|
Post #1
17 Mar 2006, 12:03
Opis:
Imię: Abakhus Rasa: ork Wzrost: trzy młode raptory Waga: trzy młode raptory Wiek: od osiągnięcia dojrzałości minęły cztery rytuały przywołania duchów przodków Włosy: smoła Oczy: taureńskie niebo Klasa: szaman Patrzysz na orka wzrostem i wagą nie odbiega od innych orków, jedyną rzeczą która może przykuć uwagę to niebieskie oczy świadczące o tym iż ork wywodzi się z dostojnego rodu, młody ork nie napawa przerażeniem nie ma blizn na jego ciele jak u większości orków, jednak muskularna budowa ciała mówi że lepiej z nim nie zadzierać, u boku pasa można dostrzec woreczek ziela i fajkę co świadczy że ork lubi dobrze się zabawić… Historia: Nad ziemiami Durotaru słońce chyliło się ku zachodowi. Na niewielkim wzgórzu koło Orgrimmaru dobiegały odgłosy radości, była to grupka orków… -Ja widzieć stolica. -Musieć odpocząć. -Dzisiaj świętować jutro iść do Thrall. Orkowie w pośpiechu wyjęli resztki zapasów i zaczęli zabawę. Dookoła zapadał zmrok, wiatr się wzmagał i unosił piasek do góry. -Abakhus wstawać, musieć iść w miasto, zły piasek szczypać w ocza. -Agrhhh iść świętować w tawerna. -Ja spać? Wy mi nie dać spać, musieć bawić, w tawerna… -Do tawerna zabawić się z samica… Orkowie dość mocno zaprawieni alkoholem i zielem trafili do pobliskiej tawerny, usiedli przy piątym stole i zaczęli zamawiać przeróżne alkohole, Abakhus wyciągnął drewnianą faje nabił ostrego zielska i zaczął pociągać. -Dobre zielsko, mocno dawać nowa wizja... -Abakhus ty już nie palić, jutro do wódz. -Siedzieć cicho i pić swój zatruwacz, ja widzieć wielka samica… ty samica dzisiaj ty być moja… Na nieszczęście naszego orka to nie była żadna samica tylko główny dowódca obrony miasta i prawe ramie wielkiego wodza… -Ty mówić do mnie ? -Tak ty oporna samica ty dziś być moja samica, i tylko moja i ty nie udawać że mieć słaby słuch. -Ja ci dać samica… brać ścierwo i w loch go… -Co wy robić zostawić… Agrhhhh… Zbliżało się południe, drzwi się uchyliły i do celi wszedł wielki tauren… -Ty wstać i iść, ja prowadzić. -Co być? -Ty stanąć przed wielki wódz za obraza jego prawe ramie. -Hrrrmm nic nie pamiętać. Wielki wódz siedział w swojej komnacie i zwykł o tej porze przeprowadzać sądy. Abakhus podszedł do drewnianych drzwi za którymi była sala sądowa, drzwi były lekko uchylone i wszystko co się działo po drugiej stronie słychać było wyraźnie. -Ty być zły ork, ty zgubić raporty od truposz sojusznik i próbować podrobić, nawet pisać nie umieć. -Ja przepraszać wielki wódz ja żałować. -Ty mnie chcieć oszukać, skazywać was na wygnanie do elfia ziemia, nauczyć was to dyscyplina. -Nie ja prosić ja mieć samica musieć opiekować… -Wprowadzić następny więzień. Abakhus prowadzony przez taurena nieśmiało stanął przed Thrallem. -Za co oskarżać ten ork. -Obraza wielki dowódca wasze prawe ramie… -Hrmm jaka to być obraza? -On nazywać prawe ramie wielka samica. Poważny wyraz twarzy Thralla znikł a na jego miejsce pojawił się śmiech. -Hraha prawe ramie być wielki ale on samica haha nie być hrha… -Nie ja nic nie pamiętać ja świętować, my świętować przybycie do stolica my iść z mała wioska na północ, droga ciężka iść wiele dni, my chcieć zostać żołnierz horda… -Haha samica prawe ramie hrha, dawno nie mieć tyle śmiech, wy mówić że wy żołnierz chcieć... -Ja przepraszać ja nie pamiętać ja świętować, ja chcieć być żołnierz. -Hmm wy musieć zapłacić za zniewaga, gdy odbyć kara, przyjść. Abakhus został skazany na jeden dzień spędzenia w dybach na głównym placu Orgrimmar -My wypuścić was za spalona wioska. Abakhus zakuty w dybach wraz z trzema innymi orkami szybko stał się główną atrakcją dzieci i co bardziej przygłupawych orków, bardziej inteligentne orki nie zwracały na skazańców uwagi. -Wy mnie zostawić ja być dobry, nie rzucać kapusta, boleć, ja wam dać jak wyjść to lać w morda, zostawić! -Ty być w dyby my rzucać kapusta Dwóch pozostałych orków siedziało cicho i dostawali czasem w łeb ale nie tak bardzo jak ich rozwścieczony kompan. -Ty siedzieć cicho to oni dać spokój bo się znudzić my mówić to brat ale on wściekać się bardziej. -Dziękować za rada… Abakhus za radą współwięźniów starał siedzieć cicho i pokornie znosić męczarnie. -Ty nowy ty się nie wściekać jak my rzucać kapusta ty być głupi, rzucać w tamten, przynieść więcej kapusta i owoc. -Bolec twardy owoc nie rzucać ja was lać w morda jak wyjść… Noc była zimna ale spokojna na dziedzińcu oprócz strażników nie było nikogo, młode orki zapadły w sen a starsi przenieśli zabawę do tawerny. Skazańcy już spali z wyjątkiem Abakhusa, który rozmyślał nad tym czy Thrall go przyjmie na żołnierza po takim zajściu… Słońce wychodziło zza horyzontu, strażnik podszedł do Abakhusa… -Ty wstawać, ty iść za mną. Ork poszedł za strażnikiem, wszedł do skórzanego namiotu. -Ty doprowadzić się do porządek musieć wyglądać jak stanąć przed Thrall, śpieszyć wódz już czekać. Abakhus wykonał polecenie strażnika szybko doprowadził się do przyzwoitego wyglądu i podążył za nim wzdłuż wąskiej ścieżki między zabudowaniami, nie była to droga do siedziby sądowej, wkrótce przed oczami ukazał się wielki i dostojny budynek, był to orczy pałac gdzie Thrall nie przyjmował byle skazańca co dało Abakhusowi nową nadzieję. W środku na ścianach porozwieszane skóry najgroźniejszej zwierzyny jaka stąpała po orczych ziemiach, w końcu holu była siedziba tronowa już z dala można było dostrzec bogaty wystrój, ale nie na tym Abakhus skupiał swą uwagę, wszedł w głąb i ukląkł przed wielkim wodzem. -Powstać, ty być ork co robić z prawa ręka samica hrha… -Tak zwać mnie Abakhus… -Ty chcieć być żołnierz w szeregach horda, ja przystać na twoja prośba, za to że ty mnie zabawić. -Ja dziękować obiecać poprawa i wykonywać każdy rozkaz. -Ty udać się do wioska Crossroad, tam pytać o wódz Krushak, on mądry wódz ty wykonywać jego rozkaz, teraz iść do zbrojownia odebrać odzienie żołnierz. -Ja dziękować wielki Thrall… -Strażnik was zaprowadzić. Abakhus nie wdawał się w dłuższą rozmowę z wielkim wodzem gdyż widział że jest on bardzo zajęty i ma wiele obowiązków, podążył czym prędzej za strażnikiem i po chwili znaleźli się w zbrojowni… -Czego? -My przyjść po odzienie dla rekrut. -Na co się uczyć? -Ja na szaman. -Brać buława, drewniana tarcza, skórzane odzienie. Abakhus przebrał się w nowe odzienie i wyglądał już jak prawdziwy żołnierz, strażnik odprowadził go do bram miasta. -Jechać w strona tamta góra, za dwie spalona wiocha wy dotrzeć na miejsce. -Ja Szaman zamieniać w wilk -To dotrzeć za jedna spalona wiocha. -Dziękować… Abakhus pognał czym prędzej we wskazanym kierunku, nie zatrzymywał się ani na chwile, w biegu zjadł dwie taureńskie muchy i cztery chrabąszcze. Droga przebiegła szybko co prawda goniła go grupka dzikiej zwierzyny ale nie były w stanie zatrzymać orka. Zabudowania Crossroad były widoczne już na horyzoncie więc młody ork przestrzegając bezpieczeństwa by go jakiś strażnik nie postrzelił przybrał normalny wygląd i czym prędzej ruszył. -Stać. -Ja szukać wódz Krushak. -Musieć zmierzać na wschód u podnóża tamta góra jego siedziba… -Dziękować… Rekrut nie zważając na zmęczenie ruszył do podnóża góry, po krótkiej chwili dostrzegł spory budynek, dwóch orków i truposz siedzieli na ławkach grzejąc się przy ognisku… -Witać ja szukać wódz Krushak. -Witać ja być Krushak czego chcieć? -Mnie przysyłać Thrall by wykonywać wasz rozkaz. -Więc dziś ty stać się nasz towarzysz, to być Azach i Skorpion. -Witać -Witać -Ty siadać i odpoczywać my za kilka gwałtów ruszać na polowanie… *** Orki nie mają stałych miar i wag ciągle się one zmieniają z czego niekiedy dochodzi do nieporozumień zwłaszcza podczas handlu… Waga i wysokość mierzona w raportach, w tym przypadku młody raptor to 60 cm i 70 kg. Wiek wyznaczony w przywołaniach duchów przodków od wieku dojrzałości, wiek dojrzałości to 21 lat a jeden rytuał to 1/2 roku. Dni i godziny liczone w spalonych wioskach i gwałtach, 1 spalona wioska = 1 dzień, 1 gwałt = 1 godzina. |
|
Post #2
17 Mar 2006, 13:06
🙂
|
|
Post #3
17 Mar 2006, 13:17
Hahaha...Dobre to 😀 Podoba mi sie.Klimat "Ganjitsu" bym powiedział.Bakus imie mówi samo za siebie.Według mnie historia dobra.Napisana z jajem 😉
|
|
Post #4
17 Mar 2006, 13:21
Bakuś zdrowy bakuś pyszny 😀
"Wszyscy jesteśmy winni, czas jest katem a katem jestem ja" |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |