📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 4612
« Wróć do forum  •  6 post(ów) w temacie
Post #1 21 Mar 2006, 13:53
Imię: Torgus
Rasa: Ork
Klasa: Szaman
Wiek: 25 lat
Wzrost: nigdy nie mierzony
Waga: nigdy nie warzony

Torgus to ork szaman, jego życiową misją jest pomszczenia ojca, który został ośmieszony przez krasnoludów, a teraz musi znosić morderczy los peona i ciężko pracować na nędzny ochłap mięsa. Thorun (ojciec Torgusa) za najlepszych swoich czasów był szanowanym jeźdźcem smoków w Grim Batol, wszyscy wiedzieli, że walka z nim to poważne ryzyko. Niestety pewnego razu podczas patrolowania górzystej okolicy natknął się na zwiadowczy oddział gryfów dosiadanych przez krasnoludów z Aerie. Cudem udało mu się ujść życiem, ale swoją ucieczką zhańbił siebie i całą rodzinne. Dla nikogo nie liczyło się już, że podczas tej walki pokonał 2 krasnoludów w pojedynkę i ocalił swojego lewiatana, lecz to, że przeżył i nie walczył do końca w beznadziejnej dla siebie sytuacji. Nie mogąc uniknąć pogardliwych spojrzeń swoich towarzyszy musiał odejść z oddziału i raz na zawsze odłożyć topór, który przez tak wiele lat wiernie mu służył.
Pomimo, że Torgus na pierwszy rzut oka nie wygląda na kogoś kto może skrzywdzić nawet człowieka, w rzeczywistości staje się bardzo groźny i gotowy oddać życie gdy przychodzi walczyć o honor, który utracił jego ojciec. Przez całą młodość nasłuchał się obelg i gorzkich słów wobec jego rodziny. Te przykrości sprawiły, że nawet kosztem śmierci chciał odzyskać reputacje familii utraconą przez ojca. Odziedziczył on spory talent po nim, ale było pewne, że nigdy mu nie dorówna. Nie miał w sobie tego błysku, a przede wszystkim daru do zabijania. Gdy dorósł i nabrał odpowiedniego doświadczenia postanowił opuścić rodzinne tereny i poszukać zemsty na "małych wrogach". Błyskotliwego sukcesu nie odniósł, ściął parę nieznaczących krasnoludzkich głów, ale to go satysfakcjonowało i wystarczyło, żeby zaspokoić tymczasowo nienawiść. Oczywiście ta wyprawa musiała się w jakiś sposób odbić na jego zdrowiu, a raczej na wyglądzie. Nabył on kilka dodatkowych blizn, co było powodem do dumy, ale niestety stracił jedno ucho. Jak widzimy nasz ork to bardzo dziwna postać, nie wiadomo co do końca o nim sądzić. Niczym specjalnym się nie zasłużył, nie był kimś wyjątkowym i szanowanym, ale można podziwiać go za charakter. Nie mógł patrzeć na cierpienie ojca, który zapowiadał się na świetnego wojownika. Ryzykował swoje życie dla wartości i honoru, chociaż mógł zająć się własnymi bezpiecznymi sprawami. Jego determinacja wzięła górę nad strachem i działaniem w pojedynkę, po części osiągnął swój cel, zemścił sie na krasnoludach, to było najważniejsze. Torgus jest znany również z innej strony, bardzo towarzyski i kompromisowy, odnajduje się w każdym środowisku idealna dusza do rozmów i libacji, lubi wszelkiego rodzaju trunki, a po nich jest bardzo otwarty. Większość orków zastanawia jego przyszłość, gdyż ciekawość, gwałtowność i brak pohamowania, gdy kieruje nim złość, mogą doprowadzić go do szybkiej zguby. Co więcej, jak na nie niewielu bestiach z tej rasy, na Torgusie można polegać. Idąc z nim na wyprawę można być pewnym, że nie opuści nikogo w potrzebie, a chętnie pomoże i poświęci się dla zyskania sławy, honoru. Nie chce mieć potomstwa, które byłoby namaszczone hańba swojego dziadka. Pomimo iż on sam żył godnie, honorowo i z odwagą, dalej tkwi w nim kompleks ojca i do końca życia będzie starał za niego zrehabilitować, a nienawiść do krasnali nie przestanie płynąć w jego żyłach. Teraz chciałbym opowiedzieć, krótką historię z jego życia, która odzwierciedli Torgusa jeszcze bardziej i idealnie odda to co można się po nim spodziewać:
Przed wyruszeniem orka po zemstę, o której wcześniej pisałem zdawał on sobie sprawę, że ten ryzykowny pomysł może być jego ostatnim. Jak się można było tego spodziewać nie znalazł drugiego takiego szaleńca chętnego mu towarzyszyć. W ostatnią noc przed podróżą, chciał się nieźle zabawić i wykorzystać ją w jak najlepszy sposób. W celu realizacji swojego planu udał się do okolicznej karczmy, w której bywał nie raz i był ogólnie znany. Po jego wejściu do "zapitej podkowy" nie zrobiło to na nikim wielkiego wrażenia, był osobą, której się tam jak najbardziej spodziewano tego dnia. Wszyscy w okolicy gadali o jego jutrzejszej robinsonadzie i było pewne, że stawi się tu dzisiaj wygrać coś w kości i "naprać" się do bólu. ... I w tym momencie wychodzi sęk mojego wspomnienia.... Torgus był znany ze swojej rządzy do błyskotek, a przede wszystkim do złota. Ci co znali go bliżej, wiedzieli, że podczas spożywania alkoholu i wielkiego harmidru jaki panuje w karczmie muszą mieć oczy szeroko otwarte, bo Torgus wykorzysta każdą sytuację, aby wyłudzić od nich coś wartościowego, a często był podejrzewany nawet o kradzieże kieszonkowe. Nigdy mu tego nie udowodniono, ale wszyscy wiedzieli swoje i woleli być ostrożni. Torgusowi, przed podróżą z pewnością przydałaby się pełna sakwa złoto. Wracając do historii: po wejściu do karczmy, rozejrzał się, poprosił o najmocniejszy trunek i usiadł samotnie w pierwszym wolnym miejscu, które udało mu się napotkać. Po kilku kolejkach, gdy humor do zabawy chwycił go wystarczająco dobrze postanowił, że poszuka po raz kolejny szczęścia w kościach. Nie miał nic do stracenia, doskonale wiedział, że taka okazja może się już nie powtórzyć, a złoto, którego stratę ryzykował więcej może mu się nie przydać. Podszedł do stolika, gdzie siedzieli jego starzy partnerzy do gry, uderzył pięścią o stół, tak jak to robił zawsze gdy chciał grać i wszystko było już jasne. Z początku nikt nie patrzył na jego pomysł z entuzjazmem, ale pozostali orkowie dostrzegłszy, że Torgus nie jest już w 100% dysponowany, podjęli się gry szukając odwetu za wcześniejsze porażki. Gra toczyła się ze zmiennym szczęściem, lecz w pewnym momencie nasz ork zaczął stawiać coraz więcej i coraz więcej wygrywać. Jego partnerzy pomimo, że format ich głowy zbliżał się do końca, wiedzieli, że grę należy przerwać. Torgusowi się to nie spodobało i w momencie, gdy jeden z orków odszedł od stolika zabierając swoje włożone już do puli pieniądze, nasz bohater straszliwie się rozwścieczył. Jego czerwone oczy poszerzyły się do granic możliwości, a z ich blasku można było odczytać niebywały gniew. Nikt wcześniej nie widział go w takim stanie i nie bardzo wiadomo było jak zareagować. Orka próbowano powstrzymać, ale pogarszało to tylko sytuację, w pewnym momencie rzucił się na tchórzliwego gracza i zaczął groźnie obkładać go pięściami. Był w takiej furii, że nikt już nie miał odwagi się do niego zbliżyć na krok. Po kilku minutach, gdy drugi ork leżał już półmartwy wszystko się skończyło, Torgus wyszedł z karczmy jak by nigdy nic się nie stało i widziano go dopiero po powrocie z obszarów zamieszkiwanych przez krasnali. Ten malutki urywek z pamięci Torgusa, idealnie uwidacznia jego porywczość, gwałtowność i nieopanowanie, a stan agresji do jakiego się doprowadził ów nocy może u niego wywołać tylko wrogość do krasnali i umiłowanie, a wręcz obsesja do bogactwa
Post #2 21 Mar 2006, 16:13
Można znaleźć kilka ciekawych zdań, ale to jest naprawdę nie wiele. Historia postaci jest raczej słaba, choć pomysł jest ciekawy…bez rozbudowy opisu się nie obejdzie i oczywiście popraw błędy 😊













"Wszyscy jesteśmy winni, czas jest katem a katem jestem ja"
Post #3 21 Mar 2006, 21:19
spoko błedy już poprawiłem, moze coś wymiśle jeszcze
Post #4 21 Mar 2006, 21:21
czekam na to 😊













"Wszyscy jesteśmy winni, czas jest katem a katem jestem ja"
Post #5 22 Mar 2006, 12:42
aha, zapomniałbym kosa, co rozumiesz pisząc, "kilka dobrych zdań" co to są dla Ciebie dobre zdania, w jakim sensie???
Post #6 22 Mar 2006, 13:51
Opis poprawiony i dodana historia, mam nadzieje ,że na konto już wystarczy 😛

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026