📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 4377
« Wróć do forum  •  2 post(ów) w temacie
Post #1 09 Mar 2006, 11:50
Imię:Borok
rasa:ork
wzrost:200cm
oczy:czerwone
waga:135kg
klasa:wojownik
znaki szczególne:blizny na rękach
włosy:czarne dlugie oraz spiete w kucyk na brodzie

Borok jest jednym z wielu zwyklych orko ktory marzy o slawie i bogactwie

DZIEJE Z ŻYCIA BOROKA

-No już wstawaj jestesmy na miejscu masz strasznie głeboki sen nawet te mocne bujanie ta lajba cie nie obudzilo jestesmy juz na miejscu tu nas wypuszcza jeszcze tylko bedziemy musieli dostarczyc im pare niezbednych dla nich informacji i juz mamy czyste konto jak sie nazywasz??
-jestem Borok
-a ja Urak.Za co siedziales?
-nie twoja sprawa
-dobra spokojnie probuje byc mily bo teraz nasz wypuszcza a jedyna osoba jaka bedziesz znal to bede ja wiec lepiej chyba sie dogadac co?
-przepraszam masz racje troch mnie poniosło to przez ta podróż nie lubie statków.
-to jak za co w końcu miales wyrok?
-po prostu byłem w złym miejscu i o złej porze.
-hehe każdy z nas tak mówi ale dobra niechcesz mówic to nie.
-ale mówie prawde byłem kiedyś razem z ojcem na polowaniu uczyl mnie jak obchodzic sie z martwa zwierzyną i czasem nawet uczył mnie wszelakiej sztuki wojennej ale wróćmy do polowania kiedyś byliśmy świadkami jak pewien szaman zamordował z zimną krwią pewnego żołnieża a żeby nie trafić za kare do kopalni zabił mojego ojca i rzucił na mnie urok tak że sam się przyznalem do tego zabójstwa.Urok minął dopiero wtedy gdy trafiłem do kopalni ale bylo już za pożno żeby co kolwiek zdziałac wiec to zaakceptowałem
-no to mialeś prawdziwego pecha jeżeli to co mówisz jest prawda ja od zawsze byłem porywczy i moja kare dostałem za zabicie pewnego przemondrzałego orka w barze,ale cóz gdybym cofnął czas w tył i tak bym nieżle pobił ta gnide,dobra jest nasz przystanek....

po kilku chwilach spedzonych w biurach kilku urzedników

-no to jak Borok gdzie teraz idziesz ??
-przed siebie.Poszukam pracy i jakiegoś innego zajecia przecież nic innego nie da rady zrobić
-mylisz sie
-.....
-możesz pojść ze mną ja mam tu niedaleko przyjaciela moge cie do niego zabrać i on najlepiej nam doradzi co i gdzie kogo szukac chyba ze wolisz pierwsze chwile wolnosci spedzic na poznawaniu miejscowych wieśniaków??
-nie no co ty przekonałeś mnie.Prowadz

w drodze do tak zwanego przyjaciela Uraka poznawali sie coraz bardziej i powoli stawali sie nierozłacznymi przyjaciólmi.

-jesteśmy

Zdziwienie Boroka było uzasadnione gdyż to co przed nim stało nie przypominało nawet celi w której dużo dzieciństwa spedził.

-to kim jest twój przyjaciel??
-tak naprawde to nie mój przyjaciel tylko mistrz>
-mistrz co niby mam prze to rozumiec??
-oj nie ma czasu na opowiadanie poczekaj tu a ja go przyprowadze.

Mina pustelnika nie była ucieszona kiedy zobaczył swojego dawnego ucznia lecz ujżał on również Boroka który był jeszcze bardzo młody a wygładał na bardzo silnego orka.

-czego chcesz uruku.powiedział zgryżliwie pustelnik
-przybywam po dalsze nauki mistrzu
-jak śmiesz mnie o to prosic po tym co zrobiłeś.
-mistrzu nie było cie wtedy w tym barze nie wiesz jak ten dureń mnie obraził dlatego spotkała go taka kara
-zawsze byłes porywczy ale co ja moge na to poradzic.Wznowie twoje nauczanie jeśli odpowiednio odpokutujesz swoje przewinienie.
-dobrze mistrzu zrobie jak uważasz.powiedział Uruk ze spuszczona głowa.
-a ty młody wojowniku kim jesteś. Powiedział zwracajac sie do nieznajomego
-jestem Borok i zaden ze mnie wojownik.
-co cie do mnie sprowadza
-razem z borokiem plyneliśmy statkiem i tu nas wypuszczono jest to dla mnie nieznany ląd i przybyłem tu po rade mistrzu.
-a wiec też jesteś zabójcą
-nie mistrzu moja opowieść jest całkiem inna
-nie chcem tego słuchać jeśli chcesz sie czegoś odemnie dowiedzieć również musisz odpokutować swój grzech.

ich kara była bardzo cieżka a miejscami nawet upokażająca dladumnego orka.Ich kara była różna czasem sprzątali innym razem czyścili zbroje i broń miejscowego garnizonu oraz gotowali.Ich kara była dla nich bardzo cieżk ale jednocześnie stanowiła wyzwanie dla obojga starali sie tak aby jeden był lepszy od drugigo oraz uczyli sie pokory.Pewnego razu gdy rąbali drzewo by rozpalić ognisko pustelnik podszedł i powiedział...

-wasza kara dobiegła końca i są dwie możliwości albo bardzo wam zależy na moich naukach albo po prostu nie macie sie gdzie podziać i dlatego znosiliście te ciagłe upokorzenia z mojej strony ale to jest nie istotne.Powiedział ze zdiwieniem pustelnik
-mistrzu wiec co teraz bedziemy robić czy zaczniesz nas nauczać powiedział z błyskiem w oku Uruk
-od jutra naucze was jak być prawdziwym orkiem i jak stawiać czoła wrogim wojskom.I zapamietajcie te słowa kiedy wyruszycie napodbój nieznanych lądów to jedyna rzecza jakiej ufajcie bedzie wasz miecz,pancerz i wasz duch walki.A teraz idzcie spać bo od jutra czeka was wyczerpujący trening.powiedział mistrz z uśmiechem na ustach

i tak sie stało ich treningi były bardzo wyczerpujące i trwały cały dzień.Podczas ich sparingów mistrz udzielał im niezbednych rad dotyczaccych trzymania oreża oraz robienia uników.Jednak po mimo krótszego czasu spędonego na nauczaniu pojętniejszym uczniem okazał się Borok.Był szybszy,zwinniejszy i silniejszy niz jego jedyny przyjaciel Uruk.Wszystkie te umiejętnosci zawdziecza temu ,że spedił wiecej czasu w kamieniołomach i był młodszy niż Uruk.Jednak nauki nie mogły trwać wiecznie po kilku latach ich mistrz którego zaczeli traktować jak najważniejszą osobę na świeice po prostu umierał ze starości.Nie chciał zginąć leżąc na łóżku więc podczas kolacji powiedział...
-przelałem w was prawie cała moją wiedze lecz już nie starcza mi czasu abym was dalej szkolił.pozostaje mi tylko jedno wyruszyć na wojne i zginąć w walce jak przystało prawdziwemu wojownikowi.Nie zatrzymujcie mnie bo napewno sami byście nie chcieli umrzec w łożku podczas snu bo to jest prawdziwa chańba dla wojownika nie zginać w walce.

Uczniowie nie wydając z siebie żadnego słowa udali sie spać.Kiedy nastepnego ranka ujrzeli ,że ich mistrza nie ma w chacie nie było to dla nich zdziwienie.Postanowili wyrzuszyc razem w świat i wypróbować swoje umiejętnosci w praktyce...Więc wzieli ze soba coś na drogę i ruszyli w świat.Podczas podróży dużo myśleli o swojej przyszłości i kiedy doszli do rozdroży dróg pożegnali sie zaczeli po woli sami tworzyć swoja historię.
Post #2 09 Mar 2006, 13:44
powstawiaj pare kropek i bedzei git jak dla mnie 😀 bo te zdania troszeczke dlugie 😛 😀

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026