|
Post #1
19 Mar 2006, 20:33
Off top : Na wstępie pragne wyjaśnić iż zmieniłem decyzje co do gry po stronie Hordy.
Widze pewne schorzenie którego nie chce być częścią, ani starać się grać dla innych na siłe po ich stronie - stąd ta zmiana. Powracam do korzeni, 1 postaci na WM - elfa. ----------------------------------------------------------------- Elf,Mężczyzna Wzrost: 187cm (włosa nijak nie licząc) Waga: 86 kilo (z wyglądu tylko, bowiem nie sprawdzić jest dane wagi elfa, nim owy nie uderzy) Włosy: Niczym rosa po deszczu życiem połyskliwe ,barwą lasu się mieniąc. Oczy: Mieniące się księżyca blaskiem , ciężkie acz dziwnym sposobem łagodne Karnacja: Przywodząca na myśl rzekę o zmierzchu, kiedy kolory nocy pochłania. Historia : Szept… Szept i śpiew… Dusza , która rozumie… Stulecia. Czas wydawało by się tak nieosiągalny… Azadar wpatrując się jednak w spadający liść Drzewa Wiekow , jednak dobrze czuł… Czas wydawało by się tak nieosiągalny w jego życiu już dawno przeminął… Znowu szepty… Las który od kiedy pamięta chronił Elfow teraz sam prosi o pomoc. Bowiem wielkie wydarzenia z przed 10 lat pamięta jak dziś… To bębny wojny rozbrzmieć mogą ponownie…. Las , jak i jego pasterz dobrze to czuli… Mroczne zakątki lasów ponownie nawiedził Cień… Azadar opuszczając swój leśny zakątek udał się po rade… Rade niezwykłą…Czekał długo… Wiedział, ze to co usłyszy może zmienić jego życie… Druid Stormage z Talldasir, On będzie wiedział. W drodze dręczyła go jedna myśl… Czy widział kiedykolwiek, prócz Mrocznych Dni które miały miejsce 10 lat temu, aby Drzewo Wieków straciło chodźmy jeden liść… Zamknął oczy… Szum , śpiew … Nagle ból… Ciężki który powala na kolana… Upiorne obrazy, palących się koron drzew… Siostry i bracia rozpaczliwie broniących się przed Cieniem… Wiedział skąd nadchodził ten Cien… Nienawidził go, chociaż jako Druid Kręgu nie powinien odczuwać mrocznych uczuć… On jednak nie umiał wybaczyć… Zamykające się oczy jego ukochanej , która zginęła podczas Tamtych dni widzi codziennie… Czasami wydaje mu się, ze nie potrafi zamknąć oczu, wtedy bowiem jej otwierają się na nowo… Rodząc ból o którym nie może zapomnieć… Niech bogowie mu wybaczą, bowiem za życia rozleje wiele krwi… Wiedział już co powie Druid… Nie tu, za skałami i wielką wodą jest jego miejsce… Tu bowiem, nie czeka jego przeznaczenie… Wzywa go z bardzo daleka… Tysiące kilometrów dalej szaman Orków obudził się z przerażającego snu. Duchy były dziś niespokojne… Oblany zimnym potem jeszcze raz wspomniał sen… Elf z upiornie wykrzywioną twarzą, za nim wilk i sokół… Płonąca furia natury porywa i rozdziera jego braci… Niczym nawiedzony rozejrzał się dookoła… Dobrze ,ze to tylko sen pomyślał szaman… Kilkanaście metrów dalej samotny duch zmarłej elfki odszedł… Spełniając swe ostatnie zadanie… Szaman był jednym z nielicznych którzy mieli ujrzeć przyszłość… Ujrzeć ją i przeżyć… Ponury owej nocy księżyc okryła szkarłatna chmura… Bębny wojny budzą się do życia… |
|
Post #2
19 Mar 2006, 20:36
a jednak:P
|
|
Post #3
20 Mar 2006, 07:14
Haha, no prosze 😊
Praca mówi sama za siebie. Śliczności |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |