📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 4632
« Wróć do forum  •  2 post(ów) w temacie
Post #1 21 Mar 2006, 20:15
Nowa część bardzo ładnie przedstawia zagubienie, po przemianie.
Ilustruje strach i zwątpienie w lepsze jutro.

Najbardziej podoba mi sie noc, połączenie myśli i czasu - 2 róznych osobowosci i wyborów.

5 + ^ ^
Leith
Post #2 22 Mar 2006, 13:07
-------------------------------
Wzrost: 160cm
Waga: 52Kg
Włosy: Ciemny kasztan, do ramion
Oczy: niebieskie
---------------------------------

Leith powstala z grobu jak jej nowi bracia i siostry. Jest niewysoka, szczupla ( choc stara sie dobrze odzywiac, choc ostatnio troche ze swiezym ... no wiecie trudno). Nie wyglada groznie ale niech kazdy uwierzy, ze to tylko pozory.Ci, ktorzy nie uwierzyli ...sami wiecie jesc trzeba.

Jak kazda kobieta lubi ladnie wygladac, dlatego z pasja szyje ciuszki, czesto mozecie wiec ja spotkac w nowym wdzianku. Pasjonuje ja zbieractwo...kosci, szczeki, rece,nogi...oj sorka to nie ta opowiesc.. z zapalem zbiera roslinki zeby pozniej przyrzacic uzyteczne wywary. Czasami tez gotuje ale akurat do tego nie ma za grosz talentu, wiec lepiej uwazac na jej potrawy.

Mimo iz jej serce jest mroczne, a wyglad ostrasza przecietnego smiertelnika,to dusza jej pozostala nieskazona. Stara sie wiec niesc pomoc braciom i siostrom z Hordy. W ten sposob proboje sie odnalesc na nowo, znalesc swoje miejsce w nowym dla niej swiecie...


Historia Leith

To byly piekne czasy...

Nie pamietam juz jak mialam na imie,przez wieki przebywania z ludzmi zdobylam ich pare...w ostatniej wiosce,która sie opiekowalam zwali mnie Ta Ktora Leczy. Opiekowalam sie ich domostwami,gotowalam wywary (czasmi probowalam gotowac potrawy ale skutki byly mizerne),leczylam chorych,odpedzalam pomniejsze uroki...ludzie byli mi wdzieczni za pomoc.

Tak mijaly wieki...przemijaly pokolenia, ludzie odchodzili z wioski coraz czesciej, chyba po prostu zmienial sie swiat i ludzie,choc ci w gruncie rzeczy zawsze byli tacy sami.

...zmiany nie zaszly tylko wsrod istot ludzkich...ale takze w moim sercu....coraz czesciej wdzierala sie nuta zwatpienia...po co ja to robie? po co pomagam? co z tego mam? Boginkom takim jak ja ludzkie uczucia nie byly obce w gruncie rzeczy bylysmy blizej nich niz Bogow. Tak tlumacze sie ale...

Staralam sie, aby chlopi nie zdawali sobie sprawy z moich watpliwosci. Pewnej do
wioski przyszedl Kaplan...zaczal leczyc, robic mikstury...ludzie coraz zadziej zwracali sie do mnie o pomoc...wrecz wytykali mi ze dotychczas nic nie robilam, ze on jest lepszy....czulam sie odtracona i moje mysli coraz czesciej nie dawaly mi spokoju, wracaly coraz czesciej, nie daly spac...

...moje serce ogarnial mrok....

...otworzylam oczy, byla piekna gwiazdzista noc, lezelam na ziemi. Wszystkie domy zniszczone, chyba nikt nie ocalal z pogromu...siedzac zaczelam przypominac sobie to co sie wydarzylo, moja zlosc, moj bol, moj gniew . Tak TO JA TO ZROBILAM. Taka byla moja wola, wtedy...zasnelam.

...otworzylam oczy, gdzie ja bylam?Jestem przeciez w krypcie...wyszlam na powierzchnie do swiatla...nie to nie bylo slonce tylko...nie kim bylam kim sie stalam. Jakis nieumarly stojacy przy wyjsciu powiedzial mi ze Pan nie pozwolil by taki sluga mu sie zmarnowal...Tak stalam sie tym kim jestem teraz, SKAZANA NA ZYCIE...

Kim wiec teraz jestem?Leith takie postanowilam przyjac imie, zyje, a zarazem moje cialo umarlo wraz z dusza,ale pamiec o tym co bylo pozostala. Czas stworzyc przyszlosc i kontynuowac to co zaczelam. Zniszczenie.

A czas mijal

....Mijaly lata, lata konfiliktow, choc szczesliwe gdyz moglam sluzyc swemu Panu. Lich mial wlasnie wyruszyc na wojne ze Sprzymierzonymi. Niestety, nie moglam im pomoc, zabroniono mi, nakazano mi odejsc... mowili ze dla mojego dobra... chyba Wiedzial co nastapi....

Brame Mrocznych Wrot przekroczylam w dniu wielkiej bitwy. Wiedzialam ,ze nie bedzie latwo wrocic, liczylam sie z tym, ze to byly moje ostatnie chwile w tym pieknym swiecie.

Obejrzalam sie .... za mna byla juz tylko lita skala. Nigdzie nie bylo przejscia, ktorzym przyszlam... To koniec - pomyslalam.

Tak oto blakalam sie po nowym swiecie. Nie bardzo moglam sie odnalezc. Nie trafilam na podobnych mi ..... wygladaem. No tak dotychczas zylam tylko wsrod nieumarlych.... podobnych mi wygladem... upadlych poslugujacych sie mocami. Teraz ....

Czesto przeganiano mnie, urzadzano polowania... bezskutecznie poszukiwalam skupisk orkow, trolli czy taurenow, choc wiedzialam, ze i tutaj istnieja.

Pewnej nocy... mialam sen. Lich wolal mnie, za nim stal ktos jeszcze, jednak nie odrazu go poznalam. To sam Nienazwany mnie wolal. Na poczatku podeszlam sceptycznie do snu, ale... moje serce pragnelo powrotu, coz mi wiec pozostalo?

Powrocilam wiec pod brame, jednak jak wtedy byla tylko lita skala. Rozpalilam ognisko i czekalam. Wiedzialam, ze predzej czy pozniej cos sie wydarzy.

Nie mylialm sie... pare nocy pozniej, gdy ksiezyc byl w pelni pod brame przywedrowal Elf z Krasnoludem. Rozmawiali z kims w dziwnym jezyku, patrzac sie w przejscie ( dokladnie pamietalam , w ktorym miejscu byly wrota). W pewnym momencie oboje pobiegli w strone gory i... znikneli.
Nie dalej jak pare nocy pozniej, pod brame zawedrowal Nieumarly z Orkiem. Tym razem wszystko zrozumialam. Przekonywali Nieumarlego, aby ich wpuscil.....!!!!!! Nie moglam sie mylic. Oni rowniez pobiegli w strone gory i znikneli.

Z nadzieja w sercu postanowilam czekac na czas, gdy mnie wezwa....

Pod brame przybywalo coraz wiecej roznych nacji. Pytali mnie gdzie sa, jak przejsc. Nie wiedzialam, ze za pomoca gestow, tak wiele mozna przekazac.

Co noc siadywalismy przy ognisku i kolejnym przybyszom opowiadalam jak kiedys wygladal swiat Mrocznych Wrot oraz co tutaj widzialam podczas pelni....

Pewnego razu, podczas takiego wlasnie ogniska, objawil mi sie moj Pan wraz z Nienazwanym.... wzywali mnie!!!!

...Wiem, ze ta historia brzmi jak bajki, ktore opowiadaly Wam do snu wasze matki... a moja osoba wydaje sie malo wiarygodna... ot kolejny Bajarz zawital pod te gory. Wierzcie mi jednak, ze bylam tutaj jedna z pierwszych, a to czego nie widzialam przekazal mi.... ale to juz inna historia.

....Pozwolcie mi wrocic do mojego domu... Pan mnie wzywa.... do Mrocznych Wrot.....

Pobieglam w strone gory, pelna nadziei na nowe zycie, lepsze od dotychczasowej tulaczki, proby odnalezienia sie w tym dziwnym swiecie , serce mi walilo......

Otworzylam oczy... znowu bylam ....w ?grobowcu?! Gdzie moj plecak? Co z moja szata?rozdzka? Pelna niepokoju wybieglam na zewnatrz.... Bylam w Deathknell, a wiec taka byla cena... Poszlam do miasteczka, straznik przy bramie oznajmil, ze czeka na mnie ktos w pobliskiej katedrze. Domyslalm sie kto na mnie czeka....

Spotkanie, jak i cala rozmowa tchnely we mnie nowe nadziej, nadszedl czas powrotu do swietnosci, wskrzeszenia naszych kompanow, gildia Upadlych znowu powstala...

Dzien dzisiejszy 20dni po przekroczeniu bramy

Nowe nadzieje. Horda rosnie w sile. W dziwny sposob jest nas wiecej niz bylo przed.... nie lepiej nie wspominac... z nadzieja patrze w przyszlosc i to co nam przyniesie

dzien dzisiejszy 100dni po przekroczeniu bramy

Jak kazdej nocy obudzilam sie w swoim grobie na przedmiesciach Brill, jednak ten dzien mial byc wyjatkowy. Tego dnia moj Pan Darkzax nie wstal z grobu... bol , zlosc, nienawisc, zrozumienie ..... strata. Tyle zrobil, tyle zdzialal, gdzie jest moj Pan?

Trzebabylo sie otrzasnac, pozbierac. W Tristfall coraz wiecej pojawialo sie nowych nieumarlych, szukali siebie, swojej przeszlosci, w pewnym sensie przypominali mi mnie. Trzeba bylo im pomoc, postawic na nogi i pokazac nowa droge

Nie bylo mi latwo, bez mego mentora probowalam wskrzesic cos czego on kiedys dokonal, zlosc i rozzalenie nadal braly gore nad rozsadkiem. Postanowilam wiec porzucic ziemie, ktore kiedys tyle dla mnie znaczyly, teraz bedac tylko zlym wspomnieniem...

Tak oto wyladowalam w miescie Orkow, dziwna rasa, niekiedy widywalam ich kuzynow Trolli. Wydawali mi sie jacys dziwni, poki nie zobaczylam przypadkiem Taurena, gdyby nie ork ktory stal przy bramie nigdybym nie zgadla, ze to stworzenie jest rozumne. Jak krowa moze mowic?dziwny jest ten swiat, w ktorym sie przebudzilam... ale trzeba z tym zyc.

Tak oto rozpoczela sie moja wedrowka w nieznane... czas znalesc przyjaciol, towarzyszy i wspierac sie wzajemnie... czas wskrzesic dawne idealy.... zebrac sie abysmy byli silniejsi ... my Upadli Bogowie....

Wstyd wspomniec, ale nowe ziemie nie okazaly sie takie sielankowe i juz pare dni po przybyciu, gonil mnie jakis .... czlowiek... wrocily wtedy wspomnienia.... czy ja kiedys taka bylam ???

Dlugo rosla we mnie ta mysl, zeby przucic idee Darkzaxa, zostawic jego smieci, po co, po co sie grzebac w to dalej, ale widzialam taka potrzebe, widzialam potrzebe naprowadzenia takich jak ja na droge ku swietnosci w tym odmiennym od "normalnosci" swiecie....

- Fel gdzie jestes? Droghananie mily druhu ? Wzywam was na spotkanie

Czas osiasc w jednym miejscu i zbierac sily.... na co.... na to co przyniesie nam los....

dzien dzisiejszy 150dni po przekroczeniu bramy

Tak oto znowu polaczylismy sily, Fel, Droghanan , Skorpion i ja, naszego mistrza nadal niebylo widac. Coz, czas naglil ,nie moglismy czekac, a potrzeba posiadania wlasnego kata ... Zaczelismy poszukiwania, tak oto po paru dniach znaleslismy to miejsce, ktore teraz stalo sie naszym domem.

Gdy juz myslalam, ze wszystko sie ustatkowalo, pojawil sie nasz mistrz... aby przejac wladze na powrot nad naszym stowarzyszeniem, zobaczymy co przyniesie nam los...

.....

W Tristfal panuje niepokoj... podobno ktos widzial...szpiega... czlowieka... ktory przez Alterac dostal sie do naszej pieknej krainy. Niestety zbyt pozno zareagowalismy. Ciekawe o co chodzilo??? Obysmy byli przygotowani... takie wizyty nie sa bez powodu. Boje sie, mam zle przeczucia...

3 dni później

To już trzecia noc jak nie mogę spać. Za każdym razem ten sam koszmar. Tak bardzo niezrozumiały jak każdy sen, skutecznie niedający mi spacz.

... Dziś znowu będzie to samo, ale.... Trzeba się z tym zmierzyć...

... Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!

Zerwałam się z grobu, odrzuciłam wieko trumny, nie znowu to samo... śnieg.. mróz... później światło, jakieś krzyki i... leżę w kościele ( czuje swad spalonych świec i to mrowienie, które zawsze czuć na poświęconej ziemi)... a później....

... budzę się i tak, co no. Nigdy nie zaznam spokoju!!!!

Następnego ranka

Feliandra prosiła mnie o świeże mięso na obiad, dzika jej się zachciało! Skorpion trenował.. wiec cóż padło na mnie. Postanowiłam odwiedzić Dun Morogh ( gdyż słynie z dobrego mięsa), a może uda mi się jakiegoś gnoma upolować, mniam marzą mi się gnomie nóżki w sosie własnym, palce lizać.

Ale zimno...tyle śniegu..... cóż było trzeba zapolować, zawsze lubiłam rejon zwany przez wstrętnych pokorczow Stellgrill Depot, osobiście odpowiadała mi nazwa Dziura Pokurcza.

Dziś cos jednak nie dopisywało mi szczęście....a do tego zimno...kupa śniegu....niech to – pomyślałam. Idę po świeżą krew pokurczów na rozgrzewkę.

Raz dwa i posiłek gotowy, nawet nie stawiali oporów... cieplutki. Właśnie jadłam ostatnia nóżkę, gdy..... cios w plecy ogłuszył mnie na chwile, upadlam, jednak udało mi się jakoś szybko się zebrać. Zaczęłam uciekać... gdzie są te cholerne drzewa, trzeba się schować... biegnąc oglądnęłam się do tył... jeszcze mniejszy pokurcz ( zawsze mi się śmiać chciało na ich widok, ale nie dziś) oraz..... o Lichu ratuj!!!! ... dwóch paladynów. Wiedziałam już, po co przyszli, a właściwie, po kogo.

Zimno...śnieg...dopadli mnie...byli szybsi..silniejsi...światło....leżę w kościele...to sen..sen..zaraz się obudze...na pewno śnię....niech mnie ktoś obudziiiii!!!!!!

- Popamiętacie, zemsta, Licha będzie słodka!!!!!!

... światło... ciepło...

....
....
....
- Aaaa, co jest, gdzie? Co czemu? Jak? Co się stało? Ratunku....niejasne przebłyski pamięci... migawki z przeszłości mąciły mi w głowie. Gdzie ja jestem? – wykrzyczałam.

Ujrzałam dziecko i dwóch ludzi wpatrujących się we mnie...ludzi...cos mowią, chwila ja ich rozumiem.

- Kim jestem? Gdzie jestem? Co się stało? Co....?
- Leith twoje imię, moje Tomo
- Zirki jestem, gnom, krzyknął mały
- a ja Darth, witamy wśród żywych

...żywych... pamiętam, ze leczyłam ludzi, ale oni już... i potem ciemność... a teraz Wy.

- Chodźcie, zmęczona jest, pokażemy jej swój dom, niech się spocznie, jutro jej się wszystko wytłumaczy – powiedział Tomo

Grom przez cala drogę opowiadał mi o świecie, w którym się zbudziłam... pokazywał mi króliczki, owieczki, krówki, las... jednym słowem cały czas mówił i mówił i mówił... ( nie wiedziałam, że tyle można).

Droga była długa, a moje nogi pomału odmawiały mi posłuszeństwa. Do tego... znowu miałam te przebłyski... jakby wracała mi pamięć... przeszłość... krew...mali ludzie...śnieg...zimno...wielcy i potężni zielonoskórzy...dziki.... chłód....musze to wszystko pozbierać... jakoś ułożyć to wszystko.

Dlaczego oni są tacy mili? Twierdzą, że uwolnili mnie z mocy Licha? Mam być wdzięczna? Kim jest ten Lich? Czy....? Za dużo, jak na jeden raz musze odpocząć....

... nieeeeeeeeeeeee

Usiadłam na łóżku, obok spala reszta kompanii. Koszmar, który mnie zbudził, moje ciało w stanie połowicznego rozkładu, naokoło inni podobni...ciemny las.... co to było?
Mój krzyk zbudził Tomo, ten spojrzał na mnie:

- Spij, to tylko.... to sen, spij.

Zamknęłam oczy. Czy to był tylko sen?....


Noc


Noc
Siedzę na łóżku
Nie mogę zasnąć
Obok śpi On

Przed oczyma widzę obrazy z przeszłości
Pojawiają się Sie i znikają
Piękne i brzydkie
Dobre i złe
Są i ich nie ma

Słychać świerszcze
Za oknem widzę cień polującej sowy
Niedługo będzie świtać

Przed oczyma widzę obrazy z przeszłości
Nie mogę zasnąć
Ciągle przemijają
Pokazują sie i znikają

Kim byłam
Kim jestem
Kim będę

Ta noc nie jest jedyna
Nie jest wyjątkowa
Od dawna
Od kiedy sięgam pamięcią
Tak jest
Co noc

Pamięć ma zawodna
Raz jest
Raz nie ma
Raz pojawiają się
Raz znikają
Obrazy z przeszłości

Ciemność
Często widzę
Sny
Zamykam oczy
Ona jest przy mnie
Jak On
Co noc

Plaga
Mag
Nieumarla kapłanka
Nie
Nie
To złe wspomnienie

Łowca
Ryby
Morze
Tak
Tak
To piękne wspomnienie

Miasto
Gnom
Nieumarla kapłanka
Nie
Nie
Znowu ona

Leith
Me imię
Jej imię

Leith
Dobro
Zło

Kim jestem
Kim byłam
Czemu ja?

Świta
Sowa kończy swe polowanie
Wilk oznajmia koniec łowów
On się przebudza
Ja siedzę i widzę
Widzę obrazy z przeszłości
Nie mogę zasnąć
Tak, co noc

Co noc
Widzę ją
Leith
Nieumarla
Patrzę na nią
Widzę siebie
Widzę jej oczyma
Czuje jej cierpienie
Czuje jej smutek

Leith
Leith
Kapłanka
Kapłanka
Nieumarla
Człowiek
Zło
Dobro

Na zawsze razem

Wstaje słońce
Ptaki ćwierkają za oknem
Kładę się
Obok Niego
Na chwilę
Może dzień
Może On
Razem
Pomogą mi zasnąć

Śpię
Śnię

Ona
Spała
Śniła
Za dnia
Jak ja
Nie noc
A dzień
Na sen

Śpię
Śnię
Spokój
W sercu
W duszy

Ona
Spała
Śniła
O spokoju
W sercu
W duszy

Otwieram oczy
Widzę
To ona
Za oknem
Mówi
Śpij
Śnij

Na zawsze razem

Zamykam oczy
On
Budzi się
Ja
Śpię
Pierwszy raz
Tak naprawdę

Ja
Ona
On

Na zawsze razem

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026