|
Post #1
17 Mar 2006, 14:30
HISTORIA POSTACI
Imię: Kadii Wzrost: wyprostowany 2,30 Wiek: 30 Kolor skóry: niebieski OPIS: Wysoki niebiesko skóry troll z niebieskimi sterczącymi włosami. Zgarbiony jak by siedział na nim dzik. Kły sterczące do góry, nabija na nie kawałki mięsa gdy nie może juz więcej wepchać do swojej jamy gębowej. CHARAKTER: Zawsze uśmiechnięty, gadatliwy, mający poczucie humoru. Nie lubi gdy mu się przeszkadza i wcina w rozmowę. Lubi zjeść i wypić (to drugie bardziej). Lubi zbierać kwiatki i inne roślinki i robić z nich rożne miksturki czasem tez szyje dla siebie rożne ubranka ze skory. Gdy poluje na zwierzynę jest niezauważalny można rzec niewidzialny. *** Pewnego pochmurnego dnia ork shaman wybrał się na przechadzkę, znalazł u podłoża góry młodego trolla łowiącego ryby, widać ze młodzieniec był wyziębiony i głodny, szaman podszedł do niego i zapytał czy nic mu nie jest i czy nie chciał by ciepłego odzienia i kawałka chleba, ale nic nie odpowiedział i pad na ziemie jak by dostał parę kopów w klatkę piersiowa. Nikt nie widział tego zdazenia ork nie mogl nawet poprosić nikogo o pomoc. Shaman nie wiedział co robić był przestraszony wziął młodzieniaszka od swojego namioty i opatrzył wszystkie zadrapania i sińce następnie położył go w ciepłym łóżku. Nazajutrz shaman przywitał go sytym śniadaniem z świeżo patroszonego dzika. Troll jadł tak szybko ze ork nie wiedział czy starczy dla niego jeden dzik. Shaman myślał że nigdy nic do niego nie powie, przez cale śniadanie nie wydobył żadnego dźwięku tylko było słychać mlaskanie. Łapiąc ostatniego kęsa młody powiedział: - Kadii…jestem Kadii, a ty ? - Jestem Groolac. Opowiedz mi cos o sobie. Skąd jesteś i gdzie twoi rodzice ? - Jak już powiedziałem nazywam się Kadii i od tygodnia jestem bezdomnym zabili mi rodziców i spalili dom. To było straszne nie mogę tego zapomnieć, cały czas mam sen jak ci podli ludzie… - Ludzie !? – krzyknął – kiedy tu byli ? - tydzień temu niedaleko twojego namiotu było ich chyba z dziesięciu wszyscy ubrani w jedne barwy i tak samo okrutni. Byli chyba z jakiegoś klanu bo mieli na piersi ten sam znak…był to znak królika bez głowy. Jak już mówiłem te potwory wpadły do naszego domu w nocy od razu bez żadnych słów zaczęli mordować moja rodzinę. - A co z tobą wtedy było ? Dlaczego ciebie nie zabili ? - To było najgorsze, kazali mi patrzeć jak zabijają moja matkę i młodsza siostrę, ojca już wcześniej zabili ciosem w czaszkę. Płakałem i błagałem żeby nic im nie robili ale nic nie rozumieli, te parszywe szczury mówili cos do siebie w swoim języku i się tylko śmiali. Potem wrzucili mnie do worka i przywiązali do gałęzi. Byłem zbyt sprytny by umrzeć w worku. Od dziś będę ścigał ludzi, elfów i tych kurdupli krasnali czy gnomów. Każdego będę zabijał z takim samym okrucieństwem jak ci ludzie moją rodzinę. Będę się śmiał w ich oczy i podrzynał ich gardła. Ktoś musi mi w tym pomóc, może ty ? - Nie ja jestem już za stary by polować na ludzi. Ty jesteś jeszcze za młody na takie wyprawy. Musisz się podszkolić. W czym czujesz się najlepiej ? - Sam nie wiem, nigdy nie walczyłem. - Trzymałeś może kiedyś łuk w ręku ? bo tak się składa ze moja znajoma Jen’shan trenuje łucznictwo i może cię bardzo dużo nauczyć. - To wspaniale z twojej strony chodźmy już teraz do niej niech mnie uczy. - Poczekaj młodzieńcze to nie takie proste to nie trwa godzinę czy dwie to trwa latami by być naprawdę dobrym by zabić takie stworzenie jak człowiek. - Przepraszam, rozumiem ze to musi potrwać ale chciał bym jak najszybciej zabić tych ludzi. Pyzatym skąd mam wziąć łuk ? nie mam pieniędzy a nie potrafię zrobić nawet pułapki na szczury. - Nic nie szkodzi masz tu 50 srebrnych monet kup jakiś dobry łuk i znajdź jakaś prace bo myślę ze szybko stracisz te pieniądze a przecież musisz tez jeść. Nasza znajomość dobiega końca ponieważ mam też swoje obowiązki i musze się z nich wywiązać. Narysuje ci mapkę jak dojść do Valley of Trias to wioska w której mieszka i uczy Jen’Shen ona nauczy cię jak obsługiwać łuk i jak być naprawdę dobrym łowca. W wiosce będziesz miał wszystko co potrzebujesz. Pamiętaj nie wydawaj pieniędzy na pierdoły które ci się nie przydadzą. - Dziękuję ci za opiekę i za wszystko co mi dąłeś teraz mam nowe życie i nie mogę go zmarnować. Odwiedzę cię kiedyś przyjacielu. Kadii szczęśliwy jak i zarazem zmartwiony tym ze musi odejść i żyć na własny rachunek wychodząc z namiotu poczuł rękę shamana. - Masz Kadii jeszcze cos na drogę – powiedział Groolac Był to kawałek mięsa odpowiednio przyprawiony i zapakowany w kawałek skóry właśnie z tego dzika którego zjadł dziś rano. - Dziękuję przyjacielu nigdy o tobie nie zapomnę. Troll wyszedł z namiotu i poszedł w stronę wioski która była narysowana na mapce. *** Po krótkiej wędrówce doszedł do wioski i od razu udał się do swojej trenerki, miał szczęście ponieważ akurat była w swoim namiocie. Troll wszedł i powiedział: -Witam czy ty jesteś Jes’shen ? - Tak, co cię tu sprowadza młodzieńcze ? - Przysłał mnie Groolac, chcę żebyś mnie wyszkoliła na łowcę. - Hmmm…młody jesteś na tak trudna naukę, ale jak przysyła cię Groolac to naprawdę musi być tego dobry cel. Powiedz co umiesz ? - No..eeee.. tak naprawdę to nic nie umiem. - No dobrze wiec zaczniemy nasza edukacje od najprostszych rzeczy. Najpierw teoria jaka musisz znać by wiedzieć kim jest łowca. A później przejdziemy do praktyki. - Wspaniale, kiedy zaczynamy ? - Zaczniemy jutro przed wschodem słońca a wieczorem jak dobrze pójdzie wyruszymy na twoje pierwsze łowy. - Dobrze na pewno się nie smużnie. Groolac dal mi trochę pieniędzy na sprzęt który będzie mi potrzebny, na pewno wiesz gdzie mogę kupić łuk, możesz mi powiedzieć gdzie ? - Tak, jak wychodzisz ode mnie z namiotu będziesz widział od razu sprzedawcę strzał i łuków, bez problemu będziesz wiedział który to. - Dziękuję za poświecenie mi czasu. Wiec do jutra. Kadii wyszedł z namiotu i udał się prosto do sprzedawcy poprosił o najlepszy łuk i kołczan strzał. Był bardzo zadowolony ze swojego zakupu i z tego że jutro czeka go już pierwsza lekcja. Nauka trwała klika miesięcy zanim Młody troll nauczył się celnie strzelać jaki tropić swoje ofiary. Nie będę opisywał jego nauk jak i dalszej historii. Teraz wędruje gdzieś po świecie i nosi kawałek skóry w która był zawinięty kawałek mięsa które dał mu Groolac na rozstanie. Jeśli go spotkacie, a na pewno wam się to zdąży to uściśnijcie jego dłoń i powiedzcie że jego stary przyjaciel czeka na wizytę. *** |
|
Post #2
18 Mar 2006, 11:07
Cos mi sie tu podoba, cos nie, ale... wielki plus za podejscie do sprawy....
Piecdziesiaty opis typu zle orki napadly i zabily mozna sobie... za to postawienie ludzi jako tych zlych, brawo. Dziwi mnie to tylko ze tak nieczesto ktos na to wpada... Brawki za ten motyw 😊 |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |