📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 4650
« Wróć do forum  •  5 post(ów) w temacie
Post #1 23 Mar 2006, 12:50
Imie:Elcos
Rasa:Człowiek
Klasa:Mag
Wzrost:186cm
Waga:78kg
Włosy:krótkie,czarne
Oczy:ciemno-brazowe

Oto przed toba stoi młody wysoki i lepiej zbudowany młodzieniec.W jego zwroku było widac juz zmęczenie chociaż miał dopiero 19 lat. Włosy krótkie czarne lecz lekko zasłaniajace twarz.Miał on dziwny wyraz twarzy bardzo znudzonej, niektórzy myśleli że to jakis stary doświadczony mag wcielil się w postać młodzieńca.Ale był to naprawde 19 letni chłopiec.Lecz z jego twarzy mozna było wywnioskować że widział dużo dziwnych rzeczy.


Pewnego dnia gdy Elcos pomagał jak zawsze rodzicom w prowadzeniu karczmy która mieściła sie na końcu ciemnej ulicy.Do tej że karczmy nie przychodzili porzadni obywatele miasta,lecz różni bandyci i opryszkowie.Jak zawsze Elcos zamiatał podłoge nosił zamówione trunki.Gdy wracał od stolika, gdzie zamówiono 3 wina i 2 piwa,do karczmy weszła grupa 4 osób w ciemnych szatach i kapturach na głowie.Na poczatku młody barman nie zwracał na grupe uwagi,bo już widzał dużo osób w ciemnych szatach i kapturach.
Elcos nagle zauważył jak krzesła w koncie karczmy się same odsuneły i siedli na nich podejrzani osobnicy.Grupa zawołała po barmana lecz matak Elcosa była zajeta nalewaniem do kufli piwa,ajego ojciec obsługiwał już jeden stolik,więc nie mając wyboru młody barman podszedł do ich stolika.
-Słucham co sobie życzycie?-zapyatał sie spokojnie
-Podaj nam 3 piwa i 1 wino dla mnie-odpowiedział największy z nich
-A dla mnie jeszcze daj miodu-powiedziała kobieta w długich brazowych włosach
-Dobrze zaraz przyniose-odpowiedział młodzieniec

Elcos odszedł od stołu lecz zaraz grupa zaczeła o czymś gorliwie rozmawiać

-Też to poczuliscie czy tylko ja?-zapytała sie kobieta reszty
-Tak dziwne jest bardzo młody ale już dysponuje nadzwyczajną aura-odpowiedział najmniejszy z nich
-Może jest niezwykła ale jeszcze nie odpowiednio wyszkolona-z usmiechem powiedział najwiekszy

W tym czasie Elcos już szedł do stoilka

-Prosze oto wasze zamówienie-powiedział Elcos
-Ej mały wiesz że masz szczególną aure-powiedział najwiekszy
-Naprawde?-spytał zdziwiony Elcos
-Mozemy ci pomoc rozwinać twoje możliwości-powiedział szyderczo
-Przyłacz sie do nas a my ci pokażemy jak wykorzystac twoje możliwości-dodał
-Dzięki nam bedziesz mógł zobaczyc takie krainy jakie ci sie nigdy nie śniły-dorzycił szybko
-Naprawde?-spytał znów zdziwiony Elcos
-Nie chłopcze-powiedział to niski spokojny głos należący do wysokiego szczupłego maga
-Chcą poprostu cie wykorzystać do jakiś celów-mówiąc to spojrzał na grupe
-Ja natomiast chce ci zaproponować nauke w mojej szkole dla młodych chciejących zostać magami
-powiedział uśmiechając sie do chłopca
-Jeśli jesteś zainteresowany to daj mi odpowiedź jutro o tej porze-rzekł
-Oczywiście że bede chciał-odrzekł Elcos

Nastepnego ranaka Elcos opowiedział co zaszło tamtego czasu wieczorem swoim rodzicom,którzy sie ucieszyli że chłopak che sie uczyć w szkole magii.Wieczorem Elcos jak to było wcześniej umówione spotkal sie znów z wysokim magiem,który uśmiechnął się słysząc odpowiedź chłopca.Uczył się w szkole 7 lat.Studiował tam sztuki magii ognia,lodu i innych żywiołów.Skończył już nauke rok temu.Ten rok spędził w rodzinnych stronach pomagając juz tylko ojcu bo jego matka zmarła 3lata wcześniej.Lecz po 6 miesiącach jego ojciec zachorował i też zmarł.Nie majac juz nikogo z bliskich Elcos sprzedał rodzinną karczme i wyruszuł w świat...

Po sprzedaży karczmy Elcos miał dośc pieniędzy aby wyruszyc w świat i sprawdzic swoje umiejętności.Mijały miesiące Elcos dobrze opanował swoje umiejetności i wile sie nowego nauczył.
Gdy podóżując przez las Elcos zauważył pewnego młodzieńca któryt był uwieziony w pułapce na wilki.Chłopiec miał poranioną noge Elcos uzywając mieszanki ziół i swojej magii szybko przywrócił chłopca do zdrowia.Chłopiec opowiedział Elcosowi o tym jak wpadł w pułapke i o tym że ścigał bande rozbójników.Elcos powidzial że pomoże mu ich odnależć ale musi wiedzieć jaka jest przyczyna tego że ich ścigał.Elcos dzieki soim umiejetnościom szybko odnalazł trop bandy.Ślady prowadzły do jaskini.Obaj weszli do jaskini aby zobaczyc co się w niej znajduje.Ku swoijemu zdziwieniu Elcos zauwżył znajoma postać swojego zaciekłego wroga za czasów szkolnych Drajesa.Drajes byl wyskoim młodym lecz bladym meżczyzną.Elcos pdejrzewał że był blady dlatego że od pierwszego roku interesowalo go zło i ciemne moce.W chwili gdy Elcos chciał powiedziec chłopcu o tym żeby uciekał bo nie jest tu bezpiecznie,Drajes go zauważył i powiedział
-O Elcos witaj dwano cie nie widziałem miałem nadzieje że gdzieś zginełes-powiedział
-Na twoje szczeście zyje-odpowiedzial Elcos
-Juz nie długo-
I wystrzelił w strone Elcosa mroczne zaklęcie.Lecz Elcos szybkim ruchem sie odbił.
-Widze że trenowałes troche swoje umiejetności ciemnej magii-warknął
-Znalazłem przyjaciół którzy mi pomogli w rozwijaniu mojej mocy-powiedział
-Poznałeś już ich kiedyś w karczmie twoich rodziców-mówiąc to sie uśmiechnął

Po pewnej chwili milczenia Elcos rzucił w strone Drajesa Ognista kule lecz ten sie uchylił i powiedział niedługo znów sie spotkamy ale przyrzekam że to bedzie nasze ostatnie spotkanie.
Po tych słowach wystrzelił w strone sklepienia nad glowami Elcosa i młodego Lurasa.Sklepienie sie nad nimi zawaliło lecz Elcos zdążył wymowić ankantacje
-Protego!!!-i wogoł niego i chłpoca wytworzyła sie magiczna bariera która zasłoniła ich.Po paru minutach Elcos i chłopwiec wydpostali sie na zewnatrz ale juz Drajesa nie było widać.
Nie bój sie mały pomoge ci znaleśc szkole w ktorej naucza cie co to dobro a zło.Luras usmiechnął sie i powiedział dobrze.


Post #2 23 Mar 2006, 18:35
Panie Elcos niewiem jak to się stało, ale kiedy przeczytałem pierwsze trzy "zdania" to już stracilem chęć na kontynuowanie pańskich wypocin.....

przemogłem się jednak, ale do końca niedotrwałem.....hehe

błędów najrozmaitrzych cała masa.....szkoda czasu na wyliczanie.....

z szacunkiem:
deBergov
Post #3 23 Mar 2006, 18:40
Historia straszliwa....
Nie skladna...bledy stylistyczne.....tragedia....

zaczynasz tak:

"Oto przed toba stoi mlody wysoki i lepiej zbudowany Mlodzieniec"
Pytam sie od kogo lepiej..??

Po czym kontynuluje i trafiam na pierwsze zdanie tresci....

"Pewnego dnia gdy, (...) miescila si ena koncu ulicy"
Co to jest..??
Koniec zdania czy jak..... 😠

wiecej bledow nie chce wypisywac bo by miejsca nie starczylo...

Elco mam nadzieje ze nie dostaniesz konta ani jako mag ani jako rindo...
Bo dwa opisy Mizerne , ponizej przecietnej.... 😳

Z szacunkiem
mortido

Post #4 23 Mar 2006, 21:04
Hmm.... potrzeba Ci:
1.Czasu (duuuuzo)
2.Słownika (doobrego)
3.Szczescia (b. duuuzo)

Coz, zycze powodzenia, ale z czyms takim...bez szans...
Post #5 23 Mar 2006, 22:12
Zycze CI powodzenia, nic dodac nic ujac.
a tak na powaznie...bledy ( robisz ich wiecej niz ja ;p )
ta historia taka troszke naciagana.....moze zmien ja, rozciagnij...poopisuj wiecej rzeczy....

a najlepiej przemysl to i napsiz nowa.

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026