|
Post #1
18 Mar 2006, 15:16
[center]Nuzifax
![]() [/center] Opis postaci: Imię: Nuzifax Płeć: Mężczyzna Rasa: Człowiek Wzrost: 185 cm Waga: 80 kg Włosy: Czarne Wiek: 25 lat Sposoby walki: Dystans, oraz pełne zwarcie Ulubione bronie: Łuk oraz sztylet Charakter: Neutralny Specjalizacja: Łotrzyk Zachowanie: Spokojny i opanowany. Chwilami porywczy, jednakże w walce skoncentrowany i uważny. Opis wyglądu zewnętrznego: Spoglądasz na młodego szczupłego, choć wysokiego człowieka o bojowym spojrzeniu. Jego węglowo czarne włosy są niezadbane, opadają na jego ramiona i twarz. Jego niebiesko świecące oczy krążą i badają wszystko i wszystkich dookoła. Na jego twarzy zawsze widnieje złośliwy, szyderczy uśmieszek. Porusza się zwinnie niczym skradająca się puma na swoją ofiarę. Historia postaci: Jest rok 4856 zgodnie z kalendarzem gwardii imperialnej. Dominująca rasą są ludzie, którzy dzięki wytrzymałości i rozumowi przetrwali miliony lat od powstania świata. Rozwój techniki stał się zagrożeniem dla jej twórców. Wojna trwająca miedzy dwoma wielkimi mocarstwami zniszczyła wiele cywilizacji oraz kultur. Imperium ziemskie wraz z koalicją układu słonecznego opracowało projekt na celu, którego było zapobiegnięcie tym wszystkim nieszczęściom, czyli powstrzymanie wojny przed jej początkiem. W tym celu została powołana specjalna grupa OMEGA. Do tej grupy należałem między innymi ja. Było nas sześciu. Każdy był szkolony w innej dziedzinie oraz miał inne zadanie do wykonania po skoku. Ja byłem szkolony na szpiega/zabójcę. Moim zadaniem było zabicie Gigola- głównego dowódcy wrogich sił zbrojnych. Byłem szkolony w sztuce skradania się, cichego zabijania oraz wykradania ściśle tajnych informacji. Specjalnie zmodyfikowane oczy pomagały mi lepiej widzieć w ciemnościach, a niesamowity słuch słyszeć niebezpieczeństwa, których nie da się dostrzec. Niestety opracowano jedynie prototyp urządzenia pozwalającego podróżować w czasie. Wrogie siły wkraczały do naszej galaktyki, więc zebrano ludzi i �dokonano� skoku do roku 1854 (5 lat przed początkiem wielkiej wojny). Niestety to był tylko prototyp, więc nawalił� Zostaliśmy cofnięci kilka set milionów lat wstecz albo przerzuciło nas do świata równoległego, którego nieznany. Dokładnie nie wiem� Po przebudzeniu w nowej rzeczywistości szukaliśmy wrogiej cywilizacji, aby wykonać zadania. Niestety spotkaliśmy na swojej drodze zamiast normalnych ludzi jakieś duże włochate zielone stworzenia. Rzuciły się one na nas z żądzą krwi w oczach. Więc zaczęliśmy uciekać po pewnym czasie dogoniły naszą grupę w lesie. Wszyscy moi ziomkowie zginęli. Mi jako jedynemu udało się uciec, podczas gdy te zielone stwory były zajęte pożeraniem moich towarzyszy. Następne kilka miesięcy błąkałem się po tym z pozoru spokojnym, lecz niebezpiecznym lesie. Wszędzie czaiły się niebezpieczeństwa. Dzięki odrobinie szczęścia Natrafiłem na kolejne niezwykłe istoty, lecz tym razem były one przyjaźnie nastawione. Były to wysokie, kształtem przypominające ludzi istoty. Po kilku dniach stałem się członkiem tej grupy i nauczyłem się ich języka. Wtedy dowiedziałem się, że te zielone istoty, co zabiły moich towarzyszy to byli orkowie. Kolejna cywilizacja to były elfy, które się mną zaopiekowały. Zamieszkałem w elfiej wiosce, aż do czasu, gdy znów przyszło mi uciekać. Wioska, w której mieszkałem została zaatakowana przez hordy nieumarłych. Znając jako tako świat, w którym się znalazłem postanowiłem uciec do ostatniego miasta ludzi, gdzie zamieszkałem na stałe i pracuje jako najemnik. Pod okiem sprawnych elfich łowców nauczyłem się polować i oprawiać zwierzynę. Tak, więc bez celu żyję z dnia na dzień zaspakajając swoje podstawowe potrzeby. [center]***[/center] W krótce po tym poznałem krasnoluda o imieniu Grungnar. To on mnie nauczył jak przeżyć na tym świecie. Poznałem jeszcze Elcosa, Azazela, Artiffa oraz Birkowa. Stworzyliśmy grupę. Pomagaliśmy wieśniakom unicestwiać zagrożenia. Pewnego razu jedna z wiosek zaczął nękać smok... Wszystkich nas zamurowało. Pojawiły się pytania typu �Czy damy rade?�. Nasz przywódca zdecydował, że pomożemy... Chcąc, niechcąc udaliśmy się na poszukiwanie smoka. Po dwóch dniach znaleźliśmy to groźne lecz piękne stworzenie w dolinie niedaleko Goldshire. Smok był ogromny, a do tego zionął ogniem na 50 metrów. W otwartej walce mieli byśmy marne szanse na wygraną. Nasi alchemicy wpadli na pomysł, ze sporządzą mikstury, które nas wzmocnią. Ja natomiast zająłem się truciznami. Gotową trucizna zatrułem pobliski staw, z którego smok pił wodę. Trucizna zaczęła działać po 2 godzinach od wypicia. Wypiliśmy mikstury wzmacniające. I zaatakowaliśmy. Wojownicy odwrócili uwagę gada podczas gdy mag rzucał zaklęcie kuli ognia. Ognista kula trafiła prosto w ślepia gada oślepiając go. Walka, a w zasadzie miotanie się ślepego smoka trwało jeszcze parę godzin dopóki smok nie zmęczył się. Dobiliśmy smoka. Po powrocie byliśmy sławni. Tam gdzie się pojawił się jakiś smok obrazu nas wzywano. A my się już nim zajmowaliśmy. Ludzie zaczęli na nas mówić �Władcy Smoków�. Niestety nasza sława wkrótce się skończyła. Doszły nas suchy ze matka wszystkich smoków- Onixia zaczęła plądrować wioski oraz miasta. Myśleliśmy ze damy radę, więc wyruszyliśmy stawić czoła jej. Gdy juz dotarliśmy na miejsce wszystko dookoła było spopielone. Paliły się lasy, teren był całkowicie zniszczony. Nawet piach gdzie niegadzie zamieniał się w szkło od panującej tam temperatury. Nawet nie mrugnęliśmy okiem, gdy Onixia nas spaliła w jednej chwili.... Nikt z nas nie przeżył ego pogromu. Jednakże widze ze Bóg dał mi jeszcze jedną szansę na życie. Straciłem wszystko porucz pamięci. Nie wiem co się stało z moimi ziomkami. Pytasz dlaczego Bóg tak uczynił?? Ja też bym chciał to wiedzieć... Wiem tylko tyle, ze dostałem szanse na nowe życie i nie zamierzam jej zmarnować. A teraz wybacz idę szukać moich dawnych kompanów... |
|
Post #2
18 Mar 2006, 15:20
Bardzo orginalny pomysł 😊 I nawet dobre wykonanie 😊
|
|
Post #3
18 Mar 2006, 15:23
QUOTE(Rafalos @ Mar 18 2006, 04:20 PM) Bardzo orginalny pomysł 😊 [right][snapback]12937[/snapback][/right] Niechciałem zeby to była kolejna historyjka typu "zabili moja rodzine i szukam zemsty" 😛 |
|
Post #4
18 Mar 2006, 16:07
Mi to wygląda na krzyżówke Thiefa z Deus Exem...
Sporo dosc bledow jest, ale mimo wszystko historia oryginalna. Raczej na plus 😊 |
|
Post #5
19 Mar 2006, 17:54
QUOTE(Nuzifax @ Mar 18 2006, 04:16 PM) Opis wyglądu zewnętrznego: Spoglądasz na młodego szczupłego, choć wysokiego człowieka o bojowym spojrzeniu. Jego węglowo czarne włosy są niezadbane, opadają na jego ramiona i twarz. Jego niebiesko świecące oczy krążą i badają wszystko i wszystkich dookoła. Na jego twarzy zawsze widnieje złośliwy, szyderczy uśmieszek. Porusza się zwinnie niczym skradająca się puma na swoją ofiarę. [right][snapback]12936[/snapback][/right] no coz tyle na serwerze a nadal sie nie nauczyl, ze nie mozna narzucac zdania o swojej postaci grrr |
|
Post #6
19 Mar 2006, 21:31
Mi ta historia bradzo podoba i jestem na tak. 😀
|
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |