📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 4498
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 17 Mar 2006, 14:20
imię: Rendfall
rasa: Krasnolud
profesja: Paladyn
płeć: Mężczyzna
wiek: 59 lat
wzrost: 139cm
waga: 80kg


Opis postaci:

Średniego wzrostu krasnolud, o prostych czarnych włosach sięgających do ramion i bujną brodą. Oczy wyraziste - głębokie i ciepłe. Ręce pewne swych ruchów, ciało krępe i sprawne.


Historia:

Kolejny zimny dzień u podnóży Ironforge. Rendfall wstał z łóżka, rozciągnął się. Rozglądnął się dookoła, po czym sprawdził, czy rodziców nie ma w domu. "Znowu na polowaniu" - mruknął do siebie, przypominając sobie, że jeszcze wczoraj jego ojciec obiecał mu lekcje walki młotem. Otrząsnął sie z zadumy, wziął drewniany młot spod kominka i postanowił sam poćwiczyć, dopóki jego rodzice nie wrócą. Nie wiedział, że nie doczeka się ich już nigdy...
Wesoło pogwizdując skierował się w stronę lasu. Nieopodal była jego ulubiona polana - miejsce, gdzie mógł skupić się wyłącznie na treningu.
Minęło mroźne popołudnie, zmęczony lecz zadowolony krasnolud udał się do domu. "Matka pewnie już czeka z upieczonym dzikiem na stole" - pomyslał, oblizując wargi.
Przed domem ktoś na niego czekał.
-Kalzim! Co ty tu robisz o tej godzinie? - dwaj krasnoludowie uściskali się przyjaźnie.
-ah Rendfall... dobrze że wkońcu cię złapałem. Mam złe wieści. Twoi rodzice... - głos mu zadrzał - nie żyją...
-jak? to niemożliwe! Jak to się stało? niemożliwe...
Tysiące myśli, pytań i niewyraźnych obrazów zaszumiało mu w głowie. Nie wiedział co powiedzieć, nie wiedział co uczynić. Usiadł i tępo wptrywał się w ziemię zastanawiając się nad tym, co właśnie usłyszał.
-kto to zrobił? Kto ich zamordował? - wypowiedzienie każdego słowa sprawiło mu ból.
-nieodpodal miasta widziano nieumarłych przemierzających Dun Morogh.
Krew w żyłach krasnoluda zaczęła się burzyć.
-Dorwę tą bandę i zabiję, a ten, kto to uczynił będzie żałował, że się urodził! Przysięgam!
Gniew i uczucie bezradności z czasem stawało się motywacją do intensywniejszych treningów. Myśli ciążyły mu niemiłosiernie, dla zmniejszenia bólu wyobrażał sobie jak każdy cios gruchocze kości tego, przez którego cierpi.
Pewnego dnia, przechadzając się po mieście, usłyszał jak dwóch krasnoludów szemrało coś na temat jakiejś wyprawy i grupy. Szczępki rozmowy dolatujące do uszy młodzieńca nie ukłądały się w logiczną całość, ale na słowo nieumarli Rendfall zareagował błyskawicznie. Podszedł do rozmawiających i zapytał:
-przepraszam, ale przypadkiem podsłyszałem waszą rozmowę, która mnie zaintrygowała, czy mogę poznać szczegóły?
Mowa była o zakonie paladynów, który przybył do Dun Morogh by ścigac nieumarłych, którzy grasują w okolicy. Rendfallowi zaświeciły się oczy. "To jest szansa dla mnie!" - rzekł w myślach i postanowił zostać jednym z nich.
Po długich konsultacjach z przywódcą paladynów zgodzono się przyjąć młodzieńca na okres próbny, co sprawiło Rendfallowi niesamowitą radość. Krasnolud przykładał się do swojej nowej roli bardzo rzetelnie i sumiennie. Po około miesiącu nie było wątpliwości, że jest on wspaniale zapowiadającym się paladynem. W zakonie wymagano od niego posłuszeństwa i przestrzegania surowych reguł, które przyjmował z pokorą, nie zawsze jednak je rozumiejąc.
Z czasem nauczył się miłości do bliźniego i łaski, jednak nigdy nie mógł zapomnieć o tamtej tragedii. Po długim okresie intensywnych treningów nadszedł czas, by stać się samodzielnym i szerzyć dobro poza murami zakonu.
Rendfall westchnął i podążył traktem w kierunku Kharanos biorąc ze sobą jedynie odorbinę pożywienia i młot. Od tej pory przemierza świat szukając sprawców zbrodni, która nieodwracalnie zmieniła jego życie.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026