu nie docenia go w walce, gdyz chodzi bez broni, on wtedy rospątuje na pół gardło swoimi pazurzastymi rekawicami. |
|
Post #2
27 Feb 2006, 12:37
Warning: mysql_connect(): Access denied for user
|
|
Post #3
27 Feb 2006, 12:50
ponieqwaź chciale, grac trollem, al poniej stwierdzielm ze ork lepszy ale wroce do trolla:D
|
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |