📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 4278
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 04 Mar 2006, 11:27
Imię- Grogar
Oczy- czerwone (po ojcu)
Wiek- 29wiosny
Waga-waży tyle, co dorosły dzik(lubi dużo jeść i pić)
Wzrost- 160 cm
Karnacja-ciemniejsza
Włosy- brązowe
Zarost- dwa warkocze
Postura- średnia (Czasami trenuje podnosząc drzewa)
Rasa- ork
Klasa- shaman

Charakter: raczej przyjaźnie nastawiony do hordy, nienawidzi przymierza, bystry, rozgadany, przyjacielski, gdy ktoś go zdenerwuje lepiej uciekać, mściciel

Lubi odkrywać nowe tereny walczyć ze stworami i pogadać z fajnymi istotami, tak trafił u bram mrocznych wrót..................

Historia
Gdy byłem małym orkiem wybraliśmy się na polowanie mój ojciec był myśliwym a matka alchemikiem podczas polowania niedźwiedź poranił moją matkę pobiegłem po zaklinacza ran, gdy wróciłem było już zapóźno. Od tego czasu ojciec uczył mnie wszystkiego, co wiedział na temat myślistwa i garbarstwa, chodziłem z nim na polowania niedźwiedzi wilków i innych stworów zamieszkujących okolice lasu, którego dom mieliśmy nieopodal, ojciec uczył mnie też jak się posługiwać toporami, bo kiedyś był wojownikiem, razem ćwiczyliśmy mięśnie podnosząc drzewa i niosąc je do domu na opał. Moja przygoda z magią zaczęła się, gdy spotkałem pewnego, shamana który rozmawiał z moim ojcem zapytałem się go jak czaruje on się zaśmiał i odpowiedział
-Musisz mieć magię w duszy chłopcze
Ja od tego czasu dużo się zastanawiałem jak to jest być shamanem
Ćwiczyłem proste magiczne sztuczki i wychodziły mi całkiem sprawnie tak też zarabiałem na moje utrzymanie i ojca, bo z myślistwa dużo się niezarabia. Gdy byłem juz pełnoletni odeszłem od ojca w poszukiwaniu swojego sensu życia na tym świecie. Wędrowałem aż zauważyłem osadę shamańską zapytałem się
-Witam czy mógłbym się przyłączyć do waszego klanu
-Umiesz coś z dziedziny magicznej -(zapytał szorstkim głosem wódz shamanów)
-Zarabiałem na życie z magicznych sztuczek, które pokazywałem w cyrku
-No dobrze, lecz musisz przejść próbę nowicjusza
-Na, czym ona polega -(zapytałem z zaciekawieniem)
-Musisz nazbierać różnorakie składniki na wywary ziołowe i zebrać 4skóry niedźwiedzie
-Dobrze no to idę szukać
-Dobrze młodzieńcze wracaj szybko
Dobrze, że ojciec uczył mnie myślistwa a matka uczyła mnie gdzie znaleźć różne zioła pomyślałem sobie, poszłem, więc do lasu, w którym spędziłem dzieciństwo
I nazbierałem zioła i upolowałem 4niedźwiedzie.Po upolowaniu niedźwiedzi wpadłem do ojca i dowiedziałem się, że jest bardzo chory, bo podczas polowania ukąsił go bardzo jadowity wąż ojciec ostatnich tchem powiedział mi żebym poszedł w drogę magii, więc tak zrobiłem. Po pochowaniu ojca wyruszyłem do wioski shamańskiej i zostałem nowicjuszem, po czym swoimi magicznymi sztuczkami zauroczyłem wodza shamanów i zaproponował mi przejście próby ognia to próba na shamana, bez wahania, się zgodziłem a on odpowiedział

- Grogarze czy napewno chcesz przechodzić tą próbę możesz nawet zginąć jest to najniebezpieczniejsza próba, jaka jest w shamańskiej tradycji
-Tak chce (odpowiedziałem szybko)
-No to jak chcesz twój los twoje życie
-Masz dwa zadania musisz stworzyć totem błyskawic i pokonać w walce wielkiego skamieniałego potwora pamiętaj siła mięśni jest nieważna ważniejsza jest mądrość używaj mózgu a nie mięśni
Za bardzo nie rozumiałem, o co mu chodzi, ale poszedłem. Szybko stworzyłem totem, bo czytałem dużo ksiąg w bibliotece później poszedłem na górę kalibor, na której znajduje się potwór, gdy go ujrzałem pomyślałem, że nie pokonam go samymi błyskawicami to jest niemożliwe po chwili namysłu wpadłem na pomysł żeby spowodować deszcz i wtedy rzucić błyskawice, lecz niewiedziałem jak spowodować deszcz. Więc rozpaliłem ognisko żeby się ogrzać, bo dzień był zimny i przypomniałem sobie, że można wywołać deszcz za pomocą ogniska, więc porozpalałem na około ogniska i zaczął padać deszcz rzuciłem czar i kamienny potwór rozpadł się. Wróciłem do wioski shaman na mnie czekał służące nałożyły mi strój shamański a wódz podarował mi rózgę shamańską. Od tego czasu spoważniałem i studiowałem dużo ksiąg, ale jednak lubiłem wypić piwo w tawernie z kolegami. Jednak ojciec miał rację, że bardziej nadaje się na shamana niż wojownika siła mięśni nie wygra z inteligencją..............

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026