|
Post #1
27 Mar 2006, 16:52
Thrazill
WYGLĄD POSTACI Rasa: Troll Wzrost: 231 cm Waga: 211 kg Wiek: 39 lata Włosy: pomarańczowe Profesja: Shaman Oczy: czarne Karnacja: błękitna Thrazill to wysoki, chudy troll. Jego twarz jest błękitna, pokryta bardzo głębokimi bliznami. Duży i gruby nos złamany w kilku miejscach. Oczy zwięzłe, bardzo bystre. Policzki miał ciemne i grube. Jego szata było postrzępiona i bardzo brudna. Jego nogi były bardzo muskularne. Ręce miał wielkie jak goryl. Ogólnie wyglądał i zachowywał się jak wygłodniały wilk. Nie lubił zbytnio towarzystwa. Raczej wolałby być sam chyba, że poznałby kogoś bardzo dobrze. Poruszał się niezbyt szybko. Często kulał na nogę, która została zraniona w walce. HISTORIA POSTACI Thrazill, znany pod tym imieniem był w całym Ogrimmarze i większej części Kalimdoru, jako wojownik. Zamieszkał w Ogrimmarze, lecz dzieciństwo spędził w małej wiosce niedaleko Ogrimmaru, w której dręczono go za jego niski wzrost jak na młodego Trolla. Jego ojciec nauczył go paru zaklęć, i z łatwością mógł powalić zwierzyne. Gdy podrósł, zaczęto odnosić się do niego z szacunkiem. Początkowo zajmował się sprzedażą wyposażenia dla wojowników. Thrazill zamieszkał w Ogrimmarze w biednym domu dla podróżników. Często przychodził do wodza i mówił, że chce zostać już shamanem, lecz wódz odpowiadał mu, że jego zdolności nie są jeszcze w pełni rozwinięte. Po całym dniu pracy w kamieniołomach położył się wiedząc, że następny dzień będzie taki sam jak wczorajszy, lecz miało być inaczej. W połowie snu zbudziły go ryki innych orków i trolli. Ożywiony tymi wrzaskami Thrazill podbiegł szybko do okna i zobaczył co się dzieje. Na głównej dzielnicy w Ogrimmarze wojska orków walczyły z krasnoludami i ludźmi. Bohater zamiast ukryć się wyruszył pomóc wojskom Ogrimmaru mając nadzieje, że wódz zauważy to i mianuje go na shamana. Zrobił to, ponieważ wiedział, że to jego szansa. Wybiegł z swojego domu i zaraz pod drzwiami stało dwóch brodatych krasnoludów. Od razu, jakby to zaplanował, wyjął zza pazuchy mały sztylet, i podciął im gardła z niezwykłą zręcznością. Po tym czynie spojrzał w stronę wodza, lecz poczuł się zawiedziony bo wódz walczył z jakimś krasnoludem. Chciał mu pomoc, ale nie wiedział jak. Thrazill rzucił na krasonluda zaklęcie, którym zazwyczaj powalał zwierzynę. Reakcja była natychmiastowa. Krasnolud porażony prądem zaczął się trzęść a w tym czasie wódz orków odciął mu głowe - Mogłeś trafić we mnie ! - ryknął w stronę Thrazill'a wódz lecz jego wyraz twarzy nie wskazywał na to, że jest na bohatera historii wściekły. Wręcz przeciwnie Gorkhan ujrzał lekki uśmiech na twarzy wodza. Wódz rzucił Gorkhanowi długi miecz martwego krasnoluda i ryknął. - Bierz się do roboty młody Thrazillu, i pomóż naszym wojskom! - Wydyszał wódz. Od razu po słowach przywódcy ruszył do boju. Podbiegł do dwóch ludzi, którzy stali do niego tyłem i rzucił na nich zaklęcie, dzięki czemu orkowie walczący z nimi mogli ich łatwiej pokonać. Nagle poczuł bardzo silny ból w ręce. Lekko oślepiony bólem Thrazill obejrzał się do tyłu, i zobaczył krasnoluda z strzelbą, który już mierzył w niego by oddać strzał. Bez wahania Thrazill rzucił zaklęcie jego stronę. Krasnolud lekko zaskoczony nie strzelił, bo już miecz jakiegoś orka był wbity w brzuch brodatego krasnoluda. Tylko Thrazill zauważył, że krasnoludom udało się powalić na ziemie wodza i porwać. Od razu po tym czynie krasnoludy wycofały się. Po godzinie lub dwóch za orientowano się, że wódz zniknął. Gorkhan chcąc coś zrobić, by zostać shamanem, wyruszył w poszukiwanie wodza, żeby go uratować. Wziął ze sobą zapasy żywności, i cos do picia. Podróżował 2 dni i już stracił nadzieję, że cos odnajdzie. Gdy siedział na wzgórzu zobaczył, że zza skały leci dym. Pobiegł tam, jak najszybciej mógł i zobaczył swego wodza przywiązanego do drzewa, i paru krasnoludów rozmawiających sobie najwidoczniej zadowolonych z siebie. Thrazill nie wiedział co zrobić, bo sam by im nie dał rady. Wpadł na pewien pomysł. Oddalił się od obozu krasnoludów i zaczął ryczeć - Mam ze sobą cały legion orków i trolli, radzimy wam uciec a ujdziecie z życiem - skończył. Młody troll myślał, że krasnoludy nie stchórzą ale jednak stchórzyły. Pobiegły jak najszybciej potrafiły w stronę gór. Thrazill pognał do wodza i zaczął go rozwiązywać. Przywódca rzekł - Co ty tutaj robisz? Myślałem, że nikt mnie tutaj nie odnajdzie. Jestem pod wrażeniem i na pewno zostaniesz kimś ważniejszym niż zwykłym żołnierz - zakończył z naciskiem. Wzięli prowiant z obozu krasnoludów i wyruszyli w drogę do Orgimmaru, gdzie Thrazill miał być wynagrodzony. Podróżowali jeden dzień, aż nagle napotkali się na bandę złodziei. Bandyci zobaczywszy, że jest ich dużo więcej rzucili się na dwóch orków i trolla. Wódz natychmiast wyjął miecz i rzucił mały sztylecik Thrazillowi. Bandyci chodzili w koło ich. Młody troll nie wiedział co zrobić, bo nie szkolił się w walce sztyletem, więc czekał, aż zrobią pierwszy ruch. Lecz wódz zrobił pierwszy ruch i jednym machnięciem potężnego miecza zabił dwóch bandytów. Wróg zobaczywszy to, przestraszył się i rzucił na Thrazilla. Młody troll zaczął się bronić. Wymachiwał sztyletem we wszystkie strony. Poczuł naglę smak krwi na ustach, Bo jeden z bandytów zrobił mu na policzku głęboką ranę. Wódz orków od razu ruszył z pomocą Thrazillowi. Przywódca nie spodziewając się takiego ruchu leżał już na ziemi bo rzuciło się na niego czterech bandytów. Thrazill wziął mały sztylet i zabił dwóch bandytów. Bandyci dopiero przypomnieli sobie o obecności trolla. Zobaczywszy, że zostało ich dwóch uciekli. Wódz i Thrazill zadowoleni z siebie po małej walce kontynuowali podróż do Ogrimmaru. Kiedy dotarli do Ogrimmaru ulice były puste. Przywódca kazał wrócić Thrazillowi do swojego domu. Następnego ranka młody troll nie został zaskoczony gdy do jego domu weszło dwóch posłanników przywódcy i jeden z nich rzekł - Wódz, chce cię widzieć zaraz w jego namiocie. Gorkhan szczęśliwy pognał ile sił do namiotu wodza. W namiocie był tylko przywódca który rzekł - Loktar młody Thrazillu! Przywitałem się a mój przywódca rozkazał mu usiąść. - Rozkazałem ci tu przyjść, bowiem chcę cię mianować na shamana - Rzekł wódz. - Jak widzisz, już orki przygotowały dla ciebie nowe szaty i broń na moje życzenie - ciągnął dalej - i chcę ci podziękować za pomoc. - Teraz twoim zadaniem będzie zabicie z zimną krwią jak najwięcej plugactwa z przymierza Thrazillu! - Ryknął wódz ile sił w płucach. Bez zastanawiania się, Thrazill włożył szatę i odrzekł do wodza - Zrobię wszystko by to uczynić panie. Dabu wodzu! ________________________________________ Historia pisana ogólnie, nie ma dużych szegułów. |
|
Post #2
27 Mar 2006, 16:53
opis przerobiony na potrzebę nowej postaci - shamana trolla.
|
|
Post #3
27 Mar 2006, 16:54
opis przerobiony na potrzebę nowej postaci - shamana trolla.
EDIT przepraszam ale cos sie zacielo i napisalem 2 razy. |
| Archiwum Mroczne Wrota • tylko do odczytu • 2026 |