|
Post #1
26 Mar 2006, 18:54
Gdy miałem 16lat. Musiałem jak każdy członek plemienia przejść próbę. Nie było to proste, ale dzięki temu stanę się mężczyzną. Musiałem przetrwać w dżungli 7dni i ostatniego dnia musiałem stoczyć bitwę z panterą.
Dzień 1 „Phi, nic tu nie ma niebezpiecznego” – pomyślałem, gdy rozpalałem ognisko pierwszego dnia. Nic mnie nie zaskoczyło nie miałem najmniejszych obaw. Dzień 2 -Znowu nic – powiedzialem do siebie. Rozpaliłem ognisko jak zeszłej nocy. Zasnąłem. Wtedy rozpętało się piekło:Kilometr od demnie zapalił się las.Ogień rosprzestrzeniał się w błyskawicznym tempie.Wszystki zwierzęta uciekały, gdy biegłem w stronę rzeki , biegła za mną Bestia kodo w ostatniej chwili odskoczyłem na bok i dalej biegłem.Kiedy dojechałem wskoczyłem do rzeki i popłynąłem na drugą stronę. Po godzinie las po drugiej stronie rzeki został doszczętnie spalony.Tam rozpaliłem ognisko, zjadłem kilka owoców z drzewa figowego i zasnąłem. Dzień3(przmanjmniejtakmisięzdawało) Biegłemdowioski: -Nie, nieee... rodzice, bracia całą wioska spalona. Wszyscy zostali zamordowani. Biegłem nad urwisko... chcaiłem się zabić. Nagle gdy już chcialem skoczyć... otworzyłem oczy. Zrozumiałem, że to był sen. „Oby nie proroczy”. Nie mogłem wrócić, byłem za daleko, nie zrobiłbym nic. Naszczęście racjonalne myślenie i spokój to moje mocne strony.Wziąłem swój ekwipónek, był to tylko sztylet i kilka owoców. Ruszyłem dalej. Szedłem w jakiejś dolinie, kiedy zauważyłem dziwny widok - na wzgórzu była cała eskorta armii wojska w śląlniących zbrojach.Po chwili zrozumiałem, że to armie przymierza.Od razu zareagowałem i biegłem ostrzec moją wioskę. Dzień 4 Spałem tylko kilka godzin i ruszyłem dalej.Po drodze zjadłem resztę moich zapasów. Biegłem dalej do wioski.Dzień ten nie minął za ciekawie. Dzień 5 5 dnia doszedłem do wioski, a raczej do jej szczątków.Pochowłem tam ciała moich znajomych.Teraz próba nie miała znaczenia.Mósiałem się usamodzielnić ruszyłem do orkowej wioski.Tam zacząłem swoją przygodę .Żeby przetrwać musiałem wybrać drogę Wojownika.Na początku nie za dobrze walczyłem, ale po pewnym czasie byłem o wiele lepszy. Lero jest taki jak wiekszość troli, ma niebieską skórę, włosy tej samej barwy uczesane do tyłu.Jest przygarbiony i ma średniej wielkości kły. Lero jest normalny trolem, który chce zemścić się na przymierzu Lubi biegać po krainach Kalimdoru. Jego ulubionym zajęciem jest rozmawianie przy ognisku ze znajomymi.Umie władać wieloma orężami ale jego ulubioną bronią jest miecz i tarcza. Imie.......... Lero Rasa..........Trol Klasa.........Wojownik Płeć..........Mężczyzna Karnacja..Jasnoniebieska Włosy......Niebieskie. Kły...........Średniej wielkości |
|
Post #2
26 Mar 2006, 19:00
Bidne to to starszliwie...... 😠
Proponuje wymazac to z pamieci i zabrac sie do nowego opisu.... Poczytaj jak pisali koledzy przed toba.....choc wiekszosc i tak jest mizerna...... Ale poczytaj.... Z szacunkiem mortido |
|
Post #3
26 Mar 2006, 19:08
Strasznie slaby opis, jesli to w ogole opisem mozna nazwac. To cos nie nadaje sie usun to zanim Ket albo Tomo to zobaczą.
Proponuje ci poczytac opisy innych, a dopiero potem zabrać się za swoj. |
|
Post #4
26 Mar 2006, 21:06
Radze abyś ty jako członek (plemienia) zabrał sie do nowego opisu i popatrzył na prace poprzedników.
🙂 🙂 🙂 |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |