📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Opowieść o przygodzie Glorina i jego kompanów
« Wróć do forum  •  4 post(ów) w temacie
Post #1 22 Mar 2006, 21:36
Imię: Glorin
Rasa: Krasnolud
Klasa: Łowca
Oczy: piwne
Włosy: rude



W oddali słychać wycie wilków, srebrna tarcza księżyca oświetla rzadki las. Siedząca na pobliskiej gałęzi sowa spogląda w wesoło iskrzące ognisko. Przy ognisku widzi trzech zbrojnych ludzi. Już na pierwszy rzut oka widać że są zaprawionymi w bojach poszukiwaczami przygód. Nagle z pobliskich krzaków dobiegł ich trzask łamanych gałęzi. Cała trójka bez zastanowienia skoczyła na równe nogi i dobyła broni. Lecz zamiast spodziewanego przeciwnika z chaszczy wyłonił się kulejący krasnal ciągnący za sobą masywne ciało jakiegoś stwora.
-stój kim jesteś-krzyknął jeden z ludzi
-ach wybaczcie że-odpowiedział krasnal wywlekając cielsko stwora z krzaków- was zaskoczyłem- Jestem...
-O cholera chłopaki popatrzcie co on taszczy-wykrzyknął najniższy z trójki wskazując na masywne zielone cielsko leżące u stóp krasnala.
-Toż to ork jak się widzi-stwierdził trzeci
-Ano ork i ciężko mu się było rozstać z życiem. Popaczcie wpakowałem mu kulkę w samo serce, a on dalej na mnie napierał. Dopiero mój toporek go ostudził- krasnolud dumnie wskazał na rozłupany czerep orka.
-wielkim wojownikiem musisz być mości krasnoludzie. Mam na imię Sigurd i jestem wojownikiem. A oto moi kompani kapłan Daegor oraz złodziejaszek Cahir .
-Miło mi jestem Glorin syn Hadora i żaden ze mnie wielki wojownik. Miałem po prostu szczęście
-Siadaj panie krasnalu poczęstujemy cię dobrym piwem.- odparł Sigurd
-Nie tak prędko najpierw uleczę Glorina bo go ten ork zranił.- stwierdził Daegor
-O nie ty cholerny medyku nie pozwolę ci. Jeszcze do dzisiaj wszystkie gnaty mnie łamią jak poplątałeś czar leczenia-zaoponował Cahir
-Naprawdę nie trzeba to tylko draśnięcie. To gdzie macie to piwo bom spragniony wielce.
-Siadajmy więc przy ognisku-zaproponował Daegor
Usiedli przy trzeszczącym ognisku, a Daegor rozdał wszystkim swój niezbyt pokaźny zapas piwa.
-Co cię sprowadza w te tereny Glorin?- zapytał Sigurd
-Ano słyszałem że ataki orków na pobliskie wioski się nasiliły i władcy szukają najemników do obrony. Ponoć dobrze płacą za tą robotę.-odpowiedział Glorin z wolna popijając piwo.
-Co do tych cholernych ataków to twoja zdobycz jest dobrym przykładem, ale najemników bardzo kiepsko opłacają-skwitował Cahir.
-Dokładnie przed miesiącem przybyliśmy tu w podobnych celach co ty. Niestety za te marne grosze ciężko jest wyżyć, a co dopiero się zabawić.-stwierdził Daegor.
-A to przypadkiem kapłani nie składają ślubów czystości?- zaciekawił się Glorin
-Składają, niestety ja nie dotrwałem do końca nauk. Zostałem wywalony za głupie upicie się.-odpowiedział kapłan.
-No nie wiem im raczej chodziło o to że pod wpływem upojenia porównałeś mistrza świątyni do bezkształtnego, cuchnącego zgnilizną dopplera, jednocześnie obnażając się na głównym ołtarzu.
-Cahir proszę cię nie rozgrzebujmy bolesnych wspomnień.
-Ech zaprawdę wyjątkowa z was kompania.
Minęło trochę czasu, piwo zaszumiało im w głowach i rozwiązało języki. Niestety niedoszły kapłan upił się i chciał pokazać wszystkim że jego Bóstwo chroni go przed płomieniami. Biedaczek zamierzał usiąść gołym tyłkiem na ognisku.... trzeba było go związać
-On tak zawsze jak sobie popije. A że wystarczy mu do tego niewiele trunku to tani z nim pić.
-Może dla ciebie Sigurd. Ja mam już dość jego wygłupów –stwierdził Cahir
-Zostawmy go do rana niech wytrzeźwieje bo czeka nas daleka droga.
-A gdzie zmierzacie jeśli mogę się spytać- zainteresował się Krasnolud
-Jasne, to żadna tajemnica. Zmierzamy do miasta portowego Tanaris i mamy zamiar zaciągnąć się na jakiś galerę płynącą do odległej krainy Mrocznych Wrót. Może tam znajdziemy sensowne zajęcie.
-hm... Mroczne Wrota słyszałem, że tam niebezpiecznie jest, a orków, troli i innego plugastwa jeszcze więcej niż tutaj. Mógł bym się przyłączyć do was?
-Niech się zastanowię. Co ty o tym myślisz Cahir?
-Ja nie mam nic przeciwko. A łowca na szlaku zawsze się przyda. Wytropi i upoluje zwierzynę. Przynajmniej nie będzie problemu z żarciem w drodze.
-No to my jesteśmy za. Tylko Daegor musi się wypowiedzieć. Ale to dopiero rano. Tymczasem opowiedz coś więcej o sobie.
-Ano oczywiście. Urodziłem się w małej wiosce u podnóży gór żelaznych. Cała wioska para się łowiectwem i zbieractwem by zaopatrywać w żywność kopalnie wysoko w górach. Wszyscy moi przodkowie byli myśliwymi, więc i ja wyuczyłem się tego fachu. Wszystko było świetnie oprócz jednej rzeczy. Mianowicie monotonia życia strasznie dokuczała młodemu niespełna czterdziestoletniemu krasnoludowi. Jako młodzieniaszek byłem spragniony przygód i sławy na polu bitwy. Dlatego też gdy rada wioski stwierdziła w moje pięćdziesiąte czwarte urodziny, że jestem dorosły i mogę o sobie decydować postanowiłem wyruszyć na szlak. I tak minęło mi niespełna piętnaście lat jak wędruje po świecie. Jak na razie nie spotkała mnie większa przygoda. Tutaj już raczej nic nie znajdę ale Mroczne Wrota...-popadł w zamyślenie- tam może znajdę to co szukam. Ech piwo mi się skończyło. Szkoda że nie ma więcej.
-Ano cholerna szkoda- odpowiedział Cahir
-Ciekawa ta twoja historia, posłuchał bym dalej ale wstajemy z rana i ruszamy. Idźmy spać dokończysz swoją opowieść innym razem-zaproponował Sigurd
-Tak ciężka droga czeka nas jutro.
Zasypiając Glorin zastanawiał się dlaczego postanowił wyruszyć z tak niecodzienną drużyną jaką jest kapłan pijak, łotrzyk i wojownik którego nie mógł rozgryźć. Jeszcze nie wiedział jakie plany mają wobec niego Bogowie.



Wygląd:

Glorin jest typowym krasnoludem około 1,40 m wysokości, krępy. Nosi długie włosy koloru rudego i jak przystało na krasnoluda brodę po pas, która zazwyczaj jest spięta żeby nie przeszkadzała w czasie walki. Zawsze nosi przerzucona przez plecy strzelbę i dwa toporki u pasa.

Post #2 23 Mar 2006, 19:24
Cóż historia jak historia. Starałes sie jak najładniej dobierac klimatyczne zwroty, naprawde dobrze to wychodziło. Jednak dało sie odczuc słabe oddanie akcji, brak dynamizmu itp. Dialogi ciekawe, niestety przydałoby sie opisywać zachowanie ludzi wymawiajacych słowa, nadałoby to im "zycia". Opis jak wiele, znajdziesz tu gorsze i lepsze.
A tak wgóle sie nie znam ja sem tylko mały gnom.

PS dodaj przecinki i bylo kilka bledów sprawdz je.
Post #3 23 Mar 2006, 19:36
No cóż...
Wiesz...
Przydałoby się trochę humoru, jak w opowieściach gnomów 😀.

Ogólnie ładna opowieść, ale ciutek monotonna...
Mi się podoba 😊.
Post #4 23 Mar 2006, 21:01
Zgadzm sie z przedmówcami. Nie jest zła, ale moglaby być lepsza.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026