📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 4506
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 17 Mar 2006, 17:02
Imie: BERGHAS
Rasa: ELF
Profesja: DRUID

Wzrost: 217 cm
Waga: 62 kg
Włosy: białe
Oczy: ogniste
Karnacja: ciemna

Opis postaci
Berghas jest elfem o świetlistym spojżeniu. Jego długie , białe włosy
wysoko upięte lekko chustaja sie nad smukłymi ramionami. Ma 105 lat wiec jest jeszcze młody.
Chetny nowych przygód i wyzwań. Przemierza bezdroża lasów i pustkowi
szukajac prawdy o swym pochodzeniu i niszczac zło jakie pozostawiła
po sobie obecność armii nieumałych.

Berghas znaleziono jako małe dziecko przy północnych klifach Teldrassil.
- Poptrz Qelialo co tam robi to dziecko ?? Nie możemy go tak zostawić samo nie przetrwa.
-- Allanar daj sobie spokój mówie Ci jak je weźmiemy to bedą z tego kłopoty.
- Jeszcze nic dobrego sie nie zdarzyło jeśli nie było przy tym choćby troszeczke kłopotów.
Zakończył dyskusje Allanar i przygarnął małą elfke do serca.
Trzydzieści wzchodów ksieżyca później małe dziecko nagle powiedziało .... "Berghas"
Berghas ..Berghas...Berghas.
Allanar i jego żona spojżeli na siebie z zadziwienie.
-- Już mówi słyszysz Allanar ?? Mówi ... Zobaczysz bedą z tego kłopoty.
- Berghas tak już wiem jakie bedzie nosić imie !!! Wrzasna Elf nie zwracajac uwagi na wywody Queliali.
-Tak gdzieś już to słyszałem ( zamyślim się na chwile ) Berghas .....
I tak nado imie młodemu Elfowi.
Berghase w latach młodości był wesolym i pełnym radości elfem. Allanar nauczył go podstaw drudzkiej magii, jezyka elfów, wspolnego jezyka przymierza i wielu innych przydatnych umiejetności. Wiele czasu spedzał na oparwianiu skór, szyciu ubrań i zbieraniu ziół.
Cichy i spokojny jakby poza ty światem biegał gdzieś myślami. Gwiazy o tak godzinami mogł podziwiać ich blask. Patrzeć na niebieskie światło ksieżyca i śpiewać piekne elfickie pieśni.

A OTO JEDNA Z PRZYGÓD JAKA SPOTKAŁA BERGHASA.


Kiedyś Allanar zabrał go do miasta. Tam berghas poraz piewszy w życiu zobaczył gnoma.
- Uważaj !! (krzyknął do niego mały człowieczek)
-- Ochh! Wybacz nie chciałem Cie nadepnąć Ja...(zmieszał sie Berghas) ja poprostu Cie nie zauważyłem. Wybacz mi.
- Ehh dobrze dobrze nie przejmuj sie ( uśmiechną sie wesoło gnom, gdy zobaczył
szczere zatroskanie na twarzy elfa). Jak Cie zwą ??
-- Mnie??
- Czy wy elfy musicie być takie nierozgarnięte ?? ( zirytował sie gnom a jego twarz powoli zaczynała nabierac koloru ćwikłowego buraka)
-- Wybacz moje zmieszanie. Nadano mi imię Berghas. Pierwszy raz widze .... A kim Ty właściwie jesteś ??
- Jak to kim ?? ( zamruczał pod nosem) gnomem. A kim mam być ?? ( wycedził próbujać powstrzymać sie od krzyku) Nazywają mnie Frackin. A teraz musze pedzić, bo mi wszystkie narzedzia wykupią. Bywaj !! ( prychną i ostatkiem sił powstrzymujać swój cyniczny język szybkm krokiem poszedł w swoją strone)
-- Bywaj ( powiedział Berghas. Co za dziwne stworzenia te gnomy. Takie małe ale bez watpienia nadrabiają osobowościa uśmiechną sie w duszy elf i poszedł dalej w zdłuż straganów).
Gdy po 15 latach spotkał tego samego gnoma Berghas nie był juz takim nierozważnym młokosem. Dorósł. Stał sie szybszy, bardziej inteligentny. ważył każde słowo i z wrodzonym dostojeństwem przechadzał sie teraz po elfich szlakach. Podczas jednego z takich spacerów spodkał Frackina.
Poznał go odrazu. Niezatarty obraz gnoma jasną plamą malował sie w jego głowie. Teraz widział jak mały gnom gna środkiem lasu uciekając przed gromadą rozwścieczonych wików.
"Już czas" (pomyślał Berghas). " Nadszedł czas bym sprawdził ile warta jest ta mojadruidzka nauka".
Wykoczył z pomiędzy drzew i kantem reki rąbną pierwszego z wilków. Ten upadł i
zatoczył sie skowycząć. pozostałe 3 zatrzymały sie i otoczyły elfa. " Bedzie ostro" wycedził i nim skończył jeden z wilków zaatakował. Ku zdumieniu elfa nagle ognisty pocisk przemkną z lewej strony zabierając ze soba napastnika.
--Dzieki Frackin.
-Prosze bardzo długouchy ( odpowiedział zdezorientowany gnom). "Skad on zna moje imie ??" (pomyślał). "Nieważne jak skończymy z tą watachą napewno o to zapytam".
Pozostałe 2 wilki zgineły równie szybko jak dwa pierwsze. Elficki druid powalił je na spółke z gnomim magiem.
- Skad znasz moje imie elfie ? ( spytał wkońcu Frackin).
-- Spotkalismysie już 15 lat temu na targu. Mało cie nie rozdeptałem (zażartował elf i obdarował towarzysza radosnym uśmiechem).
- Hmm możliwe. Tak czy inaczej dziękje za pomoc. Możesz mi przypomnieć jak Cie zwą elfie ?
-- Berghas
- Bede pamiętał Berghasie twoja pomocną dłoń. A teraz musze biec dalej . Bywaj.
- Bywaj! (odkrzykną elf). " Ach te gnomy nic sie nie zmieniają, wiecznie za czymś gnają" ( pomyślał i serdeczny uśmiech wypełnił serce młodego druida).


Gdy Berghas osiagnela 105 rok życia i przestała być dzieckiem Allanar i Queliala opwiedzieli mu jak został odnaleziony przy klifach na północy. Berghas nie spał dobrze następnej nocy. Śnił jak leży mały bezbronny nad morzem, słyszał szum fal, krzyki ptaków i ... było tam coś jesze jakiś obcy dzwięk. Nie mógł go rozpoznać ale napewno słyszał wyrażnie, że jest tam coś jeszcze, coś jeszcze ...
Kiedy sie obudził słońce było już wysoko nad nieboskłonem.
- Allanarze , Quelialo wydusił stłumionym głosem
Z pokoju obok wynużyli się oboje.
-- Już zdecydowałeś ( powiedział Allanar)
- Tak. Wiesz, że musze. Wiesz, że musze to zrobić.
-- Wiem Berghasie wiem. Queliala zapakuj Berghasowi jadło i napoje. Czeka go długa droga.
-- Tylko nie zapomnij o Nas i pamietaj, że zawsze bedziemy na Ciebie czekać.
- Będe pamiętał kochani. Będe pamiętał ....
I Berghas wyruszył w świat aby poznać swoje korzenie i być może swoich przodków.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026