|
Post #1
07 Mar 2006, 21:28
Imie:Datrex
Rasa:Ork Klasa Wojownik Wiek:33 lata Wzrost:wysoki ork Waga:dosyć duża Kolor włosów:czerwone Charakter postaci: Silny, Wzbudzający respekt, Uparty, Postac ta jest kreowana tez na podstawie autora ( mnie ) czyli bedzie ona : nadpobudliwa gotowa do walki by wspierac braci , zawsze moze zginąc w wierze o interes wspólny , jezeli bedzie trzeba stanie na przegranej pozycji , wydaje mi sie ze ork oddaje mą osobowość w jakiś 70 % Historia : Jeżeli myślisz ze każdemu jest przypisana droga bohatera To pamiętaj że jesteś w wielkim błędzie i kiedyś też zginiesz Historia ta zaczęła sie w niewielkiej wiosce zwanej Ahtri lezącej na południowej części wyspy , miejscu gdzie narodzil sie nasz bohater. Początek dnia wyglądał całkowicie normalnie ....... Kiedy zielono skóry Ork, o czerwonych oczach i twarzy pełnej nienawiści obudził sie rano , czym prędzej zaczą obmyślać plan zdobywania świata w imieniu Hordy. Potem wskoczył w swe ciuchy , a jego wizje rozpłyneły się . Poszedł cos zjeść , jego ulubione danie to pół surowe mieso z dzika . Jego wielkei dłonie chwytały jedzenie które pożerał wielkimi zębami. Po w miarę obfitym śniadaniu poprawił swojego irokeza by wyglądał na jeszcze większy nieład i postanowił odwiedzić swojego ojca . Był on bardzo wielkim orkiem który potrafil powalic 4 ludzi jednym taranem i stanąć dalej do walki . Ojciec dnia wczorajszego wyruszył na bitwę zasilając szeregi Hordy. Wiedział on ze bitwa ta była drobna i nie miała większego znaczenia . toczyła sie niecałe 500 metrów od wioski i miała na celu zniszczenie miejscowej ludności rdzennej , no i jest z góry wygrana . Więc czym prędzej udał się do ojca. Mieszkał on w wielkij jaskini gdzie mało kto ośmielał sie wchodzić , a sciany polane były ludzką krwią. Na palach nabite były głowy najbardziej wyczerpujących wrogów . Szybko wbiegl po skałach na samą góre o mało nie spadając. Tam spotkała go smutna wieść ..... Mianowicie jego ojciec zginą W rozpaczy pobiegł do domu , chwycił w dłoń stary topór po pradziadzie i bezmyślnie wybiegł by sie wyładować ( zapomniał o jednej rzeczy , mianowicie on nigdy nie miał broni w rękach ). Biegł , biegł , biegł , az z wyczerpania padł na dalekiej putyni. Popatrzył przez prawe ramie i zobaczył Guźca. Jego oczy zaczerwieniły sie a usta otworzyły pokazując wilkie kły. Rozbiegł się z wielka furią , machał toporem na oślep z krzykiem a w jego oczach pojawił sie płomień nienawiści i szału furii . Podbieg do guźca i przleciał niemal obok niego . Staną prosto i szybkim obrotem trafił go w ogon kóry odpadł mocno krwaiąc . Guziec z furią zaczą biegac z krzykiem po pustyni wydając dziwne dźwięki . Zaczą biec na bohatera , ten wychylił za plecy topór aby miec siłe na powalenie guźca . Guziec był coraz blizej i blizej nagle ,machną !! I nie trafił , pod siłą uderzenia przeleciał 3 metry i uderzył w palme .Nagle poczuł ciepło w okolicach brzucha , siadł , a guziec odbiegł . Oparł się plecami o pień drzewa i spojrzał na swój brzuch który został mocno zraniony i spływał krwią jak wodospad wodą. Starał sie wstać jednak wydawało mu się robic coraz słabiej . Kucną , padł . Przeczołgał kilka metrów zostawiając za sobą ślad krwi na piasku . Zbierał wszystkie myśli o ojcu , i przemyślenia . W oczach zaczynało mu sie robić coraz ciemniej . Odchodził od zmysłów coraz słabiej słyszał ......, aż zasną . Rozmyślał on nad tym ze nie jemu jest pisane zostać bohaterem. Że to nie on zdziesiątkuje szeregi przeciwnika . Lecz że to on polegnie w zapomnieniu . Obudził sie o świcie w wiosce u znachora , z okropnym bólem w brzuchu Widział on zaszytą ranę na połowie zielonym brzuchua lecz starał się na to nie zwracać uwagi . Postanowił on sobie że będzie trenować powoli i dokładnie , krok po kroku ostrożnie. A gdy wyzdrowiał złożył przysiege aby byc dumnym orkiem nigdy nie bedzie z tego powodu zgnojony , powędrował na północ , trafił do miejscowości gdzie ma zamiar zacząć trenować ale czy przyjmą go tam , to zależy od was ..... Historia ta ma zamiar powiedziec wam ze nie mozna robic wszystkiego odrazu a powoli i dokładnie by nie stracic za wiele |
|
Post #2
10 Mar 2006, 12:20
Ej no DAJCIE jakis komet ok 100 wyswietlen a nikt nic nie napisze ;pploooolpp; 😀
|
|
Post #3
10 Mar 2006, 12:42
historia fajna...powinna przejsc...mam nadzieje ze sie spotkamy w swiecie warcrafta oczywiscie
😀 |
|
Post #4
11 Mar 2006, 10:21
Nawet dobra historia... Pokazales swoja postac, okresliles charakter (moze za duzo bylo w tym D&D ale co tam:P) i dales historie...
Jest wszystko co trzeba. Jedyne czego mi brakuje to uczuc bohatera... Odnosze wrazenie ze on tak mechanicznie zobaczyl smierc ojca to poszedl walczyc... Troche nienaturalne 😊 |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |