📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Opis postaci HannZinn - Troll Łowca
« Wróć do forum  •  1 post(ów) w temacie
Post #1 18 Mar 2006, 23:13
Imię: HannZinn
Klasa: Łowca
Rasa: Troll
Wygląd: jego czerwone włosy i wojenne barwy na twarzy zdradzają mroczne pochodzenie. Jest wysoki , dobrze zbudowany i ma wyjątkowo bystre spojrzenie.

Śród stepów Kalimdoru, skąpych, trawiastych, ogromnych i pustych przestrzeni, żyło pradawne plemię trolli. Wyznawali kult boga mordu, zła, przemocy, nieraz składali krwawe ofiary ze swoich braci z innych plemion, nie znali litości, od dziecka wyszkoleni do bitew, widoku krwi, zawsze po bitwie, głowy swoich ofiar wieszali na tyczkach dookoła wioski, wioską dowodził potężny szaman, który dowodził swoimi siłami podczas wypadów. Byli odizolowani od wszystkich innych sił hordy, to przyczyniło się do ich upadku. Gdy pierwsze gnomy i krasnoludy wprowadziły broń palną do swojego wyposażenia, horda przezywała prawdziwy kryzys, niesamowita skuteczność tej broni przesądzała o wynikach bitew. Jednak kiedy zaczęli odnosić pierwsze, nieliczne sukcesy, zaczęli zabierać po swoich przeciwnikach te „Kije z magia” Brali jeńców, któryś w końcu po torturach wyjawił sekret strzelb.


*************************************************************************

Orkowie i trolle wkroczyli na ziemie wioski swoich znienawidzonych braci byli wyposażeni w strzelby, topory, ich dzicy bracia nie byli przygotowani - polegli, tylko dzieci ostały się przy życiu, jednym z nich był dzieciak przygarnięty przez wodza trolli i przyjaciela samego wodza orków. Jednak nie dał się oswoić, był dziki jak jego przodkowie, uciekł i zamieszkał na równinach, jego jedynymi towarzyszami były zwierzęta.

*************************************************************************

Pewnego dnia, gdy podszedł do rzeki od strony stromego klifu, zauważył trolle kąpiącą się.
„kutwa no trza by przyruchać” pomyślał, rozebrał się i skoczył do rzeki. Dopadł trollke przy brzegu i zrobił, co miał zrobić. „Ale uczucie ehhmmm pomyślał” „jutro zawołam pomoc i tu wrócimy”
Potem uciekł do lasu, wrócił do swojej kryjówki.

Trollka była córką wodza, kiedy wróciła do wioski i opowiedziała swoim przyjaciołom ojcu ten pogrążył się w rozmyślaniu.
„kurde mamy problem jak to córka wodza i z jakimś dzikusem przecież to położy kres mojej dynastii…”

Jeszcze tego samego dnia wódz zwołał naradę.
- to nie był zwykły troll, ani jakiś dzikus! Zaczął przemawiać. To był wielki Hann Zinn (w tłumaczeniu Ruchający znienacka) Wielki bóg, który zeszedł na nasze ziemie, aby dać nam przywódcę, który wprowadzi nasz lud w nową erę! I zniszczy przymierze!
Szemranie przeszło przez radę, ustalili, że muszą ugościć boga jak należy do czasu narodzin młodego przywódcy.

*************************************************************************


Nazajutrz Hann Zinn i jego zwierzeci przyjaciele byli już nad brzegiem rzeki i czekali na trollice.
- ej a ty, co z nią będziesz robił spytał się zając
- noo to, co wtedy raport z niedźwiedziem. Głośny mech przeszedł przez całą gromadkę.
- ej niedźwiedź mówiłeś ze nikt nas nie zobaczy! Odezwał się raptor, a niedźwiedź tylko się spojrzał.
Tymczasem nad rzeką pojawiła się trollka.
- Dobra słuchajcie myślę ze to pułapka, jeśli mnie zaatakują to się bijemy.
- doobra. Odezwał się królik.
Kiedy jednak troll wskoczył do rzeki i dopadł trollke nad brzegiem pojawili się inni trolle jednak zamiast go atakować zaczęli się przyglądać i bić brawa, oraz pokłony, a jeden troll nawet zaczął krzyczeć. „SZYBCIEJ, SZYBCIEJ!” Wtedy Hann Zinn wyszedł z wody i przywitał się z wodzem trolli, który zaprowadził go do namiotu i powiedział.
- Kurde stary wiesz, w co mnie wpakowałeś? Teraz musisz udawać ze jesteś bogiem Hann Zinn i ze zeszedłeś na ziemię, aby dać przywódcę mego ludu, bo jak nie to! Wódz przejechał palcem po szyi.
- no doobra to mi nawet na rękę.. Odezwał się troll.

*************************************************************************

9 miesięcy Hann Zinn spędził w wiosce każdy go wielbił i bił pokłony, potem jednak, wódz go wziął na stronę i powiedział.
- Hann zmywamy się stąd, bo nas wyrżną.
- Ale czemu?
- Córka…
- O kurde!
Nim jednak zdołali uciec trole ich okrążyli i związali mocnym sznurem.
- Wasza oszukać lud nasz i ponieść kara nasza was ukarać na wielka stół do rytuał. Oznajmił młody troll który widocznie przejął władzę.
Wziął ze sobą dwóch osiłków i poszli na omówione miejsce.

Przebłyski pamieci, urywki z przeszłości odrodziły się jakby na nowo, tak to… moja spalona wioska… wokół na tyczkach były powbijane te same stare czaszki. Pamiętny stół rytualny pośrodu wioski, ten sam stary sztylet. Wszystko wruciło… jak koszmar.

Mój lud nie umarł w tamtej wiosce, on się przeniósł, przesiedlił.

Położyli wodza trolli na stole przywiązali mu ręce i nogi do stołu. Młody wódz zaczął mówić dobrze znane mu słowa z młodości. Dobrze znane gesty. Wszystko jak dawniej. Wiedział co stanie się za chwilę. Troll zacznie powoli odkrajywać kolejne palce potem ręce, wszystko jak najdłużej żeby jego cierpienie było najdłuższe. Coś się w nim zmieniło z młodości kiedy i on patrzył na to obojętnie jak te trolle dookoła przyglądające się ceremonii. Tak teraz widział kim był, okrutnym bezmózgim trollem. Ale mógł tylko patrzeć jak sztylet kraja wodza. Przeraźliwy krzyk, a on związany nie mógł nic zrobić. Troll w końcu zginął. Teraz przyszedł czas na niego. Jednak nagle powstało zmieszanie, walka. Raptor i niedźwiedź zaatakowali wroga, a królik przegryzł sznury Hann Zinna, podniósł się i szybkim ruchem wskoczył na plecy młodego wodza wioski, wgryzł mu się w gardło…

-Witajcie przyjaciele… ja was przepraszam ze was opuściłem jak mnie odnaleźliście?. Rzekł Hann
- raptor poczuł krew, przyszliśmy coś zjeść… odrzekł niedźwiedź.
- dziękuję niechybnie bym zginął gdyby nie wy.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026