📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 4537
« Wróć do forum  •  13 post(ów) w temacie 1 2
Post #1 18 Mar 2006, 13:03
Imię: Belian
Rasa: Elf
Profesja: Druid
Wzrost: 210cm
Waga: 84kg
Włosy: długie i białe
Oczy: żółte i płonące jak słońce


Belian to wysoki elf o lekko niebieskiej skórze. Jego długie rozpuszczone białe włosy spadają na mocne barki i plecy. Uwielbia przygody i długie wyprawy. Przemierza świat, aby naprawiać zło i zniszczenia, które pozostały po Płonącym Legionie. Nie zna strachu walczy z każdym złym stworzeniem, które zagraża spokojowi dobrym ludziom.

Jego rodzicami byli Viwiel i Pundir. Jego matka Viwiel trudniła się zbieraniem ziół, a jego ojciec Pundir był Druidem. Żyło nam się spokojnie i powoli. Gdy byłem starszy moja matka ubrała mnie ze sobą do lasu i uczyła mnie o ziołach jak je zbierać i które aby uzyskać odpowiednią miksturę. Ojciec czasami uczył mnie prostych czarów drudzkich, mówił mi też jak porozumiewać się z duchami lasu i ziemi.

Pewnego dnia do naszego miasteczka przybył posłaniec z pobliskiej wsi, był przestraszony i zmęczony, widać było, że przez całą drogę biegł. Mieszkańcy naszego miasteczka zabrali przybysza
do gospody aby odpoczął i coś zjadł. Posłaniec, gdy skończył jeść opowiedział o bandzie, orków które rozbiły obóz w pobliżu ich wsi. Pozwiedzał też, że orki napadały ich wioskę kradnąc żywność i zabijając mieszkańców, wiec przywódcy wioski go wysłali, aby szukał pomocy, posłaniec biegł przez wiele godzin aż dotarł do naszego miasteczka. Po wysłuchaniu opowieści wszyscy mężczyźni z miasteczka poszli na naradę związku z wyprawa na pomoc, mój ojciec tez tam poszedł. Ojciec wrócił bardzo późno, matka natychmiast zapytała się go czy wyruszaj na ta niebezpieczna podróż, ojciec zmarszczył brwi i odpowiedział, że wszyscy zdolni do walki mężczyźni z naszej wioski musza iść, po tych słowach uświadomiłem sobie, że ja tez ideę walczyć z orkami. Na początku cieszyłem się z tej wyprawy, ale po chwili namysłu doszło do mnie, że mogę tam zginąć. Następnego ranka razem z ojcem wstaliśmy bardzo wczesnie. Zanim wyruszyliśmy ojciec dał mi skórzany pancerz taki sam, jaki on nosił dał mi też niewielki sztylet on sam zabrał ze sobą długi kij. Broń mojego ojca na końcu miala przytwierdzona wielka biała kulke ozdobiona jakimiś kolorowymi piórkami, ojciec nigdy nie pozwalał mi dotykać tego kija, ponieważ mówił, że w nim drzemią wielkie siły i że nie właściwi użyte mogą niebezpieczne. Wiec wyruszyliśmy najpierw na rynek naszego miasta na spotkanie z innymi uczestnikami wyprawy. Gdy doszliśmy do rynku spotkaliśmy wiele innych elfów równie uzbrojonych jak my. Gdy wszyscy się zebrali wyruszyliśmy ku niebezpiecznej przygodzie.
Po dniu ciężkiej drogi doszliśmy do tej wsi na miejscu postanowiliśmy za atakować nocy, wiec razem z myśliwymi z wioski poszliśmy w stronne obozowiska, orków.
Po paru minutach marszu ujrzeliśmy światło z ogniska, nagle się zatrzymaliśmy, aby ocenić sytuacje. Wszystkie orki nie spały dokoła ich obozowiska były porozrzucane kości i inne szczątki. Nagle za sobą usłyszeliśmy jakiś szelest a potem ryk orka, okazało się, że starz obozowa orków znalazła nas i wezwała resztę swoich pobratymców. Nagle wkoło na staneło z 10 wielkich śmierdzących orków. Na początku orki przyglądały się nam, ale po chwili największy z nich machną toporem nad swoja głowa i wydał przerażający okrzyk. Po tym wszystkie orki rzuciły się na nas wymachiwały toporami i olbrzymimi maczugami. Nasi wojownicy mimo liczebnej przewagi przegrywali, ponieważ orki jednym zamachem potrafiły zmieść dwóch naszych towarzyszy. Nasi łucznicy miotali strzałami, ale nanic to się zdawało, ponieważ strzały odbijały się od orczych pancerzy a nawet, kiedy któryś oberwał to nie robił sobie nic z ran. Mój ojciec razem z innymi druidami leczyli rany naszych wojowników i rzucali zaklęcia, dzeki którym korzenie roślin oplatały orkowe nogi, przez co nasi wojownicy mogli się zbliżyć się do rozszalałych orków. Trzech druidów, którzy stali obok mnie zmienili się z zwierzęta jeden z niedźwiedzia a dwóch pozostałych w tygrysy, poczym rzulili się do walki. Obserwowałem z takim zafascynowaniem walkę, że nie zauważyłem, że jedna z orków zbliża się do mnie. Jeden z kapłanów, którzy byli z nami krzyknął abym uciekał odwróciłem się i zobaczyłem wielka kupe miecha wpatrującą się wielkimi świńskimi oczami. Ork zamachnął się toporem, już myślałem, że już pomnie, ale nagle na orka wpadł wielki niedźwiedź. Ten wielki niedźwiedź zmienił się z elfa okazało się, że to mój ojciec. Ojciec podszedł do mnie i pozwiedzał żebym pamiętał, czego mnie uczył i zaczął tego używać a nie tylko się przyglądał, poczym odszedł dalej wilczyc. Po tych słowach dołączyłem do paru elfów walczących z jednym z orków. Ork uderzył jednego z wojowników swoją maczugą, wojownik udał na ziemie podbiegłem do niego jeszcze żył, postanowiłem użyć mocy leczenia, której uczył mnie ojciec, po chwili koncentracji z moich rak wystrzeliło zielone świtało, które spadło na rannego woja. Po tym wojownik obudził się i wstał, aby walczyć dalej z wrogiem. Walczyliśmy prawie do samego rana, udało mi się jeszcze pare razy kogoś uleczyć i nawet raz uwięziłem nogi jednego, z orków. Gdy słonice zaczęło wstawać zabiliśmy ostatniego z orków. Kapłani leczyli ostatnich rannych. Po ciężkiej walce powróciliśmy do poszkodowanej wioski. Mieszkańcy wioski przywitali nas z wielkim entuzjazmem, cieszyli się że nareszcie orkowie nękający wioskę zostali zabici. Zostaliśmy w tej wiosce jeden dzień, aby odpocząć i opowiedzeń o przebiegu walki.
Następnego dnia powróciliśmy do naszego miasteczka. Moja matka czekała na mnie i ojca w domu z wielka niecierpliwością, gdy nas ujrzała zaczęła biec w naszą stronne najpierw uściskała mnie a następnie mojego ojca . Weszliśmy do naszej chaty gdzie czekała już na nas kolacja przygotowana, przez matke. Gdy zasiedliśmy do posiłku mój ojciec powiedział, że obserwował mnie razem z innymi druidami podczas walki i że doszedł do wniosku, że jeżeli chcę zostać druidem jak on to muszę wyruszyć w samotna podróż, aby zdobyć doświadczenia i połączyć się z natura, co jest potrzebne do zostania wielkim druidem.
Następnego dnia rano zostałem obudzony przez swoja, matkę, która pozwiedzał, że już czas ojciec już czekał przy stole, na którym leżał mały plecak i jakiś kij. Gdy podeszłem do stołu ojciec powiedział, że dzisiaj rozpocznę swoja podróż ku chwale wielkiego druida, powiedział też, że ta droga będzie naszpikowana niebezpiecznymi przygodami. Matka podeszła do nas wręczyła mi plecak leżący na stole i pozwiedzała, że w nim jest pare przydatnych mikstur do leczenia i cos do jedzenia, natomiast ojciec dał mi ten kij leżący obok plecaka, dajac mi go powiedział, że ten kij jest symbolem tego, że jestem druidem i że będzie służył mi jako broń i podpora podczas długich wypraw. Opuściłem mój rodziny domaz wielkim smutkiem, ale co zrobić w obliczu przeznaczenia.
I tak zaczęła się moja przygoda pełna dobrych i złych przygód.


P.S napiszcie co sadzicie o mojaj histori dajcie jakies uwagi którem mugł bym wykorzystac w poprawnienu histori jesli bedzie potrzeba.
Post #2 18 Mar 2006, 14:18
jak dla mnie ok 😉
Rumun
Post #3 18 Mar 2006, 15:11
mysle ze tu jest wszystko co potrzeba .
Post #4 18 Mar 2006, 17:29
Może ktoś jeszcze napisze coś o mojej histrori??
Post #5 18 Mar 2006, 17:33
Opowieść jest nawet możliwa, Ele nie podoba mi się że wszystko jest zrobione na huraaaa… na jedna kupę. Zrób jakieś akapity, odstępy w tekście itd….











"Wszyscy jesteśmy winni, czas jest katem a katem jestem ja"
Post #6 18 Mar 2006, 17:39
Jest dobra. Naprawdę. Ciągle mnie męczy czy elfy walczą z taurenami.
Obydwie rasy szanują przecież przyrode i żyją z nią w zgodzie a jednak należ do dwóch różnych stron konfliktu. Dziwne.
Post #7 18 Mar 2006, 17:46
Historia w pożadku. I mam tez to samo zdanie co Kosa... Chyba przydałyby sie jakieś akapity itp. bedzie sie łatwiej czytało. Ale historia dobra 😊
Post #8 18 Mar 2006, 19:28
Zrobione. 😂 😂
Post #9 18 Mar 2006, 19:56
Jest dobrze, ale znajdą się drobne błedy. Następnym razem przepuść przynajmniej tekst przez Worda. Odrazu lepiej będzie to wyglądać i błędy nie będą razić czytelnika, ale tak pozatym jest ok 😊
Post #10 18 Mar 2006, 20:01
QUOTE(B!G_M00N @ Mar 18 2006, 06:39 PM)
Jest dobra. Naprawdę. Ciągle mnie męczy czy elfy walczą z taurenami.
Obydwie rasy szanują przecież przyrode i żyją z nią w zgodzie a jednak należ do dwóch różnych stron konfliktu. Dziwne.
[right][snapback]12951[/snapback][/right]



Jest w tym troche racji? Mozemy dodac taureny do przymierza! 😛

Opis calkiem calkiem...

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026