📦 Tryb tylko do odczytu – prywatny serwer RPG-WoW «Mroczne Wrota» (~2006 r.)

Recovered topic 4709
« Wróć do forum  •  4 post(ów) w temacie
Post #1 26 Mar 2006, 17:22
Rasa; człowiek
Klasa; ten od cmentarza ale tego lepiej nie wiedzieć
Imie; Lorenzo Obłąkany - ale to tylko chwilowa przynależność imienia... puki pamiętamy...
Wiek; powiedzmy że 30 i rośnie choć prawda może być troszke inna
Coś jeszcze?; nie

Jak On wygląda ? Nie powiem żeby było to jakieś wykwintne czy wyrafinowane przebranie. A z pewnością nie dobiera On sobie szat przykuwających uwage bo nie o to mu chodzi. Człowiek który od małego nie wie czego chce i jest rozkapryszony chodzi to tu to tam szukając okazji do zdobycia pieniędzy.
Skąd przyszedł ? I tu będzie problem bo nie bardzo pamiętamy.
-Zamkniesz sie ?
-Ta, ale gadac do kogoś musze a ty sie do tego nie nadajesz.
-A by cie ...!
...
No więc wracając do snucia mojej rozmowy, nie wiemy skąd jestesmy i chyba to go doprowadza do szału. Wie tylko że Chcemy sie zemścic na tych smierdzących kościach co same wstają z ziemi i pyszczą! Ale, ale co ciekawe gnojki pyszczą lecz gdyby tak podnieść palec to smierdziele milkną i sie sluchaja jak psy ..hihihi.

Zakapturzona postać przemierzająja leśne ostępy zachichotala poczym dalej mówiła sama do siebie...

-Ale my sie ich nie boimy i jak chcemy to nam tańczyc będą hi hi!
-Ta...
-O! Bedziemy rozmawiać !
-Nie ma mowy.
-Ale przecież przemówiłes do mnie !
-Bo chcialem żebyś sie choc na chwilę przymkną!
-Oj mój ty przyjacielu nie wściekaj sie na mnie w końcu tylko ja ciebie rozumiem i tylko ja ci współczuje.
-I tylko ja jestem na ciebie skazany, ehh ...
-Oj przesadzasz!
-Zapewne...
-No widzisz i ponownie mamy racje !
-Zamilcz już, wioske widać i teraz ja bedę gadał to i może coś zjemy

Człowiek średniego wzrostu przystana na skraju lasu by złapać oddech i jednoczesnie objąć spojrzeniem pobliską wioske. Zdją z głowy kaptur i wtedy na jego twarzy dojrzeć można było zmęczenie oraz jakże widoczne szaleństwo w oczach które co chwile uciekały w bok zaś kąciki ust jakby pociągane za sznureczki raz po raz unosiły sie do góry. Był sam ale wyraźnie można było usłyszec rozmowe dwóch osób co nie przekładało sie na rzeczywistość...

-///-

Jakiś tydzień po tym jak zakwitły pierwsze bzy:

Otulona płaszczem postać siedziła na szczycie wzniesienia z podkulonymi kolanami. Lało jak diabli bo i był czas silnych deszczów które zmywały z ziemi cały zapach śmierci minionej zimy oddając kwiatom świerzą pachnącą ziemię.
Człowiek który miast schronić się przed ulewą w jakiejś gospodziedzie wolał poddać się naturze by samemu doznać oczyszczenia. Dość miał wojny która rozgrywała się w jego duszy. Dość miał kłutni pomiędzy własnym JA a głosem który w nim mieszkał. Wiele razy nękało go pytanie czy to kim jest oraz co czyni współgra z JEGO człowieczeństwem. Nosił w sobie iskrę życia a przecież parał się śmiercią i mroczną magią. Głos w jego głowie wcale mu nie pomagał i zamiast podsuwać mu jakieś rady, rozwiązania lub odpowiedzi pogłębiał tylko cały ten zamęt i gorycz. Tak bardzo chciał aby on zamilkł i dał mu spokój i kiedy to w końcu nastało poczół się dziwnie. Nie brakowału mu tego głosu. To nie to. Ten człowiek poprostu poczół się sam. W tym wszystkim przerażała go myśl że już tak będzie zawsze choć czuł że może właśnie teraz stał się wolny. Wolny, pozwolono mu w końcu obrac własne idee i cele. Tak, właśnie teraz mógł sobie na to pozwolić. Tylko... jakie mają byc te idee i cele ? Co ma czynić i czemu się poświęcić. Kochał życie a to że od dziecka miał wpływ na śmierć i życie otaczajacych go istot napawało go lękiem i odrazą. Bo któż ma prawo do szafowania życiem innych ? ON ? jakim prawem ?

"Prawem natury synu"

Tylko czyim synem był ? Kto nadał mu to prawo ?

" Ktoś kto miał prawo nadać Ci ten dar jeszcze nim wydano Cię na świat "

To boli.

" I będzie, niekiedy nawet bardziej "

Czy dam rade znieść ten ból.

" Czy jesteś godzien by znosić ten ból ? "

A jestem ?

" Sam sobie musisz na to pytanie odpowiedzieć "

I choć deszcz nasilał się coraz bardziej, choć wiatr targał płaszczem coraz silniej, szara postać siedziała dalej na zalanej ziemi otuliwszy się jedynie szczelniej płaszczem by skulić się bardziej w swych pytaniach aniżeli uchronic przemarznięte ciało przed rozszalałą pogodą.
Post #2 26 Mar 2006, 17:28
Krótkie 😑
Post #3 27 Mar 2006, 15:46
Za
QUOTE
Krótkie
żeby coś oceniać. Musisz to rozwinąć.
Post #4 28 Mar 2006, 17:05
ta ale w przeciwienstwie do pierwszej postaci to mam chęci uzupełniać to w trakcie gry 😀

  Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026