📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Historia mojego życia w Stormwind
« Wróć do forum  •  4 post(ów) w temacie
Kang
Post #1 22 Mar 2006, 08:27
Urodziłem się w biednej rodzinie na obrzeżach Stormwind. Tata pracował w pobliskiej hucie, gdzie wyrabiał tam różne miecze, zbroje w sumie cały ekwipunki dla rycerzy. Mama zaś była bezrobotna i opiekowała się mną i moja młodszą siostrą. Zawsze chciałem mieć młodszego brata z którym mógłbym się bawić w rycerzy, a tu trach młodsza siostra. Jak miałem 8 lat rodzice wysłali mnie do szkoły, gdzie dosyć dobrze się uczyłem. Tam poznałem pewnego chłopaka o imieniu Baltazar, który później okazał się moim najlepszym przyjacielem, który zastępował mi brata. Razem bawiliśmy się całymi dniami w rycerzy! Codziennie po szkole obrywaliśmy krzak i robiliśmy sobie miecze z drewna i się bawiliśmy. Tak mijały lata, beztrosko cieszyłem się życiem i nie zauważyłem, ze mój tata jest coraz starszy i nie raz brakuje mu siły by iść do pracy. Więc postanowiłem pomóc rodzicom na utrzymanie domu. Gdy miałem 16 lat i skończyłem szkołę z bardzo dobrymi wynikami w nauce postanowiłem zapisać się wraz z moim przyjacielem do Szkoły Rycerskiej, w której uczyli jak się posługiwać bronią, taktyki i poprawnego myślenia, gdy znajdziemy się na prawdziwym polu bitwy. To było moje marzenie by uczęszczać do tej szkoły i się ziściło. Szkolenie trwało tylko rok i pod koniec szkolenia król Stormwind organizował turniej w, którym 10 najlepszych uczniów dostawało prace w zamku jako straż króla, a 3 najlepszych dostawało słoną zapłatę i prace u boku samego króla. Wiedziałem ,że nie będzie to łatwe ale musiałem być w tej 10 by pomóc rodzicom. Wiec całymi dniami wraz z Baltazarem uczyliśmy się i przygotowaliśmy się do zajęć. Poprosiłem mojego tatę by zrobił mi 2 miecze byśmy mogli się lepiej przygotować do walki. Trenowaliśmy dzień w dzień. Po roku ciężkich zmagań nadszedł ten najważniejszy dzień w moim życiu , czyli turniej Rycerski, który miał wyłonić 10 najlepszych uczniów a zarazem Wojowników. Turniej był zorganizowany na 3 dni. W pierwszym dniu były walki na koniu z ,których ledwo, ledwo zaklasyfikowałem się do następnego dnia, a Baltazar bez problemu się dostał, ponieważ był silniejszy ode mnie fizycznie lecz miałem lepsza technikę i nasze walki zawsze kończyły się remisem. W drugim zaś dniu były zagadki umysłowe, które sprawdzały poprawne myślenie w środku bitwy. Z tym nie miałem żadnych problemów i szybo dostałem się do następnego dnia, lecz mój przyjaciel nie zaklasywikowal się, bo opuszczał zajęcia i teraz musi to odpokutować. To będzie najgorsza kara za uciekanie z lekcji niedostatnie się do finałowego dnia. Nadszedł decydujący dzień: Walka mieczami, to była moja koronna dyscyplina. Byłem bardzo smutny ,że Baltazar się nie dostał ale musiałem walczyć dalej. Jedyne co mnie trzymało na duchu to, to że cala rodzina wraz z Baltazarem przyszła oglądać mnie w akcji i dopingować mi. W tym dniu stoczyłem 3 walki i dostałem się do Wielkiego finału w ,którym po wyrównującej walce o wygranej zadecydował sam król. I po tej decyzji w ,której król ogłosił zwycięstwo moja twarz się rozpromieniała wszyscy się cieszyli i skandowali moje imię Kang... Kang... Kang Zwycięzca. To był mój najszczęśliwszy dzień w moim życiu. Dostałem słoną wypłatę która ofiarowałem swoim ukochanym rodzicom i prace u boku króla, który awansował mnie na swojego ochroniarza. Wszystko co dobre szybko się kończy, a mianowicie po roku pracy jako ochroniarz król zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Pogłoski mówią, że króla zabił jego młodszy brat, który go nienawidziła, chciał przejąć władze w królestwie. Po tym, jak nowym królem został jego brat zmienił całkowicie rządy w państwie i wszystkich najlepszych żołnierzy a w tym mnie wygonił poza granice miasta. I tak zostałem wygnańcem. Od tej pory stałem się innym człowiekiem. Wojownikiem , który szuka wszędzie zaczepki i gdzie nie jestem musi się polać chociaż trochę krwi. Błąkam się teraz po całym świecie i poszukuje nowych przygód...
Post #2 22 Mar 2006, 08:44
Dziwna historia, moim zdaniem sporo niedociagniec.
Szkola rycerska dla syna prostego chlopa.
Szkola ..
Nawet chodzby fakt ,ze szkola rycerska trwa tak krotko, nie trzeba za nia placic i nie dostaje sie miecyz ktore pozniej musial wykuc ojciec.
Mam tez dziwne wrazenie ,ze oprcz tych niedociagniec to kolejna postac Bohater, wkoncu po roku nauki staje w szranki z najlepszymi rycerzami ,oto aby zostac gwardia krola !
Moglbys bardziej rozpisac niektore elementy , zmienic i przystosowac tekst do realiow.

Pozdrawiam i zycze powodzenia !
Kang
Post #3 22 Mar 2006, 08:52
Nazwa: Kang
Wzrost: 182
Waga: 90kg
Włosy: Czarne
Oczy: niebieskie
Wiek: 19 lat
Karnacja: ni taka ni owaka
Płeć: Mężczyzna
Rasa: Człowiek
Post #4 22 Mar 2006, 12:16
QUOTE
a Baltazar bez problemu się dostał, ponieważ był silniejszy ode mnie fizycznie lecz miałem lepsza technikę i nasze walki zawsze kończyły się remisem.


QUOTE
W drugim zaś dniu były zagadki umysłowe


QUOTE
której król ogłosił zwycięstwo moja twarz się rozpromieniała wszyscy się cieszyli i


QUOTE
Wszystko co dobre szybko się kończy, a mianowicie po roku pracy jako ochroniarz król zginął w niewyjaśnionych okolicznościach


To chyba cienki byłeś skoro się tak stało


QUOTE
Pogłoski mówią, że króla zabił jego młodszy brat, który go nienawidziła,


QUOTE
który szuka wszędzie zaczepki i gdzie nie jestem musi się polać chociaż trochę krwi.



to tylko kilka zdań które powinny być poprawione. Na razie opowiadanie do poprawy. 🙂 🙂 🙂

PS. Wszystkie dodatkowe informacje o postaci zamieszcza się w tym samym miejscu co opis, a nie w postach jak to zrobiłeś






"Wszyscy jesteśmy winni, czas jest katem a katem jestem ja"

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026