|
Post #1
17 Mar 2006, 17:20
Imie:Datrex
Rasa:Ork Klasa Wojownik Wiek:33 lata Wzrost:wysoki ork Waga:dosyć duża Kolor włosów:czerwone Charakter postaci: Silny, Wzbudzający respekt, Uparty, Postac ta jest kreowana tez na podstawie autora ( mnie ) czyli bedzie ona : nadpobudliwa gotowa do walki by wspierac braci , zawsze moze zginąc w wierze o interes wspólny , jezeli bedzie trzeba stanie na przegranej pozycji , wydaje mi sie ze ork oddaje mą osobowość w jakiś 70 % Historia : Jeżeli myślisz ze każdemu jest przypisana droga bohatera To pamiętaj że jesteś w wielkim błędzie i kiedyś też zginiesz Historia ta zaczęła sie w niewielkiej wiosce zwanej Ahtri lezącej na południowej części wyspy , miejscu gdzie narodzil sie nasz bohater. Początek dnia wyglądał całkowicie normalnie ....... Kiedy zielono skóry Ork, o czerwonych oczach i twarzy pełnej nienawiści obudził sie rano , czym prędzej zaczą obmyślać plan zdobywania świata w imieniu Hordy. Potem wskoczył w swe ciuchy , a jego wizje rozpłyneły się . Poszedł cos zjeść , jego ulubione danie to pół surowe mieso z dzika . Jego wielkei dłonie chwytały jedzenie które pożerał wielkimi zębami. Po w miarę obfitym śniadaniu poprawił swojego irokeza by wyglądał na jeszcze większy nieład i postanowił odwiedzić swojego ojca . Był on bardzo wielkim orkiem który potrafil powalic 4 ludzi jednym taranem i stanąć dalej do walki . Ojciec dnia wczorajszego wyruszył na bitwę zasilając szeregi Hordy. Wiedział on ze bitwa ta była drobna i nie miała większego znaczenia . toczyła sie niecałe 500 metrów od wioski i miała na celu zniszczenie miejscowej ludności rdzennej , no i jest z góry wygrana . Więc czym prędzej udał się do ojca. Mieszkał on w wielkij jaskini gdzie mało kto ośmielał sie wchodzić , a sciany polane były ludzką krwią. Na palach nabite były głowy najbardziej wyczerpujących wrogów . Szybko wbiegl po skałach na samą góre o mało nie spadając. Tam spotkała go smutna wieść ..... Mianowicie jego ojciec zginą Załamał się . Siad i wstał. Padł na ziemie . Zaczło mu sie wirować w oczach, a wszystko szybko latało . Jego ogromna psychika załamała sie . A on sam leżał bezczynnie i w silnym załamaniu zaczą powoli marznąć na ziemi . Pomyślał a to *#$@%^syny zabili mi ojca , BAAHHAAAAAAWRrrrrrr ( r nosowe ) !!!! Za ich jeszcz capne , ojjj capne niech mi ktorys wejdzie w droge to jak pizdne to zabije . W rozpaczy pobiegł do domu , chwycił w dłoń stary topór po pradziadzie i bezmyślnie wybiegł by sie wyładować ( zapomniał o jednej rzeczy , mianowicie on nigdy nie miał broni w rękach ). Biegł , biegł , biegł , az z wyczerpania padł na dalekiej putyni. Pomyślał - whooo ale sie zmęczyłęm , trza cos zjeść , heeee ale nie ma zabardzo co , i to jest problem . - NIE NIE NIE powiedział do siebie - NIGDZIE NIE IDE , TRZA COS SAMEMU UPOLOWAC . Popatrzył przez prawe ramie i zobaczył Guźca. Jego oczy zaczerwieniły sie a usta otworzyły pokazując wilkie kły. Psychika doznała jeszcze ogromniejszego skrzywienia niz wtedy gdy dostal od taty cegłą w głowe . Rozbiegł się z wielka furią , machał toporem na oślep z krzykiem a w jego oczach pojawił sie płomień nienawiści i szału furii . Podbieg do guźca i przleciał niemal obok niego . Staną prosto i szybkim obrotem trafił go w ogon kóry odpadł mocno krwaiąc . JEEESt to to co lubie KREW PRZEMOC INSTYNKT , ale i kontrola , wszystko w jakimś ładzie , i z celem . Guziec z furią zaczą biegac z krzykiem po pustyni wydając dziwne dźwięki . Zaczą biec na bohatera , ten wychylił za plecy topór aby miec siłe na powalenie guźca . no dawaj no DAWAJ NO DAAAAWWWAAAAJJJJJ - pomyślał .Guziec był coraz blizej i blizej nagle ,machną !! I nie trafił , pod siłą uderzenia przeleciał 3 metry i uderzył w palme .Nagle poczuł ciepło w okolicach brzucha , siadł , a guziec odbiegł . Oparł się plecami o pień drzewa i spojrzał na swój brzuch który został mocno zraniony i spływał krwią jak wodospad wodą.dobra wstajemy i gonimy za skurczydzikiem , zaraz sie go stuknie i bedzie po sprawie Starał sie wstać jednak wydawało mu się robic coraz słabiej uuu moze jednak za pare minut jak nie ucieknie . Kucną , padł . Przeczołgał kilka metrów zostawiając za sobą ślad krwi na piasku . Zbierał wszystkie myśli o ojcu , i przemyślenia . W oczach zaczynało mu sie robić coraz ciemniej . Odchodził od zmysłów coraz słabiej słyszał ......, aż zasną . Rozmyślał on nad tym ze nie jemu jest pisane zostać bohaterem. Że to nie on zdziesiątkuje szeregi przeciwnika . Lecz że to on polegnie w zapomnieniu . Obudził sie o świcie w wiosce u znachora , z okropnym bólem w brzuchu Widział on zaszytą ranę na połowie zielonym brzuchua lecz starał się na to nie zwracać uwagi . Postanowił on sobie że będzie trenować powoli i dokładnie , krok po kroku ostrożnie. A gdy wyzdrowiał złożył przysiege aby byc dumnym orkiem nigdy nie bedzie z tego powodu zgnojony , powędrował na północ , trafił do miejscowości gdzie ma zamiar zacząć trenować ale czy przyjmą go tam , to zależy od was ..... Historia ta ma zamiar powiedziec wam ze nie mozna robic wszystkiego odrazu a powoli i dokładnie by nie stracic za wiele Psychika został przedstawiona jezeli nie zobaczyles to mowi sie ekhhha...... |
|
Post #2
18 Mar 2006, 10:54
hmmm... no coz... opowiesc...
i juz... troche niejasnosci, troche czegos, troche... pracuj pracuj pracuj, jesli przeczytam i uwierze ze to ty, nie ze tylko tak napisales, pogratuluje serdecznie 😊 ale dobrze sie zapowiada. |
|
Rumun
|
Post #3
18 Mar 2006, 11:03
historia ujdzie.
ale niewiem czy wiesz ze to swiat fantazy i kazdy jest tu bochaterem 😉 |
|
Post #4
18 Mar 2006, 11:10
"Bochaterem" moze, bohaterow jest niewielu...
|
|
Rumun
|
Post #5
18 Mar 2006, 11:14
hodzi mi tu o to ze karzdy dazy do tego aby byc najleprzy
i kazdy ma jakies zadania i kazdy jest bohaterem |
|
Post #6
18 Mar 2006, 11:23
A L E biega tu o to ze on si enie urodzil boHaterem 😉 tylko musi do tego jakos dojsc
a nie spadlo mu nagle jak kaszka manna z nieba 😛 |
|
Rumun
|
Post #7
18 Mar 2006, 11:29
😊 no to zmienia postac rzeczy. jestem na tak
|
|
Post #8
18 Mar 2006, 11:46
hihihbihihihihi oby KEt I TOMO byli tacy pozytywni jak ty 😀
|
|
Post #9
18 Mar 2006, 11:59
Rumu jaki ty jesteś łaskawy..... a tak poza tym to ładny opis... 😀
"to co lubie KREW PRZEMOC INSTYNKT" uuuuu... bedzie sieczka 😀 "Wszyscy jesteśmy winni, czas jest katem a katem jestem ja" |
|
Post #10
18 Mar 2006, 15:56
tak szczerze toja w rzyciu prywatnym w szkole to tez nie jestem za spokojny ,
Ale w grze nie bedzie tylko chodzenie i walenie w co wlezie Wole ot robic ale z zespolem biegnac w 10 osob krzyczac róóóóóżżżne slowa i z jakąś fabułą i bedzie spox |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |