|
Post #1
23 Mar 2006, 18:34
Wiec powiadasz nieznajomy ze chcesz poznac moja historie ? Masz szczescie ! Od powrotu z frontu nie mam do kogo geby otworzyc, same nowe twarze nikt nie poznaje juz starego dziadygi stare truchla juz powymieraly albo pozamykali sie w swoich pracowniach i obmyslaja jakies nowe techniczne cudenka coby sie nam lepiej walczylo z ta smierdzaca banda dzikusow. Ale co ja ci bede mowil pewno swoje widziales i swoje juz wiesz. A wiec wysluchaj mojej histori a gdybym przynudzal stuknij starego gnoma kijem to przestane nudzic....
Moj udzial w Wielkiej Wojnie rozpoczal sie dni grudniowe jakies 3 lata temu spod Ironforge tam zaciagnalem sie do wyruszajacego oddzialu krasnoludow jak wiadomo dobry inzynier zawsze sie przyda wiec mnie wzieli nie pytajac skad ja, kto ja i takie tam. Kompania dosc mieszana byli i ludzie a nawet jeden elf ! Oddzial wygladal nie zbyt profesjonalnie ale widac bylo ze kazdy z nas ma swoj powod by wyruszyc na front. No i znow sie zapedzilem... a wiec wyruszylem spod Ironforge teraz mam za soba Menethil Harbor i Dun Modr, Durnholde Keep i Lordamere Lake, Caer Darrow i The Bulwark. Bylem 3 razy ranny podczas forsowania Lordamere, Durnholde i Bulwark. Dwa razy musialem sie wycofywac do pobliskiego oddzialu medykow. Ostatni raz po sforsowaniu Lordamere. W forsowaniu Bulwark nie bralem udzialu. Nasz oddzial zostal przeprawiony przez ta ostatnia rzeke przed Undercity na zdobyty juz przyczolek. Przed switem uslyszalem inkantacje naszych magow. Inzynierowie pierwsi obrzucaja granatami wroga, potem magowie miotajac ogniste jezyki w strone pozycji nieprzyjacielskich, a co nastapilo potem, niesposob wyrazic slowami. Zdawalo sie ze ziemia rozpada sie na czesci, a spurpurowiale niebo runie za chwile na ziemie miazdzac na niej wszystko co zyje. W oznaczonym czasie my, inzynierowie, podczolgalismy sie do przodu. Ktoryz to juz raz bylismy na przedzie... Na naszej drodze - pole minowe: szesc rzedow min przeciwpiechotnych najrozniejszego rodzaju - te skubane zielone gnojki nie proznowaly gobliny co one moga wiedziec o inzynieri te ich prymitywne konstrukcje sa malo warte ale wracajac do histori.... Horda zostawila nas w spokoju - nie to im bylo w glowie. Nad nami przelatywaly odlamki roztrzaskanych budynkow, grudki ziemi i najrozniejsze pociski - wysunelismy sie troche zanadto do przod. Ale nikt o tym nie myslal, nikt nie sluchal swistu odlamkow. Rece wprawnymi ruchami wyszukiwaly miny, wstawialy zawleczki, wykrecaly detonatory . Kazdy z nas wiedzial, ze to ostanie natarcie, ze przed nami Undercity stolica tych plugawych smierdzieli *spluwa na ziemie*. Ilez tysiecy min unieszkodliwilem na drodze do tego miasta, ile drog oczyscilem. Teraz unieszkodliwialem juz ostatnie - oczyszczalem ostatnia droge. O tym samym mysleli moi towarzysze Syryn, Salimow, Vobryn. Droga ma byc wolna ! Stad droga rozejdzie sie we wszystkie strony - na zachod i wschod - do naszych zon, do naszych dzieci, ktorych zyciu zagrazala Horda. Przebylismy szosty rzad pola minowego. Przejscia oznaczylismy drutem. Sto czterdziesci min nie groznych juz teraz, zostalo po obu stronach przejscia. Nasi magowie nie milkli. Ogien swojej magi przeniesli w glab. Szlismy razem z piechota. Ale tutaj na pierwszych metrach ziemi, przed chwila zajetej jeszcze przez nieprzyjaciela, my inzynierowie nie mielismy nic do roboty. Za nas zrobili wszystko magowie. Nigdy dotad przez caly czas mojej praktyki bojowej nie widzialem nic podobnego. Magia tak przeorala obrone hordy ze nie zostal ani skrawek nietknietej ziemi. Co prawda wzywano nas czasem na pomoc. Ale byla to pomoc zupelnie innego rodzaju niz zazwyczaj. Nie potrzebowalismy niszczyc przeszkod - byly one juz zniszczone przez ognien - pomagalismy naszym oddzialom jedynie w naprawach .... Pozwolisz ze w tym momencie urwe swoja historie, reszty mozesz sie domyslic sam jak widac Undercity nadal stoi a o naszym oddziale nie ma nigdzie nawet zmianki. Ja jednak wrocilem mimo ze nikt juz na mnie nie czeka, nikt juz nie pamieta oddzialu ktory zaszedl tak daleko... Ahh znow popadam w sentymenty musze znow gdzies sie zaciagnac wojna to juz jedyne co mi pozostalo. Moze u ciebie w oddziale znajdzie sie miejsce dla podstarzalego inzyniera ? Ahh zapomnialbym mow mi Belian... Ha ! czekaj jeszcze cos sobie przypomnialem taka ciekawostka mala moje zawolanie bojowe ! Jestem z niego dumny ! No wiec sluchaj *wstaje i wykrzykuje* - Hej w dupe hej ! Niezle co ? No i znow nudze w dupe hej... Widzisz przed soba gnoma ktory na pierwszy rzut oka robi wrazenie socjopaty,schizofrenika i paranoika. Oprocz kilku dygow nerwowych ktore robi podswiadomiei dosc chaotycznej mowy jak bedzie ciemno moze robic za calkiem normalnego gnoma. Choroby umyslowe ktorych sie nabawil zostawily spory slad na charakterze. Zdarza mu sie gadac bez sensu bredzic i miewac rozne dziwne napady. Jego zachowanie robi z niego samotnika gdyz inni go unikaja. Jednak jak ktos sie przelamie i postanowi z nim porozmawiac to mozna sie z nim calkiem sensownie dogadac. Imie:Belian Plec:Mezczyzna Rasa:Gnom Oczy: nosi okulary i czesto spuszca glowe w dol dlatego ciezko rozpoznac kolor Wlosy:biale, lekko lysiejacy Wzrost:124cm Waga:46kg Charakter: chaotyczny do kazdego odnosi sie inaczej bywa slodki jak miod albo wybitnie opryskliwy. Znaki szczegolne: brak malego palca u lewej reki (nie chce powiedziec co sie z nim stalo czyzby nieudana detonacja ?),prawa reka do przedramienia nosi sporo sladow po poparzeniach, na twarzy kilka malych blizn jakby po odlamkach, rezte ciala skrzetnie ukrywa ale czasem cos napomyka o bliznach na plecach i nogach nikt ich nie widzial i strasznie sie oburza jak ktos sie o nie dopytuje. |
|
Post #2
23 Mar 2006, 18:54
No niezle niezle....
Ale o ile mnie pamiec nie myli to Koba ,to pseudonim rewolucyjny Towarzysza Stalina........ojojoj ...a to przecie slawna postac........ I jakos tu nie pasuje....... Zmien Zmien Zmien !!!!!! 😠 Z szacunkiem mortido |
|
Post #3
23 Mar 2006, 23:04
Nazwiska, pseudonimy, przezwiska Stalina
Nazwisko rodowe - Dżugaszwili Pseudonim lit. młodego Stalina - Soseło Wśród Gruzinow, przyjaciół młodości - Soso Wśród Gruzinow, członków partii - Koba Partyjne przezwisko (a potem nazwisko) - Stalin Wśród opozycji - Nieokiełznany Wissarionycz Wśród inteligencji - Włodarz, a ironicznie - Nasz ojciec rodzony Wśród żydowskiej inteligencji - Bałabut (wielki naczelnik, surowy gospodarz) Wśród wartowników i agentów ochrony - Dziobaty Wśród więźniów - Wąsaty W środowisku artstycznym - Wąs Wśród wojskowych - Naczelny Wśród partyjnej biurokracji - Główny, Generalny, Szef W NKWD - Iwan Wasiliewicz (Groźny) Angielscy i amerykańscy dyplomaci i dziennikarze nazywali go wujaszkime Joe Jurij Boriew "Prywatne życie Stalina" a patrz moze nie rewolucyjny ale jest ;p Tak mi jakos pasowalo krotkie zwiezle i na temat ale juz zmienione ;] Gratulacje wiedzy historycznej ;] |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |