📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 4639
« Wróć do forum  •  5 post(ów) w temacie
Post #1 22 Mar 2006, 18:31
Wzrost: 160cm
Karnacja: Niebieska
Oczy: Żółte
Postura: niezbyt wysoki, umięśniony pozornie delikatny.
Dłonie zwinne, które sprawnie posługują się kijem.
Nogi niezbyt długie umięśnione i dosyć szybkie nie ugną się przed niczym.
Charakteryzuje go wielki potencjał i dążenie do wiedzy, aby stać się niezwyciężony.

*Był kiedyś człowiekiem, walczył po stronie sprawiedliwości i pokoju. Zwał się Nragath, w ojczyźnie zajmował się kapłaństwem, swoją mądrością pomagał ludowi. Zdarzało się ze w czasie rożnych bitew był lekarzem polowym i w ten sposób ocalił dużo osób.
Jego magia miała jeden cel aby pomagać. Pózniej nadeszły trudne czasy, śmierść króla, epidemia od zarażonego zboża i konflikty wojenne z nieumarłymi. Lud żył w panice. W tym okresie Nragath podróżował po królestwie, aby pomagać ludowi i podtrzymywać go na duchu. Podczas wizyty w jednym z miasteczek podbiegł do niego wieśniak.
-Kapłanie od północy zbliżają się dziwne stwory , maja miecze, tarcze i zbroje !! - powiedział przerazony
Nragath podjechał na swym koniu do północnej bramy i na horyzoncie ujrzał odziały nieumarłych - które zbliżały się.
-Obywatele , nie róbcie paniki weźcie co niezbędne i wyruszajcie do Lordaeronu na południe !! _ Krzyknął
-Ja ich zatrzymam swoja magia na jakiś czas a wy nie patrzcie się tak. Wyruszajcie.
Nragath zamknął bramę, stając kilka metrów dalej. Nie przejmował się tym ze zginie, ważne było żeby ludzie mieli czas na ucieczkę.
Poczuj delikatny wiatr we włosach, zacisnął rękę na swym kiju po czym podniósł go do góry. Przybrał podstawę bojowa.
Nagle usłyszał kroki. Odwrócił się, dłonie nasycone energia były gotowe do ataku, lecz zobaczył ludzi w lśniących zbrojach i mieczami. Było ich około 50
-Mieliście być w drodze do Lordaeronu, co tu robicie ? - zapytał zaskoczony i zdenerwowany
-Sir kobiety i dzieci już jada, my zostaliśmy nie opuścimy tych ziem wolimy zginąć za nie !! - wykrzyknął jeden ze strażników
-Niech tak będzie, zabarykadujmy bramę czym się da - powiedział Nragath
Po chwili zza bramy wydobywały się dźwięki, niezrozumiała mowa i won zgniłych ciał.
-Przygotujcie się - powiedział cicho Nragath
-Trzask , Trzask , Trzask
-Wyważają bramę gdy padnie zostańcie na swych miejscach, dam sygnał do ataku - powiedział znów Nragath
Brama rozleciała się w proch i pyl powstała w niej wielka dziura. Przez nią wbiegły przerażające postacie.
To byli nieumarli, przygarbieni, okryci metalem, trzymając miecze i tarcze.
Dłonie kapłana znów były nasycone energia. Wydobyła się z nich smuga światła, która poleciała pomiędzy nieumarłych powalając na ziemie,
cala kolumnę.
Do ataku !! - wykrzyknął Nragath
Strażnicy napięli swe łuki i wystrzelili pierwsza i ostatnia salwę pocisków. Wyrzucili je. Wzięli miecze do rak i ruszyli
z wielkich hukiem i zapałem na przodu, trzymając kolumnę. Nragath wyruszył zimni. Nie umarli zaczęli nacierać. Ich miecze
z łatwością rozcinały zbroje strażników. Po 10 minutach walki, nie umarli przestali nacierać, wycofali się i zrobili przejście. Lecz dla kogo ?
Z dziury wychyliła się tajemnicza postać z kijem i w płaszczu. Nragath z nieodbitymi strażnikami cofnęli się.
-Zginiecie i dołączycie się do nas jako nie umarli -powiedziała tajemnica postać
-Nigdy !! – krzyknął Nragath po czym wystrzelił smugę światła w stronę tajemniczej postaci
Postać rzuciła płaszcz na ziemię, nakierowała kijem na smugę światła po czym znikła.
Nie umarli znów ruszyli do ataku, dobijając strażników i chwytająć Nragatha.
Tajemnicza postać wyjęła sztylet i podszedła do Nragatha, który był bezbronny, gdyż trzymali go wojownicy.
Zginiesz i dołączysz się do nas, moja magia odpowiednio zmieni twój umyśl - Powiedział zadając śmiertelny cios w serce Nragath-wi.

*Nragath od tamtej pory jest jednym z nieumarłych. Jego nowym celem w tym potępionym życiu jest niszczenie tego co kiedyś było dla niego sensem życia. Jako mroczny kapłan wspiera swoja magia legiony hordy. Horda jak i Nowa Plaga
maja wspólny cel zniszczyć przymierze i panować w tym królestwie żelazną ręka. Przed ich siła nic się nie ocali. Wszystko powrócą w pyl i proch. Tym czasem w swych miastach horda zbiera siły na ostateczny atak na przemierze. ...
Post #2 23 Mar 2006, 18:02
Coz , samo opowiadanie jest wicagajace.
Stylistycznie tez nie razi.
Nie mozna tez sie nie zgodzic z zawartymi w nim faktami.
Brakuje powiazania miedzy "forsekenami", a tym jak znalazl sie wsrod nich po przemianie.

Czuje tez ,ze jest to jeden z "bohaterskich i legendarnych".
Sam opis sprawia ,ze zasadniczo jest bez wad.
Zbudowany szczuplo , ale silny i postawny ..

Ta kwestia daje do myslenia.
Uwazam jednak ,ze na tle wymagan jestem na +.
KEt
Post #3 25 Mar 2006, 15:04
http://wow.battlenet.pl/?dzial=42&poz=7 NO COMMENT NO ACCOUNT 🙂
Post #4 25 Mar 2006, 17:53
Wybaczcie nie wiedziałem ze nie moge wykorzystać tekstu z battle. Skasowałem tekst ten sciągnięty.
Post #5 25 Mar 2006, 17:59
Wybaczone 😊

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026