|
Post #1
27 Mar 2006, 13:55
![]() Imię : massuru Ród : Akimona Rasa Nocny Elf Klasa: Druid Wiek: 169 lat Wzrost 186 cm Waga: 74 kg Znaki szczegolne : pieprzyk na prawym pośladku EEEE EEE EEEE.Oj jak on sie wydziera dej ze mu smoczka do pyska bo obudzi wszystkich w okolicy.Spokojnie babo ja juz go łuciszę.Co ty wyprawiasz stary on dopiero sie narodził a ty juz mu dajesz flaszkę do łóżka.Spokojnie wiem co robie....Zasnął ech a nie mówiłem ze zadziała...I tak oto pierwszy raz miałem kontakt z magia tatko uspał mnie miksturą magiczną.A matka myślała ze mi trunki mącące głowę podaje. W wieku siedmiu lat zaczynałem stawiać pierwsze kroki w dziedzinie magi,uwielbiałem robić psikusy sąsiadą w okolicy,zmieniać ich inwentarz w inne nie bardzo przypominające zwierzęta stwory,raz nawet zmieniłem nasza osadę w osadę orków,razem z mieszkańcami w te przebrzydłe kreatury przez co miałem nie mało kłopotów ponieważ wracający myśliwi z polowania zobaczywszy to zaczęli nas atakować na nasze szczęście byli upojeni miodem który spożyli po udanych łowach,ale swoje dostałem za ten wybryk i wysłano mnie do szkoły gdzie nauczono mnie nowych zaklęć jak i panowania nad swoim temperamentem. W szkole uczyłem sie czarów jak i herbalistyki (zbieranie ziół i tworzenie rużno rakich naparów magicznych). I właśnie ta druga dziedzina okazała sie moja mocną strona,potrafiłem godzinami chodzić po lesie zbierając zioła na magiczne mikstury,zarówno te od których sie w głowie maci jak i te od których sie uzdrawia ciało po wszelkich ranach zadanych w walce.W końcu ukończyłem naukę i zacząłem prowadzić własne samodzielne życie.Opuściwszy dom i rodzinę wędrowałem od osady do osady ucząc sie nowych zaklęć i sposobów na nowe mikstury. Tak oto za czołem swoja wędrówkę przez miejsca do których nie jeden ze śmiałków by sie nie zapuścił.Borykałem sie z wieloma problemami,ale zawsze jakoś dawałem rade i niejeden raz uchodziłem z życiem o włos... Wielu juz morze słyszało moja opowieść ale przypomnę. Przemierzając ciemne lasy o których nawet sie nie wspomina bo juz sama nazwa strach przynosi w której ukrywają sie najgorsze stwory,a wejście do nich równe jest nagłej śmierci i nawet najwięksi śmiałkowie nie uszli z życiem.......zakończę tu by odsapnąć bo gęsia skóra po plecach mi chodzi na sama myśl. Juz dobrze massuru opowiadaj dalej to tylko wspomnienia a i inni ciekawi są tej opowieści.... Wiec wróćmy do owego dnia: Ciemne tu jak diabli,ehh gdzie ja zawędrowałem??Och i te #$!@% zielstwo wszystko mi sie do portek czepia juz stargane mam odzienie,a co to do diaska?? (chodu pomyślałem i w nogi) ufufufuf juz ledwo żyje Kruca fuks co to było? Paskuda straszna dobrze ze dałem drapaka a nuż by mnie pożarło,znowu pakuje sie w tarapaty gdzie mnie nogi poniosły?Co to?ło cholewka świetliki podejdę bliżej morze jakiegoś złapie AAAA AMASZ cholerka to pająk tylko czemu taki duży. Znowu dałem nogę,i wtedy usłyszałem krzyk. Co to tam tak sobie dynda na tej pajęczej nici ?O by go diabli wzięli gdzie on sie zaplatał,a to co znowu jakby mało dziś przygód było.Znowu pająk ale ten do kruca jest jeszcze większy. WRRRR BUM Dostał hehe teraz uwolnię tego dziwaka w motkach sieci i chodu stad...No i tak sie poznaliśmy ja i Kazumato.Teraz będziemy razem przemierzać świat pakując sie w większe tarapaty....A tego to juz nie musiałeś mówić.... |
|
Post #2
27 Mar 2006, 15:12
Po prostu brak mi słów... 😐
QUOTE "her balistyki" 😐 ciekawe co to... hmm :>QUOTE "sposobów na nowe mikstury" , czyli "Krótki poradnik jak załatwić niesforną miksturę..." żałosne...Styl pisania bardziej pasuje do "doświadczonego piwosza" niż do elfa... ale wyjątki (lol) sie kruca zdazaja nie? |
|
Post #3
30 Mar 2006, 00:49
Mi sie opis podoba a moze byl wychowany przez piwoszy??
|
|
Post #4
30 Mar 2006, 12:59
QUOTE tworzenie rużno rakich naparów magicznych zajebiste! |
|
Post #5
30 Mar 2006, 13:26
opis dobry ale IMIE W GRZE Z MALEJ LITERY! NIEDOPUSZCZALNE !!!
|
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |