|
Post #1
18 Mar 2006, 13:05
Imie: SzaryWilk
Rasa: Ork Klasa: Szaman *************************************************** „Twoja musieć być silny, by walczyć, twoja musieć być honorowy, by być wojownik, twoja musieć być mądry, by być wódz, twoja musieć być dobry, by być prawdziwy ork!” **************************************************** TOM I Wilk Podążał samotnie. Cicho stąpając, pod postacią wilka stopniowo zagłębiał się w przepastne lasy elfów. Oszałamiała go ta zieleń, życie, ciągły ruch. Nie przywykł do nich w swojej pustynnej ojczyźnie. Wysokie drzewa, pnące się ku słońcu, przysłaniały je tworząc przyjemny półmrok. Dzikie zwierzęta niezaniepokojone pobytem szarego wilka, spokojnie oddawały się swoim zajęciom. Szukał rzadkich ziół, potrzebnych mu do stworzenia eliksiru, dzięki któremu będzie mógł uleczyć wielu orków, wciąż będących pod wpływem klątwy demona. By uleczyć i siebie… Wiedział, że gdzieś tu, znajduje się jeszcze tajemna kaplica elfów, dzięki której będzie mógł zdobyć trochę drogocennej świętej wody. Był spokojny i uważny. Doświadczenie mówiło mu, że nie warto ryzykować, pokazywać się… Zbliżał się do kolejnej wrogiej osady. Znajdowała się w niewielkim zagłębieniu, dolince utworzonej przez stare koryto rzeki. Muł, naniesiony niegdyś przez rzekę jeszcze użyźnił teren. Ziemia obsypana była wszelką roślinnością: kwiatami, niskimi krzewami. Stojąc w ukryciu zaczął przyglądać się elfie osadzie. Strzeliste budynki zlewały się z otoczeniem. Pośrodku znajdował się mały rynek, miejsce zebrań mieszkańców. Wszędzie panował ład i porządek. Zdziwiło go, że nie napotkał na żaden ślad ogniska. W pewnej chwili ujrzał coś, co go oszołomiło. Pierwszy raz zobaczył elfie dzieci… Spokojnie bawiły się pośrodku osady. Takie bezbronne… Jak niepodobne do swoich ojców i matek: złych, bezwzględnych, niemających honoru ani uczuć… Otrząsnął się. Nagle usłyszał rozmowę… ukrył się i zaczął się przysłuchiwać zbliżającym się głosom… -Taaa… widać osada!!! - powiedział pierwszy… Wilk od razu poznał po wymowie, że to troll. -Moja czuć elfia uszka!- zaśmiał się ork. -Cisza!!! – odezwał się rozkazująco drugi ork. – Tera my musieć być cicho… Potrzeba nam ich skarby! My musieć zapłacić okup za wodza i moja syna! Tak jak ja wam mówić… My nie brać jeńca. Oni zabić mi brat! I teraz jeszcze chcą pieniądz za syn… My odebrać ten pieniądz od nich! Hahahaha. Wilk zaklął z cicha… Nie chciał wzbudzać alarmu…Byle burda i wszędzie w koło zaostrzą się posterunki i wyprawa zakończy się niepowodzeniem. Nie wiedział jak ich powstrzymać. Jeśli stanie w obronie elfów, nawet tylko po to, by zyskać czas, oni uznają go za zdrajcę… Bał się i nie wiedział, czy jest w stanie ich pokonać. Strach wziął górę… Postanowił zaczekać. -Zul’kal twoja iść od lewa! Ty mieć prawa a ja prosta! Idziemy!! Najeźdźcy biegli w stronę obozu… Wilk nadal nie wiedział, co robić… Znał ich… Należeli do zaprzyjaźnionego klanu, którego przywódcę pojmali ludzie. Jednak... te dzieci… komu one zawiniły… Jedyne bezbronne, beztroskie, niewinne. Postanowił się przyglądać. W dole grupka najeźdźców dobiegła do osady. Pierwszy z elfów zginął rażony strzałą trolla. Orkowie także nie byli litościwi wobec nikogo. Trup ścielił się gęsto. Nieprzygotowani, zaskoczeni obrońcy, nie potrafili stawić oporu najeźdźcą. Ci natomiast biegli w stronę środka osady, wciąż kontynuując swoje krwawe żniwo… Szaman targany był sprzecznymi uczuciami. Co miał zrobić… Zdradzić swoich? Pomóc tym marnym elfom? Czy pomóc w rzezi? Bezsensownym akcie przemocy… Pamiętał, co się działo, gdy ludzie napadli na wioskę ich klanu… Widział wtedy śmierć, rozpacz, i złość. Widział śmierć… Tak jak teraz… Nagle z zamyślenia wyrwała go straszna scena… Pierwszy z orków, oddzielony od przyjaciół w bezmyślnym szale zaatakował dzieci… Głowa małego elfa potoczyła się po ziemi, zraszając trawę krwią… Ostatnia linia oporu w szamanie została przełamana… Pobiegł na dół. Skoczył do orka i rozszarpał mu gardło. Popłynęła czerwona posoka… Ork padł na ziemię. Zaraz potem dołączyli do niego towarzysze. Szaman, pod postacią wilka był bardzo szybki, za szybki dla nich… Z niezwykłą skutecznością trafiał zębami do ich gardeł i zabijał… Gdy dokończył swoje dzieło, nie bacząc na nic, podbiegł do zmasakrowanego ciała dziecka i pierwszy raz od tygodni powrócił do formy orka. Wymówił tajemne inkantacje reinkarnacji, ale nic to nie dało… Było już za późno… Padł na kolana. Nie mógł sobie darować, że nie zareagował, kiedy jeszcze mógł… Wszyscy by jeszcze żyli… I to dziecko i ci elfowi i orkowie… Miał szansę, by zapobiec temu, jednak stchórzył, poddał się… Dla durnych ideałów, poglądów, przekonań, dla własnej skóry… Zaprzepaścił wszystko… Był średniego wzrostu, dobrze zbudowany. Pomimo młodego wieku miał siwe włosy. Jego oczy nadal nie pozbyły się do końca swojego demonicznego, czerwonego blasku. Rysy twarzy dziwnie przypominały twarz wilka. Drapieżne spojrzenie, szybkie ruchy i złość w oczach jeszcze potęgowały te wrażenie. Nagle coś sobie uzmysłowił… Twarz przeszyła fala bólu. Dopiero teraz do niego dotarło, że pierwszy raz zabił orka…Dopiero teraz poznał, co to śmierć, wojna, horda… Jednak musiał się śpieszyć… Ze wszystkich stron otaczały go straże. Co prawda nadal nie byli pewni, co robić… Pamiętali, co się stało najeźdźcami, jednak to był ork… Do tego co on robił z tym biednym dzieckiem? Elnenem? Nie dość ze go zabili to jeszcze chcą zbezcześcić. SzaryWilk, bo tak został nazwany, w biegu zamienił się ponownie w zwierzęcą formę i przeskoczył nad oniemiałymi strażnikami. Zniknął w chaszczach… Wiedział, że od tej pory wszystko będzie inne… **************************************************** Wizyta szamana w małej wiosce BannesDor zawsze była niejakim przeżyciem dla jej mieszkańców. Stary szaman zawsze przyjeżdżał na wozie, zaprzęgniętym w parę tajemniczych wilków, które znikały i pojawiały się, zawsze wtedy, gdy tego chciał. Prości orkowie nigdy nie wiedzieli, jak to się mogło dziać… Podejrzewali, że dostał je od jakiegoś tajemniczego czarownika. Że był nim sam szaman nigdy by nie uwierzyli. Nigdy nie stwarzał takich pozorów. Pytany, Szary Wilk tylko się tajemniczo uśmiechał i zabawnie postukiwał laską, na co z daleka odpowiadało wycie wilków. Tak więc szaman zwykle pojawiał się niezapowiedziany, chodź już z daleka można było wyczuć woń tajemniczych mikstur, przywiezionych przez niego. A te mikstury! Czego tam nie było! Maść na reumatyzm, na bąble czerwcowe, dziwny napój, który wylany na ranę powodował szybkie i łatwe zagojenie, jakieś czerwone eliksiry, które po wypiciu powodowały napływ nowych sił i wiele, wiele innych rzeczy!! Faktem jest, że zawsze był mile widziany. Zwłaszcza, że nigdy nie brał pieniędzy za swoje wyroby. Prosił tylko, o trochę jedzenia na drogę i jakieś bezużyteczne rośliny, rosnące w pobliskim kanionie. Zwykle, zaraz po przyjeździe otaczany był przez tłum ludzi, proszących go o pomoc bliskim. Ktoś złamał nogę i nie mogła się w dobrze zrosnąć, inny dostał gorączki i leży nieprzytomny, komuś jeszcze wyskoczyły dziwne krosty. Tak… Nawet leczyć potrafił… Dla mnie, dziecka, wychowanego przez orków (swoją drogą… ciekawe co zrobił Szary dla nich, że na jego życzenie zaopiekowali się mną…) i uratowanego przez Szarego Wilka, podczas napadu orków na dwór moich rodziców, zawsze najprzyjemniejsze były wieczory, kiedy wszyscy zbierali się przy ognisku i szaman opowiadał przeróżne historie. Późno w nocy, kiedy wszyscy szli spać, ja i szaman zaczynaliśmy naukę. Szary Wilk uczył mnie swojego fachu: jak walczyć, jak używać tajemniczych mocy magicznych, jak sporządzać eliksiry. Za to ja uczyłam go mówić po ludzku. To było jego skryte marzenie… Zawsze dążył, do pokoju między nami, a jak miał zamienić parę słów z kimś z ludzi, nie potrafiąc się porozumieć. Po paru latach takiej nauki potrafił już możliwie mówić, chodź gramatyka zawsze pozostawała u niego na niskim poziomie. Końcu też potrafił już możliwie rozmawiać… W tedy poprosiłam go, by powiedział nieco o sobie w mojej ojczystej mowie. Miło było słyszeć swobodny głos moich rodziców, mimo tego, ze był tak zniekształcony… Cdn. ******************************************************** |
|
Post #2
18 Mar 2006, 13:34
Całkiem dobra historia i pomysł, ale trzy rzeczy mi się nie podobają 😛
1) Wygląd postaci włożony między historię. Jakoś moment mi nie pasuję. 2) Mogłeś wcześniej wyjaśnić w drugim fragmencie, że to dziecko to człowiek. Bardzo się zdziwiłem jak pod koniec zobaczyłem, że ludzkiego języka cię uczy. 3) Pod koniec wprowadziłeś takie zagmatwanie, że już nie wiedziałem czy ty chcesz grać Szarym Wilkiem czy tą dziewczynką. 😛 |
|
Post #3
18 Mar 2006, 13:57
1) wyglad siedzi tam, gdzie powinen byc: 2) efekt specjalny:) 3) Wilkiem:) |
|
Rumun
|
Post #4
18 Mar 2006, 15:15
😊 mi siepodoba lubie takie historie zagmatwane. jestem na tak
|
|
Post #5
18 Mar 2006, 19:08
Wszystko by bylo ok gdyby nie to imie SZARYWILK
Niezabardzo!!!!! |
|
Post #6
18 Mar 2006, 19:17
eee oleksiak a co ty masz do imienia?
|
|
Post #7
18 Mar 2006, 19:33
QUOTE(oleksiak13 @ Mar 18 2006, 08:08 PM) Wszystko by bylo ok gdyby nie to imie SZARYWILK Niezabardzo!!!!! [right][snapback]12968[/snapback][/right] kolego nie pisz wogole albo pisz z sensem zdecyduj sie, moze lepiej GrayWolf? chociaz Tarzanus dla mnie to Szary Wilk 😊 ale to maly szczegolik bardzo ciekawa historia ... czekam na cd 😊 |
|
Post #8
18 Mar 2006, 19:51
Osobiście do imienia nic nie mam. Ale niektorzy ludzie moga sie Ciebie przyczepic (wg. mnie zupelnie bezpodstawnie, SzaryWilk to klimatyczne imie)
Najbardziej podoba mi sie QUOTE cdn. czekam! |
|
Post #9
19 Mar 2006, 10:21
tak... tez chcialem miec imie: Szary Wilk, ale chyba nie jest to mozliwe na MW? (uzyte ze spacja)
Nie wiem co masz do takiego imienia. Zwlaszcza dla szamana... cdn. musi chwilke poczekac:P mam mase roboty, ale w przyszlym tygodniu napewno cos czasu znajde:P w koncu to jest troche niekompletna histroria.... |
|
Post #10
20 Mar 2006, 07:02
Co jak co ale imie jest sliczne ^^
Ze niby nie klimatyczne? Eee... z ktorej strony i dlaczego? |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |