|
Post #1
25 Mar 2006, 10:09
Imię - Zywerth
Rasa - Tauren Klasa - Wojownik Wiek - 73 lata Waga - 280 kg Wzrost - 2.4 m Sierść – Czarna Charakterystyka: Zywerth jest łagodnym, wrażliwym, i cierpliwym Taurenem. Ale gdy wpadnie w szał bitewny, jedyną rzeczą, która go może wtedy zatrzymać jest miłość do natury. Jest w stanie zmierzyć się z przeciwnikiem od siebie o wiele silniejszym, i odnieść ciężkie rany, byle pokazać swoje oddanie Naturze, która go otacza, i ziemi, która go zrodziła. Jest bardzo przywiązany do swoich przyjaciół, rodziny i wszystkiego, co uważa za bliskie. Jedyną jego słabością są Taurenki, które zawsze mu zawracają w głowie. Jako wojownik zawsze lubił się zabawić i być coraz bliżej natury 😊. Opowieść: - I pamiętaj! Te świnie mają być duże i tłuste! Zywerth został wysłany przez swoją matkę, jak zwykle co 3 księżyce, na łowy. Nie było w tym nic dziwnego, ze względu na to, że robił to odkąd skończył 30 lat i przeszedł Rytuał Gniewu, który zrobił z niego wojownika. Wyruszył więc na północ od swojej wioski, gdzie zazwyczaj pasły się świnie bitewne. Gdy przeszedł trochę równin, doszedł do podnóża gór, gdzie pasły się świnie. Jednak to nie zdobycz, która miał złapać dla matki, przykuła jego uwagę. Zrobiła to grupka kuguarów zgromadzona nad jakąś upolowaną przez nich zwierzyną. Rozpędził towarzystwo kilkoma machnięciami młota, i dostrzegł, że to nie są strzępy martwej świni, czy jakiegoś innego drobnego zwierzęcia. Były to zwłoki. Świeże zwłoki. Zwłoki, które niegdyś należały do Orka imieniem Mikczuk. Tak można było wywnioskować, ponieważ na jego pierścieniu widniało takie imię. Zywerth znał zasady panujące w jego wiosce. Żadna ze śmierci naszych sojuszników wokół terenów wioski, która nie była naturalna, nie może przejść w niepamięć. Czarny Tauren pokręcił głową, wziął nieboszczyka przez ramię, i zaczął się kierować w stronę wioski. Gdy tak sobie schodził na równiny, usłyszał za swoimi plecami wybuch. Jednak, gdy się odwrócił, nie zobaczył niczego. Ignorując dane wydarzenie kontynuował wędrówkę do swojej wioski. Gdy dotarł już na miejsce, udał się do szamana z jego charakterystycznym „łupem” przerzuconym przez bark. Kładąc go przed oblicze szamana, wytłumaczył mu gdzie go odnalazł, w jakich okolicznościach, i o wybuchu, za górami. Szaman widocznie ze zmartwioną miną, powiedział: -O Matko Ziemio, kogo ty mi tu przywlokłeś! Mikczuk! Toż to jest poseł orków!....Tylko że nie wygląda jakby go kuguary upolowały… nie ma widocznych śladów kłów, szponów… nie licząc miejsc z których jadły jego mięso…Trzeba sprawdzić czy przypadkiem nie miał do mnie jakiegoś listu… Szaman dokładnie przeszukał jego szaty. Nie lubił takich czynności, ponieważ uważał takie praktyki za haniebne, dlatego też nie pozwalał tego robić innym mieszkańcom wioski, a sam to robił w wyjątkowych przypadkach. Widocznie śmierć posła orków była istotna. Zywerth dostrzegł, że ręce Puthmara spoczęły na kawałku pergaminu. - Tak jak myślałem. On przyszedł z poselstwem do nas. Daj mi chwilę Zywerth, musze dokładnie przeczytać to poselstwo. Jeżeli będę potrzebował twojej pomocy jeszcze, pośle po ciebie. I zanieś to ciało Urthowi. Niech się nim zajmie i go należycie pochowa. Czarny Tauren posłuchał, i oddalił się od namiotu Puthmara. Oddał ciało w ręce Urtha, i poszedł do matki. Tłumacząc się, dlaczego nie przyniósł ani jednej świni, opowiedział jej o całym zdarzeniu. Następnie udał się do swoich przyjaciół, i wspólnie spędzili resztę popołudnia na rozmowach, tańcach, i flirtowaniu z płcią przeciwną. Wieczorem zaś, gdy Zywerth powrócił do swojego namiotu, ujrzał kartkę położoną na jego stole. Miał pewność, że jest to wiadomość od szamana. I miał rację. Kazał mu przyjść do jego namiotu jak najszybciej. Było już trochę późno, księżyc już widniał na niebie wysoko, ale Tauren zdecydował, że pójdzie do Puthmara jeszcze tego wieczora. Gdy pojawił się w namiocie szamana, ujrzał również w nim wodza wioski. Mocno nad czymś dyskutowali. Zywerth grzecznie przerwał im rozmowę, oddając hołd wodzowi. Wódz kazał mu spocząć, zbliżyć się, i wysłuchać tego, co miał szaman do powiedzenia. - Mikczuk niósł ze sobą bardzo dziwną wiadomość. Otóż napisał ją wódz wioski orków położonej przy granicach naszych terenów. Skarży się on na grupkę Taurenów, którzy nocami napadają jego wioskę i niszczą budynki. Wiem, że wydaje ci się to śmieszne. Żaden z naszych braci nie ma nawet w naturze zaczepiać innych, a co dopiero pałać taką złością. Ale sam widzisz, że prawdopodobnie ta grupa, która napada na tamtą wioskę, również zajęła się tym posłańcem. Co innego są chaty, a co innego śmierć naszych towarzyszy. Nie mówię, że są to nasi bracia, ale ktoś może chcieć żeby wina spadła na naszą wioskę. Dlatego też mam dla ciebie propozycje. Możesz nam pomóc, wędrując do wioski orków i zanosząc ten list, bądź możesz dalej uganiać się za świniami. Zywerth bardzo szybko stwierdził, że ganienie za świniami stanowczo mu się znudziło i nie jest to jego przeznaczenie. Zgadza się więc na propozycje szamana i wyrusza w podróż do Kurtat, aby wyjaśnić całą sprawę. Ma tylko nadzieje, że cała sprawa nie wyjaśni sie szybko. Nie chce przecież wracać do swoich codziennych zajęć. |
|
Post #2
25 Mar 2006, 10:18
Mnie się podoba. Najważniejsze ze nie jest o napadaniu na wioske, i tylko jeden przezyl i stal sie najpotezniejszy na swiecie 😉
|
|
Post #3
25 Mar 2006, 10:21
Zgadzam sie z powyższym, nie jest to kolejne opowidananie o super kimś tam który ratuje świat przed zagładą itp....... Mi sie spodobało....
|
|
Post #4
25 Mar 2006, 11:33
hmmm jak dla mnie słaby opis Tauren powinien być groźny i zabójczy zwłaszcza wojownik ... Ojj Jaruś Jaruś nie postarałes sie 😛
Pozdrawiam Aruś z 1Ti |
|
Post #5
25 Mar 2006, 12:06
Moim zdaniem to ogólnie jest ciekawe. Jednak ten opis taurena jest za krótki. Ale ta to jest OK! 🙂
|
|
Post #6
26 Mar 2006, 11:35
skad wiedzial kogo sa te zwloki?
ganianie za swiniami "Zgadza się więc na propozycje szamana i wyrusza w podróż do Kurtat, aby wyjaśnić całą sprawę. Czeka go wiele przygód, nowych przyjaźni, rozczarowań, ale w końcu pewnie osiągnie swój cel." eh nie piszesz opowiadania kurde ludzieeeeeeee to nie ksiazka ale historia opowiadana przez kogos albo przez wasza postac przestnacie pisac zakonczenia jak w ksiazkach dla dzieci eh |
|
Post #7
26 Mar 2006, 15:46
QUOTE Zwłoki, które niegdyś należały do Orka imieniem Mikczuk. Tak można było wywnioskować, ponieważ na jego pierścieniu widniało takie imię. Stąd było wiadomo 😊 Zakończenie poprawie w najbliżyszym czasie 😀 Ganianie za świniami - A kto powiedział że życie wojownika jest usłane różami ? 😊 Przecież równie dobrze mógł gorzej trafić. Każdą postać, nawet wymyśloną dopada rutyna dnia codziennego 🙂 EDIT Zrobione |
|
Post #8
26 Mar 2006, 18:17
troche dziwne dla mnie jest to ze tauren gania za swiniami 😊
|
|
Post #9
26 Mar 2006, 21:04
No jakby nie patrzeć jedna z pierwszych misji Taurenów to ganianie za świniami i świniopodobnymi stworami 😊
|
|
Post #10
27 Mar 2006, 08:08
a mi sie podoba, szkoda ze krotkie, ale lepiej ciekawe i krotkie niz nudne a rozwlekle.
ja osobiscie poprawiłbym ten fragment: QUOTE Ale gdy wpadnie w szał bitewny, jedyną rzeczą, która go może wtedy zatrzymać jest miłość do natury. Jakos sobie tego nie wyobrażam - szał ma to do siebie, że nie jest kontrolowany. Czyli - wpadasz w szał. Bijesz sie z paskudnym palladynem, szał, topor lata w prawo, lewo i tniesz, jestes ranny, wyjesz, gryziesz, uderzasz z wsciekłością i nagle widzisz np. kwiatek lub zachód słońca i sie uspokajasz? No proszę Cię 😉 |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |