|
Post #1
25 Mar 2006, 07:56
Rasa: Nocny Elf
Klasa: Druid Wzrost: 183 cm Waga: 75 Włosy: Długie, niebieskie, ciemne jak niebo po zmroku. Oczy: Białe, świecące niczym gwiazdy. Przed Tobą staje elf, jest niewysoki i szczupły. Jego płaszcz był potargany i podarty u dołu, jak by właśnie walczył z niedźwiedziem. Na głowie ma kaptur, który przesłania jego twarz. Na ramionach jeszcze resztki liści i mchu widać ze długo przebywał w lesie, może nawet za długo. Na plecach nosi swoją sękatą laskę, dłuższą niż on sam. Na palcu dłoni ma pierścień w kształcie liścia. Stał pewnie na nogach choć był przygarbiony i cały czas się rozglądał jakby coś węszył albo kogoś szukał.... Kiedyś w krainie Azeroth w małym miasteczku Nocnych Elfów pewien młody Elf przeżył historie, która na zawsze zmieniła jego życie. Działo się to ciepłego, letniego dnia, którego poranek nie wyróżniał się niczym szczególnym. - To będzie kolejny nudny dzień- stwierdził zaspanym głosem młodziutki Edanar po czym leniwie wstał ze swego elfickiego łoża. Lecz już przy schodzeniu na dół zauważył coś niepokojącego: brak łuku i klingi jego ojca wielkiego wojownika Cardelorna. Idąc dalej zauważył swoją piękną matkę płaczącą w rogu pokoju. -Co się stało mamo? – zapytał chłopiec głosem przepełnionym strachem. -Płonący legion naciera na Darnassus. Twój ojciec wyruszył walczyć o nasz świat. – odpowiedziała matka szlochając. Młody Edanar nie zdając sobie sprawy z niebezpieczeństwa wybiegł z domu płacząc. Biegł bardzo długo. Jego serce mówiło mu, że ojcu grozi wielkie niebezpieczeństwo. Po pewnym czasie zabrakło mu sił i opadł na ziemie, chowając zapłakaną twarz w dłoniach. Ocknął się i rozejrzał wciąż szlochając. To, co zobaczył przeraziło go równie mocno jak wiadomość o wojnie. Lecz Edanar nie wiedział, że to dopiero początek jego wielkiej przygody. Nagle usłyszał dziwny szum przypominający szelest liści, dochodzący z serca lasu. -Czy ty nie jesteś Edanar, Syn wielkiego wojownika Cardelorna, który dziś rano, jak wielu, wyruszył by bronić nasz kraj? -Tak...hmm... to ja. – odrzekł Edanar nie wiedząc do kogo lub do czego ma się zwracać. -Mamy dla Ciebie nowinę. – powiedziały, jak się zdawało, chórem wszystkie drzewa. - Twój ojciec poległ w walce jak wielki bohater. Zgładził wielu najeźdźców: Taurenów i Trollii, dopiero wódz orków Aran „Krwawy Topór” zadał twemu ojcu śmiertelny cios. – opowiedział głos. - To nie prawda! Mój ojciec żyje! Nie ma na świecie takiego Orka, Trolla ani nawet Taurena, który pokonałby mojego ojca!- krzyczał Elf, a złość i ból przepełniały jego serce. Po chwili jednak dodał. -Pomszczę mego ojca za wszelką cenę. Zostanę strażnikiem lasu, Druidem. -A więc Edanarze o tej chwili będziesz strażnikiem lasu. Las zostanie Twoim domem. Sam będziesz musiał zadbać o pożywienie jak i o ubiór dla siebie. Mamy nadzieję, że pomścisz swego ojca. Niech nasi bogowie mają go w swej opiece. I w ten sposób Edanar rozpoczął swoje nowe życie, które było zarazem jego treningiem. Nigdy nie opuszczał swego lasu, nie otrzymywał tez żadnych wieści od Elfów. Był to trudny okres w jego życiu gdyż ćwiczenia kosztowały go wiele wysiłku fizycznego, psychicznego i duchowego. Lecz myśl o zemście zawsze dodawała mu sił... |
|
Post #2
25 Mar 2006, 08:11
krótkie ... ale mi się podoba 😊
|
|
Post #3
25 Mar 2006, 09:02
dzieki...juz raz mi je przyjeli 😉
|
|
Post #4
25 Mar 2006, 10:20
A nie powinni.... hehe żartuje.... opowiadonko fajne, mi sie podoba
|
|
Post #5
25 Mar 2006, 10:30
Gdyby nie to: "Zgładził wielu najeźdźców: Taurenów i Trollii" to by było bardzo fajne 😛 Z moim Taurenem by sobie staruszek nie poradził 😂
|
|
Post #6
25 Mar 2006, 10:33
QUOTE dopiero wódz orków Aran czyzby to nasz Aran ?? woj troll 😛 |
|
Post #7
25 Mar 2006, 10:53
nie 😛 jak pisalem to jeszcze nie wiedzialem ze tu jest 'inny' Aran 😀
|
|
Post #8
26 Mar 2006, 11:38
hmm czuje pewien niedosyt
|
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |