|
Post #1
17 Mar 2006, 17:52
Patrząc na Demoniusa widzisz Łowce. Jest dosc dobrze zbudowany i wysoki.
Idąc kiedyś przez ogromne pustkowie i spotkał tam trolla, który leżał na ziemii. Dał mu kawałek chleba i troche wody do popicia, by sie nie udławił. On powstał i powiedział jedno słowo "dziękuje", po czym uciekł do lasu. Demonius nawet nie miał po co gonić, ponieważ towarzysz był bardzo szybki. Szedł więc dalej. Zobaczył wielką bestię, która biegła prosto na bohatera. Łowca nie miał szansy uciec, wiec walczył. Nagle przybiegł ten Troll, który uciekł i zaczął atkować besię. Zabiliśmy go!! Po spenetrowaniu wnętrzności bestii , dostrzegł w wnętrznosciach bestii jakiś połyskujący przedmiot. Wyjął go. Poczuł jakąś dziwną falę energii, przepływającą przez jego cialo... domyslił się, że bije od kuli którą wzięla. Zapytał towarzysza o imię, on odpowiedział Vadderos. Demonius schował kulę do torby i chciał zanieść ja do domu i zbadac. Zapytał się: -Czy pomógłbyśmi dojść do mego domu- zapytała Vadderosa: -Oczywiście- odpowiedzał bardzo cicho co świadczyło o tym, że był bardzo osłabiony. W połowie drogi Vadderos sie zatrzymał. -Dlaczego się zatrzymałeś- pyta sie Demonius. Nic nie odpowiadał. W jednej chwili Towarzysz Łowcy wyrwał torbę z kulą. Demonius zaczeła go gonić, ale on uciekł. Gdy powrócił do domu padł na ziemię. Podbiegł do nigo Druid o imieniu Raderos i Go uleczył. Okazało się, że ta kula była kiedyś w posiadaniu wielkiego Druida ojca Radoresa, Voresa. Vores wyczytał w księgach, że ta kula, użyta w zły sposób może niszczyć wszystko co napotka na swojwj drodze. Lecz w księgach nie było napisane nic, o tym jak można użyć kuli w zły sposób. Ta kula była potężną bronią, a w rekach złoczyńcy, była jeszcze silniejsza. Miesiąc Później... Gdy doszedł do pełni sił , zabrał sie za poszukiwanie prawdy o znalezionej kuli. Demonius szuka Vadderosa, by odnaleźć także kule i oddać ją właścicielowi... Trzy lata pózniej: -Witaj Demoniusie- powitał Ją Radderos. -Witaj mój zbawicielu- odpowiedział ze łzami w oczach Demonius -Dlaczego masz łzy w oczach?? -Dzięki Tobie żyje- odpowiedział Łowca Po czym podbiegł do Radderosa i uściskał go. Vorres zaproponował Demoniusowi wspólne odnalezienie Vaderossa. Demonius zgodził się!! Następnego dnia dostali sie do wielkiej jaskini. Ani Łowca ani Radderos nie wiedzieli gdzie są. Nagle, usłyszeli jakies dziwaczne odgłosy: -Co to?- zapytał zdziwiony Demonius -Nie wiem, jestem pierwszy raz w takim miejscu- Odpowiedzał równie zdziwiony Radderos. Z ciemnego pomieszczenia wyszedł nagle jakiś dziwaczny stwór. Demonius dziwnie czuł, że gdzies widział tego potwora. Nagle przypomniał sobie: -To ten który mnie zaatakował!! -Zabijmy Go i uciekamy- odpowiedział Radderos Towarzysz Łowcy został zraniony przez bestię, po czym zdązyli uciec. -Ugryzł mnie, chodzmy do mojego domu!!-powiedział osłabiony Radderos -Dobrze oprzyj sie o moje ramie i poszli ale w połowie drogi Druid zemdlał -Vores, wielki druidze dasz rade przetrzymaj to!!- krzyczał Demonius. Towarzysz nie odpowiadał. W domu Radderosa Bohater przeczytał w jego notatkach, że ta bestia nazywa sie Magmadar!! Radderos umarł. Demonius szuka artefaktu i Vaderossa ............................................................................................................. -Atakuj go!! -Dobrze dobrze, lecz ten stwor jest bardzo silny!! Demonius jako łowca, i Arriatella jako Kapłan poszukiwali Vaderossa i jego artefaktu. Dotarli do dziwnego miasta przpypominającego Stormwind. Wszystko się tem paliło, a wokół guzdrało się pełno strażników, dziwnych strażników. Byli po częsci niewidzialni, przynajmniej tak nam sie wydawało ... Podszedliśmy do jednego, zapytac sie czy wie coś na temat Vaderossa, lecz ten z nieokreślonych przyczyn zaczął nas atakowac. Po zabiciu strażnika, obawialiśmy sie podejśc do nastepnych, aby również nas nie zaatakowali.... Postanowiliśmy omijac ich tak, aby żaden zbytnio nas nie zauważył. Omineliśmy 3 strażników, po czym Arriatella się zatrzymała i powiedziała: - On, to on..... - Kto on to przecież nastepny strażnik którego trzeba obejsc - z uśmiechem na twarzy powiedział Demonius, - On mi zabił moich rodziców, gdy ci wybrali się do wója. Musieli przejśc tedy!! - A gdzie Twój wój mieszka?? - W kanałach stratholme... stratholme... to tu!!! Jesteśmy w stratholme!! Zabijmy tego SKULLA - Dobrze, chcesz pomścic rodziców wiec go zabijmy!! Po długiej walce zabili Go i Arriatella prowadziła do kanałow Płonącego Miasta. Okazało sie, że dalej mieszkają tam ci ludzie, lecz hmm jak to powiedzieć, nieumarli !! Na szczęscie, ci nieumarli byli mile nastawieni na Nich. Znaleźli Wója Arriatelli i zaraz zaczęli z nim rozmawiać o tym mieście i o tym co sie tutaj zdarzylo: - T-to p-p-płonący l-legionn z-zzrobił, oon, to on na-nas sk-ska-skazał na w-wieczne potępienie...., nasłali na nas Wyw-wyrwidusza... W tym momencie rozbrzmiał potężny ryk, wydawało się, że wydał ten dźwiek wielki, olbrzymi potwór. Wój Arriatelli kazał sie im schować do bunkru, wybudowanego przez mieszkańców kanalu. Po około godzinie, wyszli do domu wója, i kazali mu opowiedzieć co wydało ten dźwięk: - T-to b-b-był Wyrwidusz, t-to przez ni-niego jest-jesteśmy nieumarli!! Demonius wraz z Arriatellą chcieli pogromić Wyrwidusza, lecz wój ich powstrzymał. Od tamtej pory, Demonius, już bez Arriatelli chce zniszczyć Stratholme, bo tylko po znieszczeniu Stratholme nieumarli mogą przejść na drugą stronę ... |
|
Post #2
18 Mar 2006, 11:14
widac ze 13...
|
|
Post #3
18 Mar 2006, 11:15
bedzie pechowa trzynastka jak czegos nie poprawisz...
|
|
Post #4
18 Mar 2006, 11:18
kiepsko... 🙂
|
|
Post #5
18 Mar 2006, 12:20
Versus ale się nakręciłeś na te bany 😊 no ale masz racje 😀
"Wszyscy jesteśmy winni, czas jest katem a katem jestem ja" |
|
Post #6
18 Mar 2006, 20:39
Człowieku, coś ci sie pomieszało...
Nic, ale to absolutnie nic sie nie zgadza... nie ma zadnego wątku w tej opowieści Gm ma naprawdę dużo cierpliwości jeśli doczyta to do końca... I zdecyduj się jakiej jesteś płci, chociaż tyle. Więcej nie wymagam bo nie ma czego. |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |